Zawodnicy Tadeusza Pawłowskiego stracili punkty po raz kolejny. Tym razem przegrali 1:2 z Arką Gdynia, czyli bezpośrednim rywalem w walce o górną ósemkę. Śląsk przed sobą ma mecze z teoretycznie łatwiejszymi rywalami, więc żeby jeszcze myśleć o realizacji własnego celu, musi zacząć wygrywać.

Po kolejnej porażce, wrocławianie pozostają na 11. miejscu w ligowej tabeli. W niej jednak robi się coraz ciaśniej, powoli zaczyna się kształtować też górna ósemka. Śląsk traci do niej pięć punktów, a jego sytuacja robi się coraz trudniejsza. Przed zawodnikami Tadeusza Pawłowskiego spotkania z bezpośrednimi rywalami w walce o grupę mistrzowską, więc zwycięstwa w tym meczach będą miały podwójne znaczenie. Oprócz umocnienia swojej pozycji, Śląsk może pozbawić punktów inne zespoły.

Skupiamy się na sobie i na tym, co my chcemy grać. To, z kim przyjdzie nam się mierzyć jest sprawą drugorzędną. To my musimy wziąć się w garść i zacząć punktować w każdym meczu – mówi Jakub Słowik, bramkarz Śląska Wrocław.

Trudno jednak mówić o zwycięstwach, kiedy zawodzi skuteczność. Wrocławianie mają z tym problem od początku sezonu. Mimo wielu okazji do strzelenia bramki, zawodnicy Śląska nie potrafią wykorzystać swoich szans i przegrywają spotkania, nawet mimo dominacji na boisku. Tak było w meczu z Arką Gdynia (1:2), kiedy to Śląsk atakował bramkę przeciwnika, ale to rywal był skuteczny i zdobył trzy punkty.

Straciliśmy głupie bramki i przegraliśmy ten istotny mecz. Arka była w naszym zasięgu, jednak stracone gole padły w kuriozalny sposób. Szkoda, że znowu uciekły nam punkty. Jeszcze dużo meczów przed nami, musimy wyciągnąć wnioski i jak najszybciej przenieść to na boisko – dodaje zawodnik.

Jeśli Śląsk poważnie myśli o górnej ósemce, musi zacząć wykorzystywać swoje okazje i przede wszystkim punktować. Teraz ma ku temu najlepszych rywali – drużyny, które również mają aspirację do bycia w górnej części tabeli. Przed wrocławianami mecze z Miedzią Legnica, Wisłą Płock, Górnikiem Zabrze czy Cracovią.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: Ola Sopuch