Śląsk Wrocław przegrał z Piastem Gliwice 2:3 w spotkaniu 26. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Oba gole dla mistrzów Polski strzelił Dalibor Stevanović. Zespół Piasta decydującego o zwycięstwie gola strzelił tuż przed końcowym gwizdkiem sędziego.

Śląsk przegrał z Piastem i spadł w ligowej tabeli / fot. SlaskWroclaw.pl

Wrocławianie stworzyli sobie sytuację bramkową już w drugiej minucie. Sebastian Mila dośrodkował piłkę z rzutu rożnego wprost na głowę wbiegającego Rafała Grodzickiego, ale obrońca nieznacznie chybił. Po kwadransie gry mistrzowie Polski mogli się już cieszyć z prowadzenia. Po wyprowadzeniu kontrataku Mateusz Cetnarski świetnie dojrzał Dalibora Stevanovicia, odegrał mu piłkę, a pomocnik pewnym strzałem umieścił ją w bramce. Śląsk prowadził w Gliwicach 1:0!

Jeszcze w pierwszej połowie powinny paść co najmniej dwie bramki. Świetną okazję na podwyższenie prowadzenia miał Piotr Ćwielong, ale w sytuacji sam na sam posłał futbolówkę minimalnie obok słupka. Z kolei gospodarze mogli, a nawet powinni wyrównać za sprawą Tomasza Podgórskiego, który w 19. minucie w stuprocentowej sytuacji trafił wprost w wychodzącego z bramki Rafała Gikiewicza. Kwadrans później dobrą okazję zmarnował Marcin Robak, który nie wykorzystał podania Podgórskiego. Do przerwy wrocławianie prowadzili 1:0.

Podopieczni Stanislava Levego mogli wyśmienicie rozpocząć drugą połowę. Najpierw na bramkę Dariusza Treli uderzał Piotr Ćwielong, a następnie Sebastian Mila, a za każdym razem uderzenia te okazywały się minimalnie niecelne.

Po chwili ataków WKS-u, do głosu doszli miejscowi. W 52. minucie w zamieszaniu podbramkowym sędzia Marcin Borski dopatrzył się faulu jednego z wrocławian i wskazał na wapno. Jedenastkę na bramkę zamienił Ruben Jurado. Niespełna pięć minut później Piast już prowadził. Paweł Oleksy wygrał pojedynek z Waldemarem Sobotą i w sytuacji sam na sam nie dał szans Rafałowi Gikiewiczowi i strzelił swojego pierwszego gola w barwach klubu z Gliwic.

Wrocławianie wrócili do gry na kwadrans przed końcem. Mateusz Cetnarski w 74. minucie wpadł w pole karne gliwiczan, gdzie powalił go Oleksy. Arbiter znów podyktował rzut karny, a zawodnika Piasta ukarał czerwonym kartonikiem. Z jedenastu metrów nie pomylił się Dalibor Stevanović. Śląsk wyrównał stan meczu i ostatnie minuty grał w przewadze jednego zawodnika. W końcówce przyjezdni chcieli wykorzystać grę w osłabieniu rywala i przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, ale brakowało skuteczności. Swoje sytuacje mieli Dalibor Stevanović i Piotr Ćwielong, ale piłka nie znalazła drogi do bramki.

Ostatnie słowo należał do piłkarzy Piasta. Akcja rezerwowych dała gospodarzom trzy oczka. Pavol Cicman wpadł w pole karne i odegrał do Radosława Murawskiego, a wprowadzony chwilę wcześniej zawodnik mocnym strzałem ustalił wynik meczu. Ostatecznie Śląsk przegrał z Piastem Gliwice 2:3 i spadł na czwarte miejsce w ligowej tabeli.

Piast Gliwice – Śląsk Wrocław 3:2 (0:1)

Bramki: Jurado 53 (k), Oleksy 58, Murawski 90 – Stevanović 16, 75 (k)

Piast: Trela – Klepczyński, Sidqy, Polak, Oleksy, Izvolt (73 Cicman), Matras, Lazdins (90 Murawski), Podgórski, Jurado (77 Zbozień), Robak.
Śląsk: R.Gikiewicz – Socha, Grodzicki (86 Pawelec), Kokoszka, Ostrowski, Kowalczyk (67 Mouloungui), Stevanović, Sobota, Mila, Ćwielong, Cetnarski.

Żółte kartki: Podgórski oraz Socha, Grodzicki.
Czerwona kartka: Oleksy (Piast, 74, za faul).
Sędzia: Marcin Borski (Warszawa).

 

(SlaskWroclaw.pl)

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułGwiazdy wrocławskiej koszykówki wracają na parkiet
Następny artykułDevils zatrzymali mistrza
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.