Śląsk Wrocław pewnie wygrał na własnej murawie  z Lechia Gdańsk 3:1. Bohaterami meczu okazali się Jakub Kosecki i Marcin Robak, który po celnym rzucie karnym trafił do klubu stu.

Początek mecz był dość spokojny. Zarówno Śląsk, jaki i Lechia nie stwarzały sobie żadnych sytuacji, które mogłyby zagrozić bramkarzom. Dopiero w 12. minucie Śląsk popisał się pięknie skonstruowaną akacją w gdańskim polu karnym. Po dobrym podaniu Michał Chrapka Roberta Pich oddał celny strzelił na bramkę Kuciaka. Niestety piłka trafiła w poprzeczkę. Obie drużyny próbowały stwarzać sobie sytuacje bramkowe, jednak żadne nie były na tyle skuteczne by zagrozić bramkarzom. W 24. minucie po zagraniu ręką Flavio Paixao sędzia podyktował rzut karny dla wojskowych. Niezawodnym egzekutorem okazał się Marcin Robak, który po celnym strzale trafił do klubu stu. Śląsk objął prowadzenie 1:0. Jednak szybko zdołał powiększyć przewagę. W 30. minucie sam na sam z bramkarzem Lechii znalazł się Jakub Kosecki. Pojedynek wygrał wrocławianin i na tablicy wyników było już 2:0 dla gospodarzy. W 37. minucie przyjezdni strzelili gola kontaktowego, Sławomir Peszko wykorzystał dobrą pozycję i bezbłędnie trafił do bramki Jakuba Słowika. Spotkanie robiło się coraz ciekawsze, oba zespoły prezentowały wysoki poziom gry. Świetną dyspozycję pokazał Mateusz Cholewiak, który był cały czas aktywnym graczem we wrocławskiej ofensywie. W doliczonym czasie po raz drugi w tym meczu  do gdańskiej bramki trafił Kosecki. Do przerwy gospodarze prowadzili 3:1.

Na druga połowę spotkania piłkarze wybiegli w takich samych składach. W 48. minucie kolejną okazję na gola miał Pich, jednak Kuciak znów okazał się skuteczniejszy. W drugiej części meczu oba zespoły miały bardzo wiele agresywnych zagrań w defensywie. Co skutkowało przerwami w grze z powodu chwilowych urazów poszczególnych piłkarzy.  W przeciwieństwie do pierwszej połowy, druga nie była aż tak spektakularna. Zawodnicy nie stwarzali zbyt dużo sytuacji bramkowych. W 66. minucie gospodarze pod wodzą Koseckiego mieli czystą sytuacje w gdańskim polu karny, jednak Pich nie był w stanie skończyć jej celnym strzałem. Kilka chwil później po faulu Tima Riedera w polu karnym, sędzia podyktował rzut karny, jednak po weryfikacji na VARze odwołał decyzję o jedenastce. Gdańszczanie stracili szansę na gola kontaktowego. W 79. minucie Joao De Oliveira zdołał postraszyć Słowika w polu karnym, ale ten wykazał wysoką skuteczność w obronie. W drużynie Śląska bardzo aktywny był cały czas Kosecki, zarówno w konstruowaniu okazji ofensywnych, jak i w obronie wspomagał swoich kolegów. W 88. minucie zastąpił go Mateusz Lewandowski. Pomimo dwubramkowej przewagi wrocławianie cały czas starali się zwiększyć swoje prowadzenie, szukając nowych rozwiązań w ataku. Ostatecznie Śląsk Wrocław pokonał Lechię Gdańsk 3:1. Co oznacza, że ich pozycja w grupie spadkowej nie jest zagrożona.

Piotr STOKOWIEC, trener Lechii: To spotkanie przegraliśmy już w pierwszej połowie na własne życzenie. Wiele mógłbym powiedzieć o tym meczu, ale pozostawię resztę na rozmowę w szatni z moimi zawodnikami. Chcieliśmy dominować i tak było, ale nie potrafiliśmy tego przełożyć na bramki.

Tadeusz PAWŁOWSKI, trener Śląska:  Przede wszystkim gratuluję Marcinowi Robakowi setnego gola w rozgrywkach. Na pewno na uznanie dziś zasługuję Kuba Kosecki. Moi zawodnicy stworzyli ładne widowisko i z tego jestem zadowolony


ŚLĄSK WROCŁAW – LECHIA GDAŃSK 3:1 (3:1)
Robak 26, Kosecki 30 i 45+1 – Peszko 37

Śląsk Wrocław: Jakub Słowik – Kamil Dankowski, Piotr Celeban, Igors Tarasovs, Mateusz Cholewiak – Jakub Kosecki (87. Mateusz Lewandowski), Augusto, Michał Chrapek (81. Kamil Vacek), Tim Rieder (74. Dragoljub Srnic), Robert Pich – Marcin Robak.

Lechia Gdańsk: Dusan Kuciak – Paweł Stolarski, Michał Nalepa, Ariel Borysiuk, Filip Mladenovic (86. Adam Chrzanowski) – Simeon Sławczew, Daniel Łukasik (68. Milos Krasic), Patryk Lipski, Lukas Haraslin (55. Joao Oliveira), Sławomir Peszko – Flavio Paixao.

Sędziował: Paweł Gil
Widzów: 14 314


Tekst: Zuzanna Kuczyńska
Zdjęcie: Krystyna Pączkowska/ slaskwroclaw.pl