– W wielu fragmentach nasza gra na pewno mogła się podobać. Zachowania na boisku były powtarzalne, a to oznacza, że zespół przekłada pracę na treningu w mecz – mówi Jan Urban, który podsumowuje drugi obóz przygotowawczy Śląska Wrocław.

Za nami intensywny, dziesięciodniowy obóz przygotowawczy w Side. Jak trener podsumuje ten czas?
JAN URBAN: – Tak, za nami bardzo solidnie przepracowany obóz. Aż miło było patrzeć jak chłopaki pracują. Nie było żadnego narzekania i to cieszy, bo po to tutaj przyjechaliśmy. Poza tym trafiliśmy na idealne warunki, ponieważ w Turcji rożnie bywa jeśli chodzi o pogodę. Są deszcze, boiska przez to wyglądają różnie, ale my takich problemów nie mieliśmy.
Cieszy też to, że w zespole nikt nie nabawił się poważnych urazów. To duży pozytyw, ponieważ rozegraliśmy trzy sparingi i każdy zawodnik chciał się jak najlepiej pokazać. Powoli wraca Augusto, choć nadal odczuwa ból w stopie. Alvarinho też dochodzi do zdrowia i wydaje się, że będą ważnymi postaciami w zespole. Oby jak najszybciej doszli do odpowiedniej formy fizycznej i nadrobili zaległości.
Trzy sparingi za nami – dwa zwycięstwa i jeden remis. Jakie trener ma wnioski po tych spotkaniach?
JAN URBAN: – Wyglądało to dobrze. Zachowania na boisku były powtarzalne, a to oznacza, że zespół przekłada pracę na treningu na mecz. W wielu fragmentach nasza gra na pewno mogła się podobać. W dwóch pierwszych sparingach możemy narzekać na skuteczność. Spotkania powinny kończyć się wyższymi wynikami, bo sytuacji – a mówię tu o sytuacjach naprawdę klarownych – było bardzo dużo. To trzeba poprawić i na pewno wprowadzimy też treningi indywidualne już w okresie startowym. Nie tylko dla napastników, ale dla innych zawodników, by poprawić zachowanie na danej pozycji.
A jeśli chodzi o defensywę?

JAN URBAN: – Ważne jest granie na zero tyłu. Szkoda, ze straciliśmy bramkę w z niemiecki zespołem, ale nie cofniemy czasu. Ogólnie w spotkaniach pod tym względem było „okej”, ale ja na ten moment nie wyciągam za daleko idących wniosków. Z doświadczenia wiem, że zawodnicy inaczej zachowują się w meczach sparingowych, gdzie nie ma obciążenia psychicznego, czy delikatnego stresu o wynik. Odpowiedź na tę kwestię będę mieć po meczu z Wisłą Płock.
W ostatnim sparingu na boisku pojawili się zawodnicy, którzy wcześniej grali mniej. Gra przez to była zupełnie inna.
JAN URBAN: – Z kadry w żadnym spotkaniu nie zagrał jedynie Dominik Budzyński, ale nabawił się delikatnego urazu i nie ryzykowaliśmy. W ostatnim sparingu chcieliśmy zagrać zupełnie innym składem niż w poprzednich spotkaniach, gdzie jedenastka była taka sama. Daliśmy odpocząć kilku zawodników i z konieczności na lewej obronie wystąpił Alvarinho. Mogliśmy oczywiście ustawić tam Pawelca, ale jest poobijany i potrzebował odpoczynku. Nie warto w meczach sparingowych ryzykować, dlatego zagraliśmy eksperymentalnym zestawieniem w linii obrony.
Ma trener już ułożoną podstawową jedenastkę na mecz z Wisłą Płock?
JAN URBAN: – Wykrystalizował nam się skład, w jakim wystąpimy przeciwko Wiśle. Przed nami jednak jeszcze 10 dni, oby nic się nie wydarzyło, bo wbrew pozorom mamy wielu młodych chłopaków, z którymi jeszcze musimy popracować, by pomogli drużynie.
Autor: Michał Krzyminski, Fot. Krystyna Pączkowska