- REKLAMA -

Znów nie udało się pokonać rywala. W 30. kolejce LOTTO Ekstraklasy Śląsk zremisował 1:1 z Koroną Kielce. Serca nie zabrakło, ale celności na pewno. Po rundzie zasadniczej wrocławianie plasują się na 11. miejscu w ligowej tabeli i będą teraz walczyli o utrzymanie. Już za tydzień do Wrocławia przyjedzie Sandecja Nowy Sącz.

Pierwsze minuty meczu nie upłynęły na piłkarskiej walce, ale na zbieraniu przez piłkarzy serpentyn z boiska. Tak kibice obu drużyn okazali swoje oburzenie wobec decyzji Ekstraklasy i PZPN (więcej o ogólnopolskim bojkocie kibiców na stronie ostatnigwizdek.pl).

W pierwszych minutach zawodnikom Śląska udało się oddać dwa rzuty w światło kieleckiej bramki, jednak Matthias Hamrol nie pozwolił skutecznie zakończyć akcji gospodarzy. Kielczanie także odpowiedzieli mocnym, ale równie nieskutecznym, strzałem na bramkę Jakuba Słowika. W ataku wrocławian bardzo aktywny był Jakub Kosecki, podawał celnie i starał się rozciągać grę w polu karnym Kielc. W 23. minucie Marcin Robak miał idealną sytuację sam na sam z bramkarzem, ale sędzia odgwizdał spalonego. Gospodarze grali agresywnie w obronie, co skutkowało decyzjami sędziego o przyznaniu rzutów wolnych Koronie. 

W 30. minucie po rzucie rożnym Piotr Celeban główkował, ale udaną interwencją popisał się bramkarz gości. W pierwszej połowie to Śląsk dominował, jednak stoperzy z Kielc prezentowali równie dobrą dyspozycję.  W 35. minucie zrobiło się na chwilę gorąco w polu karnym gospodarzy po strzale Nabila Aanoura, na szczęście dla Śląska Słowik z łatwością zdołał zatrzymać Marokańczyka. W 45. minucie po brutalnym faulu na Sito Rierze, sędzia podyktował karnego. Robak wykorzystał jedenastkę i Śląsk wyszedł na prowadzenie 1:0.

Druga połowę wrocławianie rozpoczęli z Robertem Pichem, który zmienił Sebastiana Bergiera. w 46. minucie dobrym podaniem Picha do Piecha, który okazał się być na spalonym. Pierwsza żółta kartka pojawiła się w 49. minucie dla Adnana Kovacevica po faulu na Marcinie Robaku. W 53. minucie, po idealnym dośrodkowaniu z lewej strony boiska, dzięki strzałowi Ivana Jukica Korona Kielce wyrównała. Od tego momentu obie drużyny zaczęły grać o wiele agresywniej w obronie.

W 70. minucie Robak oddał ładny strzał w światło bramki, ale udaną interwencję zanotował Hamrol. W końcówce spotkania obie drużyny grał bardzo agresywnie, walczyły o każdą piłkę, chcąc zmusić przeciwnika do błędu. Śląsk miał kilka obiecujących sytuacji, ale żadnej nie zdołał zakończyć celnym strzałem.

Dzięki remisowi i korzystnym wynikom na innych boiskach Śląsk zakończył rundę zasadniczą na 11. miejscu tabeli. To oznacza, że w ostatnich siedmiu kolejkach rozgrywanych w grupie spadkowej (zespoły z miejsc 9.-16.) 4 mecze rozegra u siebie, a 3 na wyjeździe. Najbliższy już w niedzielę – 15 kwietnia. O godz. 18 Śląsk podejmie Sandecję Nowy Sącz.


Gino Lettieri, trener Korony: – Popełniamy za dużo błędów. Te, które doprowadziły do karnego nie powinny były się wydarzyć. Jednak uważam, że obie drużyny mogą być zadowolone z dzisiejszego spotkania. To był dla nas ciężki tydzień, ale bramki tracimy na własne życzenie. To musi się zmienić, niemniej jednak jestem zadowolony z dyspozycji moich zawodników w tym sezonie.

Tadeusz Pawłowski, trener Śląska: – Wyrównany mecz, dużo walki, widzę postępy wśród moich zawodników. Mieliśmy bardzo dobry początek, później zabrakło trochę pomysłu na rozegranie piłki. Uważam, że jest to sprawiedliwy remis. Pałaszewski dał bardzo dobrą zmianę, Rieder został sfaulowany, a młody dobrze go zastąpił.

 


Śląsk Wrocław – Korona Kielce 1:1 (1:0)

1:0 – Marcin Robak (45. z karnego)
1:1 – Ivan Jukić (53.)

Śląsk: Słowik – Dankowski, Celeban, Tarasovs, Cholewiak, Rieder (78. Pałaszewski), Sito Riera, Kosecki (66. Srnić), Piech, Bergier (46. Pich), Robak

Korona: Hamrol – Gardawski (77. Miś), Kovacevic, Kecskes, Rymaniak, Cebula (58. Kaczarawa), Mozdzen, Petrak, Jukic, Aankour, Janjic (71. Soriano)

Żółte kartki: Riera – Kovacević, Gardawski
Sędzia
: Zbigniew Dobrynin
Widzów: 9156

 


Przed meczem doszło do podpisania porozumienia o współpracy między klubem WKS Śląsk Wrocław a gminami Wołów oraz Czernica. Śląsk reprezentował prezes Marcin Przychodny, w imieniu Wołowa umowę podpisał burmistrz Dariusz Chmura, a w imieniu Czernicy wójt Włodzimierz Chlebosz. Wiele wskazuje, że kolejne gminy dołączą do współpracy ze Śląskiem już niebawem.


Autor: Zuzanna Kuczyńska
Zdjęcia: Wojciech Węgiel, Daniel E. Groszewski