- REKLAMA -

Śląsk przeszedł wiele zmian w porównaniu do poprzedniego sezonu. Do drużyny trafiło ośmiu nowych graczy, w tym część z niższych lig. Aby wszystko zaczęło funkcjonować jak należy, potrzebny był czas. Tadeusz Pawłowski twierdzi, że zespół wciąż jest w trakcie budowy.

Dyrektor sportowy Dariusz Sztylka zadbał o to, aby większość zawodników zakontraktować jeszcze na początku okienka transferowego. Tadeusz Pawłowski miał zatem ten komfort pracy, że mógł pracować z nowymi piłkarzami cały okres przygotowawczy. Drużyna trenuje ze sobą od około 3 miesięcy, rozegrała już siedem spotkań ligowych i kilka sparingów. Trener Śląska zaznacza jednak, że to jeszcze nie koniec budowania zespołu.

Jesteśmy w trakcie procesu, gdzie budujemy zespół, jest nauka i poznawanie siebie. Na pewno, jeśli chodzi o teorię, to brakuje nam punktów. Musimy dalej budować wszystko na pozytywnym myśleniu, jednak nie możemy sobie pozwalać na dalsze roztrwanianie punktów – mówi Tadeusz Pawłowski.

Szkoleniowiec wrocławskiego klubu jeszcze na początku sezonu podkreślał, że na wyniki trzeba będzie poczekać, a zawodnicy, którzy przyszli do klubu są inwestycją na przyszłość i dopiero za jakiś czas będą stanowić o sile Śląska. Kibice są jednak zniecierpliwieni, bo jak dotąd mogli oglądać tylko jedno zwycięstwo w wykonaniu Trójkolorowych.

We wszystkich dotychczasowych meczach mogliśmy zejść z boiska jako zwycięzcy, jednak nie zrobiliśmy tego. Na pewno jesteśmy nieskuteczni pod bramką przeciwnika i nad tym musimy pracować. Mamy zawodników, w których inwestujemy i którzy muszą przejść ostatni szlif z pierwszej ligi do Ekstraklasy. To jest przyszłość Śląska, musimy mieć troszkę cierpliwości – dodaje trener Śląska.

Jednocześnie trener Pawłowski twierdzi, że nie ma obaw, aby wpuszczać na boisku tych zawodników, którzy trafili do Śląska z I ligi. Część z nich wychodzi już od pierwszej minuty spotkania.

Jakub Łabojko wyszedł w meczu z Wisłą i zagrał bardzo dobre spotkanie. Mateusz Radecki, obojętnie czy gra od początku czy wchodzi, ma swoje sytuacja. Damian Gąska musi zrobić postęp w grze defensywnej, ale to jest chłopak, który ma duże predyspozycje do gry ofensywnej i dobry strzał – ocenia szkoleniowiec WKS-u.

Tadeusz Pawłowski zaznacza, że do budowy zespołu oraz całej tej inwestycji potrzebne są czas i dużo pracy. Na razie zarząd pozostaje jeszcze cierpliwy, choć w ostatnim tygodniu dyrektor sportowy Dariusz Sztylka i prezes Marcin Przychodny przyglądali się treningom piłkarzy. Przełamaniem dla Śląska mają być nadchodzące derby z Zagłębiem Lubin. Mecz obędzie się w piątek 14 września o godz. 14:00 na stadionie Miedziowych.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: