Trójkolorowi w sobotę 6 października zagrają z aktualnym mistrzem Polski – Legią Warszawa. Spotkania z Legionistami zawsze zbudzają sporo emocji i zainteresowania. Po trzech ostatnich zwycięstwach we wrocławskiej drużynie panuje dobra atmosfera, jednak trener Pawłowski wciąż podkreśla, że najważniejsza jest pokora.

Śląsk Wrocław wygrał trzy ostatnie mecze – z Piastem Gliwice (4:1), Olimpią Elbląg (3:0) i Jagiellonią Białystok (4:0). Po serii porażek i remisów z początku sezonu, komplet punktów i awans do 1/16 Pucharu Polski zdecydowanie poprawiły morale w zespole.

Zawodnicy zobaczyli i uwierzyli, że można. Od początku mieliśmy dużo sytuacji, teraz doszła skuteczność. Drużyna wygląda dużo lepiej, jeśli chodzi o psychikę i pewność siebie i myślę, że to będzie procentować w kolejnych meczach – mówi Tadeusz Pawłowski, trener Śląska Wrocław.

Teraz przed piłkarzami WKS-u spotkanie z mistrzem Polski, który od początku sezonu ma problemy z formą. Szybko odpadł z europejskich pucharów, w lidze też nie radził sobie najlepiej. Dopiero zmiana trenera wpłynęła na sytuację. Legia zaczęła grać trochę lepiej, choć do mistrzowskiej dyspozycji wciąż daleko. Trójkolorowi jednak z szacunkiem podchodzą do rywala.

Legia to marka, aktualny mistrz Polski. Ma w swoich szeregach wielu dobrych zawodników, który grali w znakomitych klubach i reprezentacjach. Ricardo sa Pinto zwraca uwagę na defensywę, jednak patrzę przede wszystkim na naszą grę. Chciałbym, żebyśmy zagrali dobry mecz i stworzyli niezłe widowisko – dodaje szkoleniowiec.

Do tej pory Śląsk tylko dwa ligowe spotkania rozegrał u ustawieniu z dwoma napastnikami z przodu. W meczu z Wisłą Kraków (0:1) wrocławianie stworzyli sobie wiele okazji, jednak żadnej z nich nie mogli zakończyć zdobyciem bramki, natomiast w starciu z Jagiellonią (4:0) wszystkie gole zdobył duet Marcin Robak – Arkadiusz Piech. Według trenera Pawłowskiego to nie system gry jest kluczem do sukcesu. Zawodnicy muszą wyjść na boisko i robi swoje. Ważny jest przede wszystkim porządek.

Poprzednie mecze pokazują, że szliśmy w dobrym kierunku. Teraz zwycięstwa nie były wymęczone, tylko wypracowane. Jeśli chodzi o przebiegnięte kilometry, również jesteśmy na dobrym poziomie – podkreśla Pawłowski.

Wiadomo, że pod uwagę przy wyborze kadry na mecz z Legią branych będzie tylko 23 zawodników. Jakub Wrąbel i Kamil Dankowski na razie nie będą do dyspozycji trenera, gdyż obaj mają drobne problemy fizyczne. Dankowski trenuje indywidualnie, by być gotowym na zgrupowanie reprezentacji U21. Trener może liczyć natomiast na Djorde Cotrę, który na dobre wrócił już po kontuzji.

Fizycznie wygląda dobrze. Na pewno po meczach jest bardziej zmęczony niż inni. Podczas pauzy trenował cały czas, miał tylko problemy z kolanem. Dobrze się złożyło, że po meczu z Legią są dwa tygodnie przerwy – mówi trener Śląska.

Po powrocie Cotry, szkoleniowiec WKS-u mógł rotować składem swojego zespołu. Mateusz Cholewiak został przesunięty do pomocy, a dzięki jego sprintom, Śląsk zyskał w ofensywie.

Wrócił Djordje Cotra, dlatego ja mogę być przesunięty wyżej. Jeśli będzie taka potrzeba, to podejmę rękawice i postaram się zagrać jak najlepiej na obronie. Moja lewa noga jest dominująca, dlatego to wygląda lepiej po tej stronie. Wiem, że szybkość jest jednym z moich atutów, dlatego staram się bazować na mojej fizyczności – mówi Mateusz Cholewiak, zawodnik WKS-u.

Śląsk podejmie Legię Warszawa w sobotę 6 października o godz. 20:30. Sędzią spotkania będzie Jarosław Przybył.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: Krystyna Pączkowska / WKS Śląsk Wrocław