Śląsk odprawił lidera

Mecz z liderem przyciągnął na wrocławski stadion ponad 22 tysięcy kibiców. Ci, którzy przyszli z pewnością nie żałowali, bo Śląsk zagrał koncertowo i wyszedł z tego pojedynku zwycięsko.

 

Pierwsze minuty spotkania były jednak zdecydowanie po stronie gości, którzy tuż po pierwszym gwizdku sędziego Pawła Gila rozpoczęli szturm na bramkę Jakuba Wrąbla. Gospodarze ocknęli się z letargu po pięciu minutach. Z każdą kolejną byli coraz pewniejsi swego. W 6. minucie Robert Pich z ponad 20 metrów uderzył mocno i piłka przeszła obok słupka bramki Matusa Putnocky’ego. Niecałe 120 sekund później Arkadiusz Piech uderzył już celnie, a bramkarz Lecha wybił piłkę na rzut rożny. Prosto w ręce bramkarza trafił z kolei w 12. minucie z rzutu wolnego Djorde Cotra. Putnocky był też na posterunku przy rzucie wolnym wybijanym przez Marcina Robaka w 23. minucie.

Ataki Śląska dały jednak poczucie, że zdobycie bramki jest tylko kwestią czasu. W 24. minucie wrocławianie zagrali koncertowo: Cotra podał na prawą stronę do Jakuba Koseckiego, który ograł Mario Situma i zagrał do Roberta Picha, a ten strzałem w okienko otworzył wynik spotkania.

Blisko podwyższenia wyniku przed przerwą byli jeszcze Pich (w 28. minucie trafił w boczną siatkę), Robak (w 30. minucie Putnocky sparował strzał, ale nie miał kto dobić) i Kosecki (w 42. minucie w wyścigu do piłki na linię pola karnego minimalnie szybszy był bramkarz).

Z decyzjami sędziego co rusz nie zgadzał się szkoleniowiec Lecha – Nenad Bjelica, który ostatecznie w 45. minucie dostał czerwoną kartkę i musiał opuścił ławkę gości. Skutkiem tego nerwowość wdarła się w szeregi Lecha. W doliczonym czasie gry Mario Situm sfaulował w polu karnym Koseckiego, a niezawodny Robak zamienił rzut karny na drugą bramkę dla Śląska.

W przerwie meczu szkoleniowiec Lecha postanowił zmienić napastnika. Niewidocznego Christiana Gytkjaera zastąpił Nicki Bille Nielsen. Niewiele to zmieniało. Śląsk grał rozważnie i kontrolował przebieg spotkania. W 66. minucie Piech wywalczył piłkę i ruszył do przodu. Razem z nim Robak i Pich. Niestety nieprzypisowe zatrzymanie naszego napastnika przerwała akcję. W 75. minucie na strzał zza linii pola karnego zdecydował się Sito Riera, a w 78. minucie kolejna akcja Picha i Robaka została przerwana. Śląsk atakował do końca, ale wynik nie uległ zmianie.

Warto odnotować, że Marcin Robak po 10. rozegranych kolejkach ma na swoim koncie 7 bramek i jest to nowy rekord Śląska. Dotychczasowy należał do Mirosława Pękali, który w zestawieniu wszechczasów miał na koncie 6 trafień.

Za tydzień Śląsk czeka wyjazd do Niecieczy, gdzie zmierzy się z Sandecją Nowy Sącz (piątek, 29 września, godz. 18). W następnym meczu u siebie podejmiemy Wisłę Kraków (sobota, 14 października, godz. 20.30)

 


ŚLĄSK WROCŁAW – LECH POZNAŃ 2:0 (2:0)

1:0 – Robert Pich (24′)
2:0 – Marcin Robak (45′)

ŚLĄSK. Jakub Wrąbel – Mariusz Pawelec, Piotr Celeban, Igors Tarasovs, Djordje Cotra – Michał Charapek (79′ Dragoljub Srnić), Sito Riera, Jakub Kosecki, Robert Pich – Arkadiusz Piech (68′ Kamil Vacek), Marcin Robak (89′ Łukasz Madej). Trener: Jan Urban.

LECH. Matus Putnocky – Emir Dilaver, Lasse Nielsen (60′ Nicklas Barkroth), Rafał Janicki, Mario Situm – Abdul Aziz Tetteh, Łukasz Trałka, Daro Jevtić (77′ Mihai Radut), Maciej Makuszewski, Radosław Majewski – Christian Gytkjaer (46′ Nicki Bille Nielsen). Trener: Nenad Bjelica

Żółte karki: Marcin Robak, Sito Riera, Michał Chrapek – Mario Situm, Emir Dilaver, Maciej Makuszewski
Czerwona karta: Nenad Bjelica (45. minuta)

Sędzia: Paweł Gil
Widzów: 22075

 


Autor: Daniel E. Groszewski
Zdjęcie główne: Krystyna Pączkowska / SlaskWroclaw.pl
Galeria zdjęć: Wojciech Węgiel