Śląsk Wrocław pokonał Górnika Zabrze 2:1 w meczu 21. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Gola na wagę trzech punktów dla mistrzów Polski strzelił w 88. minucie Piotr Ćwielong.

Trener WKS-u Stanislav Levy w porównaniu z poprzednim meczem w Bełchatowie dokonał aż sześciu zmian. Z Górnikiem zagrać nie mogli pauzujący za kartki Marian Kelemen i Marcin Kowalczyk, natomiast na ławce rezerwowych usiedli Dalibor Stevanović, Łukasz Gikiewicz, Krzysztof Ostrowski i Piotr Ćwielong. W wyjściowym składzie znaleźli się za to m.in. Rafał Grodzicki, Tadeusz Socha i Eric Mouloungui.

Początek spotkania zdecydowanie należał do wrocławian. W pierwszym kwadransie z dystansu uderzali Waldemar Sobota i Eric Mouloungui, ale bramkarz Górnika Łukasz Skorupski nie miał większych problemów z dobrą interwencją. Reprezentant Gabonu raz jeszcze próbował zaskoczyć golkipera przyjezdnych w 32. minucie, ale ten sparował futbolówkę na aut bramkowy. Zabrzanie natomiast największe zagrożenie sprawiali dzięki akcjom Ireneusza Jelenia i Prejuce’a Nakoulmy. Ten ostatni w 37. minucie wpisał się na listę strzelców. Po złym wybiciu piłki przez wrocławską obronę, z prawego skrzydła Aleksander Kwiek zagrał wprost do niepilnowanego Nakoulmy, a ten spokojnie pokonał Rafała Gikiewicza. Do przerwy Śląsk przegrywał z Górnikiem 0:1.

Po zmianie stron mistrzowie Polski ruszyli do zdecydowanych ataków. Niedługo po wznowieniu po dośrodkowaniu z rzutu rożnego główkował Przemysław Kaźmierczak, ale futbolówka zatrzymała się na słupku bramki Górnika. Niespełna pięć minut później był już remis. Eric Mouloungui zagrał z prawego skrzydła w kierunku Waldemara Soboty, ten przepuścił piłkę, do której dopadł Sebastian Mila. Kapitan WKS-u popisał się mocnym i dokładnym uderzeniem z kilkunastu metrów pokonał bramkarza Górnika.

Chwilę po wyrównaniu wrocławianie mieli kolejne świetne okazje, ale brakowało dobrego wykończenia. W 65. minucie z jedenastu metrów wprost bramkarza uderzył Mouloungui, a kilka minut później w podobnej sytuacji znalazł się Mateusz Cetnarski, lecz i on nie potrafił pokonać Łukasza Skorupskiego.

Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się remisem, Śląsk strzelił drugiego gola. Mariusz Pawelec podał w pole karne do Mateusza Cetnarskiego, ten odegrał do wbiegającego Piotra Ćwielonga, a pomocnik po minięciu dwóch obrońców umieścił piłkę w siatce. Kilka chwil później sędzia Tomasz Musiał zakończył sobotnie spotkanie. Piłkarze WKS-u pokonali Górnika Zabrze 2:1 i awansowali na trzecie miejsce w tabeli T-Mobile Ekstraklasy.

 

Śląsk Wrocław – Górnik Zabrze 2:1 (0:1)

Bramki: Mila 57, Ćwielong 88 – Nakoulma 37

Śląsk: R.Gikiewicz – Socha, Grodzicki, Kokoszka, Pawelec, Elsner (73 Cetnarski), Kaźmierczak, Sobota, Mila, Patejuk (46 Ćwielong), Mouloungui (84 Ł.Gikiewicz).
Górnik: Skorupski – Gancarczyk (70 Zachara), Szeweluchin, Danch, Magiera, Olkowski, Przybylski, Mączyński, Nakoulma (60 Bonin), Kwiek, Jeleń (60 Zachorski).

Żółta kartka: Zachara.
Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków).
Widzów: 12 354.