Nie udało się przełamać złej passy i pierwszy raz w historii wygrać w Kielcach. Korona, która świętuje właśnie 40-lecie swojego istnienia nie była gościnna dla Śląska i mecz zakończył się podziałem punktów.

Sebastian Mila w pierwszej połowie miał problemy z konstruowaniem akcji / fot. SlaskWroclaw.pl

W pierwszej połowie gospodarze zdecydowanie przeważali. Dość powiedzieć, że w ciągu pierwszych 5 minut drugiej połowy Śląsk stworzył więcej zagrożeń niż w całej pierwszej połowie. W drugiej odsłonie mecz się wyrównał. Oba zespoły stwarzały groźne sytuacje, ale na posterunku stali obaj bramkarze. Na pocieszenie możemy napisać, że więcej strzałów na bramkę w całym meczu oddali nasi piłkarze i statystyki mieliśmy w tym spotkaniu lepsze. Za statystyki nie ma jednak punktów.

– Szkoda, że nie udało się strzelić bramki. Punkt na inaugurację jest punkt. Ważne też, że zachowaliśmy czyste konto – powiedział po meczu Rafał Gikiewicz w rozmowie z Canal Plus.

 

Korona Kielce – Śląsk Wrocław 0:0

Korona: Małkowski – Golański, Malarczyk, Stano, Lisowski – Sobolewski, Jovanović, Janota (63′ Sierpnia), Lenartowski (79′ Zawistowski), Kiełb – Gołębiewski (75’ Kuzera)

 Śląsk: Gikiewicz – Socha (46’ Ostrowski), Pawelec, Kokoszka, Spahić (83’ Patejuk)  – Sobota, Kaźmierczak, Mila, Hołota, Plaku – Paixao (73’ Dudu)

Żółte kartki: Sobolewski – Pawelec, Kokoszka.

Sędzia: Marcin Borski (Warszawa).
Widzów: 8 678.

 

Autor: DEG

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułSkuterowa jazda na maxa
Następny artykułSparta wygrywa mecz i zdobywa bonus
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.