- REKLAMA -

Śląsk Wrocław wysoko przegrał w derbach Dolnego Śląska z Zagłębiem Lubin. Piłkarze Tadeusza Pawłowskiego nie tylko stracili 4 bramki, ale także zawodnika i najprawdopodobniej cierpliwość kibiców. Trzy bramki padły po błędach Trójkolorowych, czerwoną kartkę otrzymał zaś Mateusz Cholewiak. Po kolejnej porażce Śląsk niebezpiecznie zbliża się do dołu tabeli.

Przed samym spotkaniem atmosfera we wrocławskim klubie była mocno napięta. Efektem słabym wyników były dodatkowe treningi wprowadzone przez Tadeusza Pawłowskiego. Na jednym z nich Arkadiusz Piech, napastnik Śląska odmówił wykonania polecenia, za co został przeniesiony do czwartoligowych rezerw. W wyniku dziury w składzie, trener Śląska wystawił Mateusza Cholewiaka jako skrzydłowego. W barwach WKS-u zadebiutował także Łukasz Broź.

Tylko dwa kwadranse

Tyle czasu piłkarze Tadeusza Pawłowskiego grali na nie najgorszym poziomie. W pierwszych trzydziestu minutach stworzyli sobie kilka sytuacji, które mogłyby zagrozić bramce Zagłębia, jednak wciąż brakowało ostatniego podania i wykończenia. Obie drużyny wyszły na boisko zmotywowane i grały bardzo ofensywnie. Zawodnicy WKS-u za agresywną defensywę szybko otrzymali żółte kartki. Zagłębie pierwszy cios zadało w 40. minucie, kiedy to Filip Starzyński strzelił bramkę na 1:0 bezpośrednio z rzutu rożnego. Źle ustawiony Jakub Słowik nawet nie interweniował. W ciągu 5 minut Śląsk przegrywał już 0:2. Najpierw piłkę stracił Jakub Łabojko, a później Słowik popełnił błąd podczas obronie strzału i Filip Jagiełło posłał piłkę do siatki pomiędzy nogami bramkarza WKS-u.

Debry = dramat

Po przerwie Śląsk wyszedł na boisko zmotywowany, by strzelić bramkę. Niestety nie trwało to długo. W 57. minucie Mateusz Cholewiak, który wcześniej otrzymał żółtą kartkę, sfaulował po raz kolejny i obejrzał drugi żółty, a w konsekwencji czerwony kartonik. Gra w osłabieniu była dla wrocławskiego zespołu jak kubeł zimnej wody. Zawodnicy cofnęli się do obrony i mimo starań, kompletnie nie radzili sobie na boisku. Zagłębie za to poszło za ciosem. Najpierw Starzyński postraszył Słowika, uderzając mocno piłkę, która ostatecznie odbiła się od poprzeczki, potem dobrze uderzył Bartłomiej Pawłowski, ale wtedy bramkarz Śląska zdołał interweniować. W 84. minucie bramkę zdobył Marcin Robak. Niestety zamiast gola kontaktowego, trafił piłką do własnej bramki. Po dośrodkowaniu Starzyńskiego piłka odbiła się od napastnika Śląska i Słowik po raz trzeci tego wieczoru musiał wyciągać ją z siatki. Okazało się jednak, że to nie koniec. Cztery minuty później kolejne trafienie dołożył Dawid Pakulski, który chwilę wcześniej wszedł na boisko. Śląsk został totalnie rozbity podczas derbów Dolnego Śląska. Wysoką porażkę 0:4 Trójkolorowi na pewno zapamiętają na długo.


Zagłębie Lubin – Śląsk Wrocław 4:0 (2:0)

Starzyński 40′
Jagiełło 45+1′
Robak 84′ (bramka samobójcza)
Pakulski 88′

Żółte kartki: Robak 10′, Cholewiak 14′ i 57′, Celeban 23′ ; Balić 38′,

Czerwone kartki: Cholewiak 57′,

Zagłębie Lubin: Hładun – Dziwniel, Balić, Guldan, Tosik, Matuszczyk, Jagiełło (Poręba 71′),  Pawłowski, Starzyński, Bohar (Pakulski 87′), Tuszyński.

Śląsk Wrocław: Słowik – Dankowski, Celeban, Golla, Broź, Łabojko, Chrapek (Łuczak 79′), Cholewiak, Pich, Farshad, Robak.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: Krystyna Pączkowska / WKS Śląsk Wrocław