Piłkarze Śląska przegrali z mistrzem Polski 0:1. W całym meczu nie stworzyli sobie dogodnej sytuacji do strzelenia bramki, dodatkowo czerwoną kartkę za faul otrzymał Arkadiusz Piech.

Po dwóch ostatnich ligowych zwycięstwach – z Piastem Gliwice 4:1 i Jagiellonią Białystok 4:0, morale w zespole zdecydowanie wzrosły. W meczu z mistrzem Polski trener Śląska, Tadeusz Pawłowski ponownie postawił na grę dwoma napastnikami. Wyjściowa jedenastka była identyczna jak ta, która wyszła na boisko w Białymstoku.

Słaba obrona i brak ataku

Na początku spotkania obie drużyny grały spokojnie i powoli rozgrywały piłkę. Pierwszą groźną sytuację stworzyła sobie Legia. W 10. minucie zza pola karnego uderzył Cafu, jednak Jakub Słowik zdołał odbić piłkę, którą na rzut rożny wybił Piotr Celeban. Dośrodkowanie było jednak niecelne. Legia nie odpuszczała i naciskała na wrocławian, którzy wydawali się być jak sparaliżowani. Trzy minuty później swoją okazję miał Michał Kucharczyk, jednak po dograniu w pole karne, nie trafił czysto w piłkę. Śląsk starał się odpowiedzieć, jednak wszystkie dośrodkowania były niedokładne. Legioniści przeważali i dłużej utrzymywali się przy piłce. W 23. minucie stworzyli sobie kolejną groźną sytuację, ale po raz kolejny świetną interwencją popisał się Słowik. Tym razem obronił strzał główką Szymona Szymańskiego. Później oba zespoły próbowały zbudować sobie okazję do strzelenia bramki, jednak bez powodzenia. W 33. minucie sędzia podyktował rzut wolny dla Legii. Mistrz Polski nie mógł wykorzystać go lepiej, jak tylko zdobyć bramkę. Strzał Szymańskiego odbił się od słupka, ale Cafu zdołał dobić piłkę i Legia prowadziła 1:0. Po zdobytej bramce goście wciąż prowadzili i dominowali na boisku. Defensywa Śląska kompletnie nie radziła sobie z atakami Legionistów, Trójkolorowym brakowało też pomysłu w ataku.

Czerwony alarm

Przed rozpoczęciem drugiej połowy trener Tadeusz Pawłowski zdecydował się na zmianę w środku pola. Młodziutkiego Jakuba Łabojkę zastąpił doświadczony Augusto. Śląsk w końcu ruszył na bramkę przeciwnika i próbował sobie stworzyć okazję do wyrównania. Najpierw strzał Mateusza Cholewiaka obronił Radosław Cierzniak, a później uderzenie Djordje Cotry przeleciało obok słupka. Śląskowi energii wystarczyło jednak tylko na te dwie akcje. Później Trójkolorowi znów oddali inicjatywę, a Legia utrzymywała się przy piłce. Po faulu Arkadiusza Piecha na Arturze Jędrzejczyku w środku sędzia skorzystał z VAR-u, a po konsultacji napastnik Śląska otrzymał czerwoną kartkę. Od 60. minuty WKS grał więc w dziesiątkę. Osłabienie brakiem zawodnika rzutowało na grę Śląska, który mimo prób wyrównania, nie potrafił stworzyć realnego zagrożenia. Legia miała spotkanie pod kontrolą i spokojnie wymieniała podania między zawodnikami, czekając na możliwość kontrataku. Po jednym z prostopadłych podań sam na sam z bramkarzem Śląska wyszedł Carlitos, jednak Słowik zachował zimną krew i dobrze interweniował. Do końca spotkania Śląsk bezskutecznie próbował doprowadzić do remisu. Po słabym meczu przegrał na własnym boisku z mistrzem Polski – Legią Warszawa 0:1.

Jestem bardzo dumny ze swojej drużyny. Spodziewaliśmy się trudnego meczu, ale nie pozwoliliśmy rywalowi myśleć, że może go wygrać. Jestem szczególnie zadowolony z pierwszej połowy. To dla nas bardzo ważne zwycięstwo, szybko uwierzyliśmy, że możemy stąd wywieźć korzystny wynik – mówi Ricardo sa Pinto, trener Legii Warszawa.

Nie tak sobie wyobrażałem to spotkanie. Myślałem, że będzie trochę lepsze w naszym wykonaniu. Legia zdominowała nas w środku pola, a my mieliśmy dużo strat. Myślę, że można było zapobiec utarcie bramki. W drugiej połowie było trochę lepiej, jednak Legia była dobrze dysponowana. Gratuluję zwycięstwa, my musimy dalej pracować – mówi Tadeusz Pawłowski, trener Śląska Wrocław.


Śląsk Wrocław – Legia Warszawa 0:1 (0:1)

34′ Cafu

Śląsk: Słowik – Broź, Celeban, Golla, Cotra – Łabojko (45. Augusto), Chrapek (74. Radecki), Cholewiak, Pich (83. Farshad Ahmadzadeh) – Piech, Robak

Legia: Cierzniak – Jędrzejczyk, Wieteska, Hlousek, Vesović – Kucharczyk (80. Pasquato), Martins, Cafu – Nagy (90. Kulenović), Szymański, Kante (70. Carlitos)

Żółte kartki: Robak (Śląsk), Kante, Cafu (Legia)

Czerwone kartki: Piech (Śląsk),

Sędzia: Jarosław Przybył

Widzów: 20 084


Autor: Oliwia Stasiak