- REKLAMA -

Kolejny dzień siatkarskiego mundialu przyniósł z pewnością wiele niespodzianek. Polacy po wygranej z Finami objęli prowadzenie w grupie D, coraz ciekawiej dzieje się natomiast w grupie B.

Ten dzień otworzyło spotkanie Kanady z Chinami. Od początku faworytem byli Kanadyjczycy pod wodzą Stephane’a Antigi. Dobrze kontrolowali ten pojedynek i pewnie wygrali dwa pierwsze sety. W trzeciej partii Chińczycy ograniczyli liczbę własnych błędów i zaczęli lepiej grać w ataku. To pozwoliło urwać im jednego seta w tym starciu. W ostatniej partii Kanada wróciła na dobre tory, świetnym blokiem pokonała Chiny 3:1.

Wygrana Iranu z Kubą 3:1 nie powinna nikogo zdziwić. Choć to Kubańczycy zaczęli bardzo solidnie to spotkanie, wygrywając pierwszego seta 25:17 przy aż 81% skuteczności w ataku. Potem to Irańczycy przejęli stery. Spotkanie było wbrew pozorom bardzo wyrównane, Iran dominował tylko w końcówkach. Świetnie spisał się atakujący Amir Ghafour, który zdobył 14 punktów.

Sporą niespodzianką była natomiast pięciosetowa batalia Słoweńców z Belgami, która ostatecznie należała do tych pierwszych. Belgowie dobrze zaczęli to spotkanie od wygrania pierwszych dwóch setów. Potem jednak Słowenia zmieniła wyjściowy skład i obraz jej gry diametralnie się odmienił. Wyrównana walka, którą w końcówkach lepiej rozgrywali Słoweńcy. Ostatecznie to oni wygrali 3:2.

Serbowie pewnie pokonali Tunezyjczyków, mając problemy tylko w pierwszej partii. Tunezja zdołała urwać jednego seta, ale później to zawodnicy Nikoli Grbića prowadzili grę. Kilka zmian w serbskim składzie pomogło. Świetnie zagrał przyjmujący Uros Kovacevic. Serbia zanotowała drugie zwycięstwo w tym turnieju, jak na razie przegrywając tylko z USA.

Chyba największym zaskoczeniem tego dnia była porażka Brazylijczyków z Holendrami. Choć zdołali wygrać seta na otwarcie tego spotkania, więcej nie było im dane. W drugim secie Holandia popełniła znacznie mniej błędów, co od razu przełożyło się na wynik. Niesamowity duch zespołu, w połączeniu z walką o każdą piłkę pozwolił Europejczykom pokonać Canarinhos 3:1. Przez co sytuacja w grupie B mocno się komplikuje dla obecnych mistrzów olimpijskich.

Kolejnym meczem tego dnia była walka Biało-Czerwonych z Finami, którą nie bez przeszkód wygrali Polacy.

Najciekawszym meczem tego dnia z pewnością było starcie Amerykanów z Rosjanami, oboje są sporymi faworytami całego turnieju. Spotkanie było bardzo wyrównane. Po jednej stronie siatki zadziwiał Matt Anderson, a po drugiej jak zwykle Maxim Mikhaylov. Ci dwaj to prawdziwi liderzy w swoich zespołach. W trudnych albo decydujących momentach zawsze biorą odpowiedzialność gry na siebie. Końcówki setów decydowały o ostatecznym zwycięstwie w tym meczu. Szczęście dopisało Amerykanom, którzy wygrali 3:1.

Mundialowy dzień zakończyło starcie Włochów z Argentyńczykami. Pierwszego seta zdołali wygrać rywale zza oceanu, jednak później to gospodarze wiedli prym. Duet Ivan Zaytsev – Osmany Juantorena jest wprost nie do zatrzymania. To ci dwaj zawodnicy stanowią o sile tej drużyny. Mecz była bardzo wyrównany,  Argentyńczycy próbowali się bronić, ale to Włosi w końcówkach setów stawiali kropkę nad i. Wygrali 3:1. Jak na razie włoski zespół prezentuje naprawdę wybitny poziom w tym turnieju.


Grupa A:
Belgia – Słowenia 2:3
Włochy – Argentyna 3:1

Grupa B:
Kanada – Chiny 3:1
Holandia – Brazylia 3:1

Grupa C:
Serbia – Tunezja 3:1
USA – Rosja 3:1

Grupa D:
Kuba – Iran 1:3
Polska – Finlandia 3:1


Autor: Zuzanna Kuczyńska
Zdjęcie: FIVB.com