- REKLAMA -

Śląsk Wrocław zdołał przełamać fatalną serię porażek i w końcu zdobył trzy punkty. Na własnym boisku 4:1 pokonał Piasta Gliwice. Na listę strzelców wpisali się Robert Pich, Piotr Celeban, Marcin Robak i Mateusz Cholewiak.

Po ostatniej porażce w derbach z Zagłębiem 0:4, Śląsk potrzebował zwycięstwa. Trener Tadeusz Pawłowski zdecydował się na kilka zmian w składzie swojej drużyny. Kamil Dankowski zamiast na prawej obronie, został wystawiony w pomocy. Na boisku zabrakło Farshada Ahmadzadeha i Mateusza Cholewiaka, natomiast po kontuzji i długiej przerwie do gry wrócił Djordje Cotra.

Pierwsze przełamanie

Na początku spotkania obie drużyny grały ostrożnie i powoli. Piłka krążyła między obrońcami i pomocnikami, dopiero z czasem Śląsk zaczął budować swoje akcje. Mimo że to zawodnicy Tadeusza Pawłowskiego częściej utrzymywali się przy piłce, Piast dobrze się bronił i nie pozwalał Trójkolorowym na zbyt wiele. Gra obu zespołów była bardzo zachowawcza, co przekładało się na brak sytuacji bramkowych. Wszystkie strzały, których swoją drogą nie było dużo, okazały się niecelne. Zarówno Śląsk, jak i Piast nie miały pomysłu na to, jak zagrozić bramce rywala. Wystarczyło jednak trochę przyspieszyć i dobrze uderzyć, aby padła pierwsza bramka w tym spotkaniu. Frantiseka Placha ładnym strzałem pokonał Robert Pich. Sytuację strzelecką dla klubowego kolegi wypracował Marcin Robak. Piłkarze Piasta uaktywnili się po straconej bramce i walczyli do końca połowy, jednak to Śląsk prowadził 1:0, schodząc do szatni. Miał jeszcze szansę na kolejną bramkę, jednak strzał Robaka trafił w słupek, a dobitka Macieja Pałaszewskiego o centymetry minęła bramkę Piasta.

Przypieczętowanie zwycięstwa

Śląsk nie mógł wymarzyć sobie lepszego rozpoczęcia drugiej połowy. Już dwie minuty po zmianie stron, Śląsk podwyższył wynik na 2:0. Z rzutu rożnego dośrodkowywał Michał Chrapek, a piłka idealnie spadła na głowę, nie kogo innego, jak kapitana Śląska – Piotra Celebana. Obrońca zdobył swoją trzecią bramkę w tym sezonie. Po zdobyciu drugiej bramki, Śląsk przez kilka minut grał spokojniej i częściej był przy piłce. W 60. minucie w środku pola nieprzepisowo zagrał Jakub Łabojko. Sędzia ukazał go żółtą kartką, a Piast miał okazję do zdobycia bramki z rzutu wolnego. Wykorzystał ją najlepiej, jak mógł, zdobywając gola kontaktowego. Po dośrodkowaniu Gerarda Badii, piłkę do siatki głową skierował Jakub Czerwiński. Śląsk od tego momentu cofnął się na własną połowę, a Piast szukał bramki wyrównującej. Najpierw Joel Valencia uderzał z bliska, jednak Jakub Słowik zdołał obronić ten strzał, a później ten sam zawodnik wyszedł sam na sam z wrocławskim bramkarzem, jednak uderzył obok bramki. Śląsk obudził się po kilku minutach i ponownie stworzył sobie sytuację podbramkową. Kamil Dankowski świetnie zagrał do Robaka, a ten wypuścił piłkę Piechowi. Słowak wyszedł sam na sam, jednak uderzył w poprzeczkę. Chwilę później Śląsk wykorzystał już swoją okazję. Piech uderzał, jednak trafił w Robaka. Napastnik wykorzystał sytuację i uderzył, zdobywając gola. Sędzia skorzystał jeszcze z VAR-u i potwierdził, że bramka padła prawidłowo. W 83. minucie boisko na noszach opuścić musiał Michał Chrapek, którego zastąpił Farshad Ahmadzadeh. Cztery minuty później Śląsk podwyższył wynik na 4:0. Bramkę zdobył Mateusz Cholewiak. Po raz drugi podczas meczu asystował Pich. Ostatecznie Śląsk wygrał pierwszy raz dwóch miesięcy i zdołał przerwać niekończącą się passę porażek. Na własnym boisku 4:1 pokonał zespół Waldemara Fornalika. Aktualnie zajmuje 11. miejsce w tabeli.


Śląsk Wrocław – Piast Gliwice 4:1 (1:0)

41′ Pich
47′ Celeban
61′ Czerwiński
75′ Robak
87′ Cholewiak

Śląsk: Słowik – Broź, Celeban, Golla, Cotra – Łabojko, Pałaszewski (67. Radecki), Dankowski (74. Cholewiak), Chrapek (83. Farshad Ahmadzadeh), Pich- Robak.

Piast: Plach – Kirkeskov, Korun, Czerwiński, Pietrowski – Hateley, Dziczek (55. Jodłowiec) – Jorge Felix (72. Mak), Gerard Badia (80. Jagiełło) – Papadopulos, Joel Valencia.

Żółte kartki: Łabojko, Radecki (Śląsk) , Papadopulos (Piast)

Sędzia: Krzysztof Jakubik

Widzów: 7613


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: Ola Sopuch