Aż cztery bramki strzelili legioniści w pierwszej połowie meczu we Wrocławiu. W drugiej na boisku pojawił się Riota Morioka, ale wynik nie uległ już zmianie.

Kanonada rozpoczęła się już w 1. minucie spotkania. Vadis Odjidja-Ofoe przejął piłkę w środku pola i podał do Miroslava Radovicia, który po rajdzie w pole karne pokonał  Lubosa Kamenara – była 23. sekunda meczu. Wynik podwyższył już w 6. minucie Filiepe Goncalves, który po zagraniu Radovicia próbując wybić – skierował głową piłką do własnej bramce. W kolejnej minucie po rajdzie z połowy boisku wynik na 3:0 podwyższył Aleksadar Prijović. On też tuż przed przerwą ustalił wynik spotkania.

Wrocławianie mieli sytuacje, ale to Legii było zdecydowanie bliżej do podwyższenia wyniku.

Kolejne spotkanie we Wrocławiu już za tydzień. Śląsk podejmie Pogoń Szczecin. Mecz w sobotę, 3 grudnia o godz. 18.

*

Śląsk Wrocław – Legia Warszawa 0:4 (0:4)

0:1 – Miroslav Radović 1′
0:2 – Filipe Goncalves (sam.) 6′
0:3 – Aleksandar Prijović 7′
0:4 – Aleksandar Prijović 44′

Śląsk Wrocław: Lubos Kamenar – Kamil Dankowski (81′ Paweł Zieliński), Piotr Celeban, Lasha Dvali, Augusto – Filipe Goncalves, Adam Kokoszka, Łukasz Madej (67’Peter Grajciar), Alvarinho, Sito Riera (46′ Ryota Morioka) – Bence Mervo.

Legia Warszawa: Arkadiusz Malarz – Bartosz Bereszyński, Jakub Rzeźniczak, Michał Pazdan, Guilherme (56′ Łukasz Broź) – Thibault Moulin, Michał Kopczyński (58′ Waleri Kazaiszwili), Michał Kucharczyk, Vadis Odjidja Ofoe – Miroslav Radović, Aleksandar Prijović (70′ Nemanja Nikolić).

Autor | DEG

  • Zdjęcie | Krystyna Pączkowska / SlaskWroclaw.pl
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykuł„Półwariaty” [RECENZJA]
Następny artykułZwycięska seria trwa! Ślęza nie dała szans Widzewowi
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.