Śląsk Wrocław wraca na swój stadion, gdzie w tym sezonie nie radzi sobie najlepiej. Przed zawodnikami Tadeusza Pawłowskiego trudne zadanie – bardzo potrzebują wygranej, jednak podejmą lidera tabeli – Lechię Gdańsk.

Wrocławianie z każdą kolejką są w coraz gorszej sytuacji. Tracą punkty nawet w meczach, w których przeważają i są lepszą drużyną. W ostatnim spotkaniu na wyjeździe zremisowali 1:1 z Cracovią. Przez większość spotkania dominowali na boisku, a w 82. minucie i tak stracili bramkę.

W spotkaniach, w których graliśmy lepiej od przeciwnika, tworzyliśmy więcej okazji – przegrywaliśmy lub remisowaliśmy. Wisła Kraków, Lech Poznań, ostatnio Cracovia. Niemniej patrzymy do przodu. Gramy w domu i mamy coś do udowodnienia. Na wyjazdach mamy bardzo dobry bilans, ale trzeba odbudować Twierdzę Wrocław. Oczekuję dobrej gry, walki, biegania i strzelania goli – mówi Tadeusz Pawłowski, trener Śląska Wrocław.

Teraz przed zawodnikami Śląska mecze, w których muszą zdobyć komplet punktów. Realne szanse na awans do górnej ósemki oddalają się z każdym spotkaniem. Wrocławianie po 16. kolejkach znajdują się dopiero na 11. pozycji. Sprawy nie ułatwiają kontuzje piłkarzy, z którymi boryka się sztab szkoleniowy Śląska. Kamil Dankowski i Jakub Łabojko w dalszym ciągu trenują indywidualnie i pewne jest, że w najbliższym czasie nie zobaczymy ich na boisku. Pod znakiem zapytania stoją występy Jakuba Słowika i Michała Chrapka, obaj mają bowiem problemy mięśniowe. O ile bramkarz Śląska być może wystąpi przeciwko Lechii, o tyle Chrapek najprawdopodobniej będzie leczył kontuzję.

Bardzo żałuje kontuzji młodych graczy. Drużynie szczególnie dała się we znaki kontuzja Łabojki. Zanosiło się na to, że będzie grał i gdyby tak było, to dodając do tego wysoką formę Gąski mielibyśmy pierwszy dużo krok za nami. Ale ci zawodnicy będą grać, to kwestia czasu. Czekamy na Dankowskiego, na Łabojkę. Cieszę się, że Gąska gra teraz bardzo dobrze. Mówiłem mu nawet, że stać go jednak na jeszcze więcej. To zależy od mentalności. W sytuacjach trudnych musi wziąć na siebie ciężar gry, nie być tylko od podawania i obsługiwania kolegów, ale również od strzelania goli – dodaje szkoleniowiec.

Niewykluczone jest, że na boisku obok Damiana Gąski kibice zobaczą Michała Bartkowiaka. Pomocnik rozpoczął treningi z pierwszą drużyną i został zgłoszony do centralnych rozgrywek, więc będzie mógł zagrać zarówno w Ekstraklasie, jak i w 1/8 Pucharu Polski, w której Śląsk podejmie Miedź Legnicę.

Ważne jest wprowadzenie młodych, ale również gra doświadczonych piłkarzy i jak najwyższe miejsce w tabeli. Tylko mieszanka młodości i rutyny da Śląskowi dobrą grę. Młodzi uczą się z każdym treningiem, rozwijają, choć oczywiście ten rozwój będzie szybszy, gdy będą występować w meczach. Jako sztab musimy się wykazać umiejętnością, by odpowiednio ich wprowadzać. Krok po kroku. Dobrze, że poznali smak treningu, że zobaczyli jak duże są różnice między ekstraklasą a rezerwami czy juniorami – zaznacza trener Pawłowski.

Jednym z najbardziej doświadczonych graczy Śląska jest z pewnością Marcin Robak, dla którego piątkowe spotkanie będzie szansą na podwyższenie swojej pozycji w klasyfikacji strzelców. Piłkarz WKS-u obecnie znajduje się na 2. miejscu, a ustępuje jedynie Flavio Paixao z Lechii Gdańsk. Mecz będzie więc starciem dwóch świetnych napastników. Czego w Śląsku spodziewają się po rywalu?

Lechia przez cały sezon gra podobnie. Patrząc na nich i ich styl gry, widać, że jest on taki sam. Nie spodziewam się specjalnie niczego nowego niż to, co zaprezentowali do tej pory. Naturalnie jest respekt dla nich, bo zdobyli bardzo wiele punktów i zajmują świetne miejsce w tabeli. Ale my, poza wpadką z Wisłą Płock i przeciętnym meczem z Arką, przeciwko każdemu zespołowi byliśmy u siebie równorzędnym rywalem. Albo lepszym. Lechia zdobyła wiele punktów, których teoretycznie nie powinna, nawet w meczu z nami – mówi wrocławski szkoleniowiec.

W poprzednim starciu obu drużyn padł remis (1:1). Nadchodzące spotkanie będzie szansą dla obu zespołów. Śląsk musi zdobyć punkty, aby jeszcze myśleć o realizacji postawionego celu, natomiast dla Lechii wygrana będzie ważna w kontekście umocnienia swojej pozycji w ligowej tabeli. Spotkanie w piątek 30 października o godz. 18:00 na Stadionie Wrocław.

 


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: Krystyna Pączkowska / WKS Śląsk Wrocław