Śląsk Wrocław zremisował na własnym stadionie z Pogonią Szczecin 0:0. Trójkolorowi stworzyli sobie zaledwie jedną groźną sytuację, której dodatkowo nie wykorzystał Arkadiusz Piech.

Śląsk Wrocław do tej pory zdobył tylko 4 punkty. W ostatnim czasie dodatkowo borykał się z kontuzjami wśród zawodników. Pogoń natomiast przed meczem we Wrocławiu zajmowała ostatnie miejsce w tabeli. Oba zespoły chciały przełamania i zdobycia kompletu punktów.

Brak pomysłu

Pierwsza sytuacja okazja dla Trójkolorowych pojawiła się już w 6. minucie, gdy po prostopadłym podaniu Michała Chrapka, Robert Pich wyszedł na czystą pozycję. Świetnie zachował się jednak bramkarz Portowców Łukasz Załuska, który obronił strzał Słowaka. Pogoń nie zamierzała tylko bronić, również szukała swojej okazji do strzelenia bramki. Mimo tego to Śląsk w pierwszym kwadrancie meczu był bardziej aktywny w polu karnym przeciwnika. Później gra toczyła się głównie w środku pola. Słabo prezentował się Mateusz Radecki, który po przegranych pojedynkach musiał asekurować się, zwykle faulując przeciwników. Obie drużyny wyraźnie nie miały pomysłu na grę. Śląsk starał się rozgrywać piłkę, jednak zawodnicy często wymieniali niedokładne podania i gubili rytm. Pierwsza połowa nie przyniosła zbyt wielu akcji ani udanych zagrań.

Jedna okazja

Przed drugą połową żaden z trenerów nie zdecydował się na zmianę. Śląsk ospale rozgrywał piłkę, jednak jedno świetne podanie Macieja Pałaszewskiego wystarczyło, by sam na sam wyszedł Arkadiusz Piech. Napastnik nie wykorzystał jednak tej stuprocentowej sytuacji, oddając strzał prosto w bramkarza. Dyspozycja obu drużyn nie zachwycała, zawodnicy wymieniali podania, próbując stworzyć jakiekolwiek zagrożenie. Po kwadrancie drugiej połowy i słabej gry, trener Tadeusz Pawłowski zdecydował się wpuścić świeżych zawodników. Na boisku pojawili się Marcin Robak i Damian Gąska, który zmienili odpowiednia Piecha i Chrapka. Nie przynosiło to jednak zamierzonych efektów. Dopiero w 83. minucie swoją szansę miał Robak, który minął Załuskę. Znalazł się jednak zbyt blisko linii końcowej, a jego strzał w ostatniej chwili wślizgiem wybił Sebastian Walukiewicz. Do końca spotkania nie wydarzyło się nic, a mecz zakończył się remisem 0:0.

W kolejnym spotkaniu Śląsk zagra na wyjeździe z beniaminkiem Ekstraklasy – Zagłębiem Sosnowiec. Spotkanie odbędzie się w poniedziałek 27 sierpnia o godzinie 18:00.

Uważam, że jest to sprawiedliwy remis. Obie drużyny starały się zdobyć tego decydującego gola, jednak żadnej się to nie udało. Dla nas ten punkt jest bardzo ważny, tak jak fakt, że zagraliśmy na zero z tył. Musimy jako drużyna robić małe kroczki – mówi Kosta Runjaic.

Uważam, że nie był to łatwy mecz dla nas. Pogoń grała na kontrę. Nie jest łatwo grać atak pozycyjny, bo mamy jeszcze niedoświadczonych zawodników w drugiej linii. Po dwóch porażkach zdobywamy punkt i idziemy do przodu. Nie uważam, żeby to był bardzo słaby mecz – mówi Tadeusz Pawłowski.


Śląsk Wrocław – Pogoń Szczecin 0:0

Śląsk: Słowik – Dankowski, Celeban, Golla, Cholewiak – Radecki, Pałaszewski, Farshad Ahmadzadeh, Chrapek (64. Gąska), Piech – Piech (63. Robak).

Pogoń: Załuski – Nunes, Dvali (45. Walukiewicz), Rudol, Stec – Kożulj (74. Błanik), Drygas, Guarrotxena, Majewski (85. Hołota), Fraczczak – Buksa.

Sędzia: Tomasz Musiał

Żółte kartki: Chrapek (Śląsk)

Widzów: 7 888


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: Krystyna Pączkowska / WKS Śląsk Wrocław