Po początkowej fazie turnieju we Włoszech i Bułgarii czas na pierwsze podsumowania. Kto teraz wydaje się najbardziej niebezpieczny w walce o medale i jakie szanse mają Polacy, którzy bronią mistrzowskiego tytułu?

Dla niektórych zespołów z Azji, Ameryki Środkowej i Afryki sam udział w tak prestiżowym turnieju jest sporą nagrodą. Możliwość gry z najlepszymi daje im szansę rozwoju i sprawdzenia własnych umiejętności. Pierwsza faza takiej imprezy zawsze jest tą najprostszą, szczególnie dla mocnych drużyn. Obok zmagań z silnymi ekipami należy zmierzyć się z tymi nieco słabszymi. Te mecze są ważne szczególnie dla sztabów szkoleniowych, które mogą przetestować wiele nowych ustawień i wariantów gry.

Do drugiej części siatkarskiego mundialu nie zakwalifikowały się: Japonia, Chiny, Dominikana, Kuba, Portoryko, Egipt, Kamerun i Tunezja. Reszta zespołów została podzielona na cztery grupy. W każdej grupie znalazły się cztery drużyny.

Grupa E:

Włochy
Holandia
Rosja
Finlandia

Grupa F:

Brazylia
Belgia 
Słowenia
Australia

Grupa G:

USA
Iran
Bułgaria
Kanada

Grupa H:

Polska
Serbia
Francja
Argentyna

Po pierwszej części zmagań największymi faworytami do medali są z pewnością jedni z gospodarzy – Włosi. Zawodnicy pod wodzą Belngini Gianlorenzo bez większych przeszkód wygrali wszystkie spotkania w swojej grupie. Zdecydowanie najmocniejszym filerem ich gry jest mocna zagrywka i bardzo szybko wyprowadzany atak. Prawdziwym liderem tej ekipy jest kapitan – Ivan Zaytsev. Atakujący rosyjskiego pochodzenia był kluczową postacią w niemalże każdym spotkaniu. Wspomagany na skrzydłach przez przyjmującego Osmany Juantorena’e jest często nie do zatrzymania.

Obok Włochów jedyną drużyną, która wygrała wszystkie spotkania w tej fazie jest Polska. Biało-Czerwoni prowadzeni przez Belga Vitala Heynena z meczu na mecz wyglądali coraz pewniej na boisku. Atakujący Bartosz Kurek powoli nabiera pewności siebie, a co za tym idzie także i skuteczności. Kapitan – Michał Kubiak jest niezastąpionym liderem zwłaszcza w tych trudnych momentach, a młodzi Artur Szalpuk i Jakub Kochanowski sprawiają sporo kłopotów rywalom swoimi zagrywkami. Polacy zaczęli od stosunkowo łatwych przeciwników. Zagrali kolejno z Kubą, Portoryko i Finlandią. Potem przyszedł czas na trudnych rywali – Iran i Bułgarię, z którymi także nie mieli większych problemów. W kolejnej fazie turnieju Biało-Czerwoni mogą być naprawdę niebezpieczni.

Mocnym faworytem są także Stany Zjednoczone, które miały kilka problemów w fazie grupowej, ale ostatecznie zdołały zająć pierwsze miejsce w grupie. Atakujący Matt Anderson, na co dzień grający w Zenicie Kazań, jest nie do zatrzymania. Cały zespół opiera się na mocnej zagrywce. Dodatkowo bardzo szybko grają na środku siatki.

Sporym zaskoczeniem jest zespół holenderski, który zdołał wyjść z drugiego miejsca w grupie B, pokonując Brazylię i Francję. Kolejna drużyna oparta na precyzyjnej zagrywce, która zaskoczyła niejedną ekipę. Przez to, że wcześniej nie byli faworytami tego mundialu, teraz mogą wprowadzić sporo zamieszania.

Druga faza włosko-bułgarskich mistrzostw świata rozpocznie się w piątek – 21 września i potrwa do niedzieli. Po tej części zostanie już tylko sześć najlepszych ekip, które powalczą o strefę medalową.


Autor: Zuzanna Kuczyńska
Zdjęcie: FIVB.com