Ostatni dzień fazy grupowej przyniósł ostateczne rozstrzygnięcia we wszystkich grupach. Polacy zajęli pierwsze miejsce w grupie D, a Włosi nie oddali pozycji lidera w grupie A. 

Ten dzień rozpoczął się od meczu Brazylii z Chinami. Nie było sporym zaskoczeniem, że Canarinhos zdołali gładko pokonać Azjatów 3:0. Choć Chińczycy dobrze weszli w to spotkanie, to po drugiej przerwie technicznej w pierwszym secie niemalże się zatrzymali. Brazylia dominowała zwłaszcza w końcówkach, na początku setów zawodnicy Raula Lozano nie odstawali od mistrzów olimpijskich. Mimo to, Brazylijczycy pewnie wygrali i zapewnili sobie awans do drugiej rundy.

W naszej grupie sporym zaskoczeniem był pięciosetowy bój Iranu z Finlandią. Po raz kolejny w irańskim zespole całą grą kierował Saeid Marouf. Oba zespoły dysponowały świetną obroną. Najlepszym zawodnikiem tego meczu był przyjmujący Milad Ebadipour, który zdobył 18 punktów. W tie-breaku Iran nie pozostawił Finlandii ostatniego słowa i wygrał 15:12, a całe spotkanie 3:2.

Kolejnym długim meczem tego dnia było starcie Japonii z Argentyną. Co więcej, to Azjaci okazali się lepsi od rywali zza oceanu. Świetnie w ataku zagrał Facundo Conte, Argentyńczyk ma za sobą występy w plusligowej Skrze Bełchatów. Japończycy mieli bardzo dobrą defensywę, która pozwalała na skuteczne wyprowadzenie kontrataków. W tie-breaku popisali się dobrą zagrywką, która pozwoliła im wygrać 15:12, a w całym meczu 3:2.

Stany Zjednoczone szybko uporały się z Tunezją, pokonując ją 3:0. Tunezyjczycy nie mieli praktycznie w ogóle wpływu na to spotkanie. Amerykanie grali bardzo pewnie i nie dali wyrwać sobie zwycięstwa w tym meczu. Dobrze spisał się przyjmujący Taylor Sander, który grał  bardzo skutecznie w ataku.

Ciekawym meczem było spotkanie Kanady z Francją. Kanadyjczycy zdołali wygrać jedną partie w tym starciu, ale Trójkolorowi nie pozwolili im na więcej. Świetnie zagrał przyjmujący Earvin Ngapeth, który oprócz dobrych ataków, dołożył kilka asów serwisowych i bloków. Spotkanie było dość wyrównane, ale Francuzi zachowywali zimną krew w końcówkach setów. Co pomogło im wygrać ten mecz 3:1.

Polacy w trudnej walce pokonali Bułgarów i z kompletem punktów awansowali do drugiej fazy mundialu.

Dużą niespodzianką tego dnia było spotkanie Serbii z Rosją. Po obu stronach siatki spotkali się świetni zawodnicy. Stracie Maxima MikhaylovaAleksandra Atanasijevica w ataku stworzyło niesamowite widowisko. Obaj zagrali bardzo dobry mecz. Walka była bardzo wyrównana, sety naprzemiennie wygrały obie drużyny. W tie-breaku Serbowie byli nie do zatrzymania i wygrali 15:12, a w całym spotkaniu 3:2.

Ostatnim meczem tego dnia był starcie Włochów z Słowenią. Mimo że Słoweńcy zaskakują w tym turnieju, to nie dali rady rozpędzonym, gospodarzom. Zdołali wygrać pierwszego seta, jednak później to Włosi rozdawali karty. Po raz kolejny gospodarzy do zwycięstwa poprowadziły atakujący Ivan Zaytsev, który zdobył 18 punktów. Oprócz solidnego ataku, Włosi dysponowali wybitnym przyjęciem, które momentami sięgało 82%. Pewnie wygrali 3:1 i obronili pozycję lidera grupy A.


Grupa A:
Japonia – Argentyna 3:2
Włochy – Słowenia 3:1

Grupa B: 
Chiny – Brazylia 0:3
Kanada – Francja 1:3

Grupa C:
USA- Tunezja 3:0
Serbia- Rosja 3:2

Grupa D:
Finlandia – Iran 2:3
Bułgaria – Polska 1:3


Teraz przed zespołami dwa dni przerwy, do rywalizacji powrócą w piątek – 21 września. Wtedy rozpocznie się druga faza mistrzostw. W każdej z czterech grup znajdą się cztery zespoły, które powalczą o wyjście do kolejnej fazy. Do trzeciego etapu awansuje 6 drużyn (awans uzyskają zwycięzcy grup oraz dwa z czterech zespołów z drugich miejsc).

Grupa E:
Włochy
Holandia
Rosja
Finlandia

Grupa F:
Brazylia
Belgia 
Słowenia
Australia

Grupa G:
USA
Iran
Bułgaria
Kanada

Grupa H: 
Polska
Serbia
Francja
Argentyna


Autor: Zuzanna Kuczyńska
Zdjęcie: FIVB.com