Kolejny dzień rywalizacji we włosko-bułgarskich mistrzostwach świata za nami. Spośród dziesięciu rozegranych spotkań najbardziej emocjonującym był stracie Amerykanów z Serbami, które po długiej batalii zwycięsko zakończyły Stany.

Pierwszym meczem tego dnia był spotkanie Francja – Chiny. Od początku faworytem tego meczu byli Francuzi, którzy są także brani pod uwagę w medalowym rozdaniu. W ataku najjaśniejszą postacią był Stephen Boyer, który zdobył aż dwadzieścia trzy punkty. Na boisku pojawił się niedawno kontuzjowany Earvin Ngapeth i zdołał dołożył kilka punktów do pewnego zwycięstwa. Trójkolorowi wygrali 3:0.

Następnie zmierzyli się Kamerun z Tunezją. W tym spotkaniu także szybko zdołał wygrać mistrz Afryki – Kamerun. Najlepiej prezentował się David Feughouo, który zdecydowanie wiódł prym w kameruńskim ataku. Afrykańczycy wygrali 3:0.

Zawodnicy Stephane’a Antigi pierwszy mecz zagrali z Holandią. Od początku dobrze kontrolowali przebieg całego spotkania. Kluczowy momentem tego starcia była końcówka drugiego seta. Kanadyjczycy zachowali zimną krew i wygrali ostatecznie 3:0.

W naszej grupie Iran nie miał zbyt wielu problemów w pokonaniu Portoryko. Zaledwie 77 minut było potrzebne żeby Irańczycy pokazali swoja siłę. Mir Saeid Marouf praktycznie zaczarował siatkę, jego rozegranie było nie do pokonania dla reprezentantów Portoryko. Iran wygrał 3:0.

Kolejnym meczem tego dnia była rywalizacja Dominikany i Słowenii. Słowenia nie bez przeszkód pokonała ekipę z Wysp Karaibskich 3:1. Dobrze prezentował się Tine’a Urnaut, który zdobył siedemnaście punktów.

Rosja mistrzostwa świata rozpoczęła od pewnej wygranej 3:0 z Australią. Na siatce dzielił i rządził Dmitriy Muserskiy, a w ataku jak zwykle niezawodny był Maxim Mikhaylov. Australia starła się walczyć ze Sborną, ale ta była nie do pokonania.

W grupie B Brazylia zaczęła od meczu z Egiptem, z którym nie miała dużego problemu. Wallace De SouzaDouglas Costa zdecydowanie najlepiej się prezentowali. Brazylia także jest jednym z faworytów całego turnieju, więc mecze z takimi przeciwnikami jak Egipt nie powinny stanowić kłopotów i też nie stanowił.

Ciekawym spotkaniem tego dnia była rywalizacja Belgii z Argentyną. W belgijskim zespole atakiem dowodził Sam Derro, który na co dzień gra w ZAKSIE Kędzierzyn Koźle. Belg zdobył dwadzieścia jeden punktów. Choć Argentyna także dobrze się prezentowała, to Belgia w końcówka zachowywała zimną krew i ostatecznie wygrał 3:1. To było jedno z ważniejszych spotkań tej grupie, jeśli chodzi o późniejszy etap turnieju. Wygrana Belgów może mocno skomplikować późniejszy układ sił.

Ostatnim starciem tego dnia było z pewnością najbardziej interesujące. Stany Zjednoczone zmierzyły się z Serbią. Oba te zespoły to światowa czołówka, która na tym mundialu jest w stanie powalczyć o strefę medalową. Z jednej strony siatki Matt Anderson, a z drugiej Aleksandar Atanasijevic, oboje niesamowici w ataku. Mecz na najwyższym siatkarskim poziomie był sporą gratką dla kibiców, którzy licznie zebrali się we włoskiej hali. Wyrównana walka zakończyła się dopiero w tie-breaku, ostatecznie to USA wygrało 3:2.


Autor: Zuzanna Kuczyńska
Zdjęcie: FIVB.com