Śląsk Wrocław pokonał Ruch Chorzów 1:0 w spotkaniu 3. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Jedynego gola w meczu zdobył Mateusz Cetnarski.

W porównaniu z ostatnim spotkaniem w Hanowerze w zespole WKS-u doszło do kilku zmian. Do najważniejszych należy zaliczyć roszadę na ławce trenerskiej – Orest Lenczyk pożegnał się ze Śląskiem, a jego miejsce zajął dotychczasowy asystent Paweł Barylski. Mistrzowie Polski przystąpili do starcia z Ruchem osłabieni brakiem czterech zawieszonych zawodników. W meczu z Niebieskimi zagrać nie mogli Sebastian Mila, Rafał i Łukasz Gikiewiczowie oraz Mariusz Pawelec. Rywale jednak także nie wystawili optymalnej jedenastki, bowiem we Wrocławiu zabrakło Macieja Sadloka i Żeljko Djokicia (zawieszenia) oraz Gabora Straki i Mindaugasa Panki (kontuzje).

fot. slaskwroclaw.pl

W pierwszej połowie nieco lepsze wrażenie pozostawiał po sobie Śląsk. Wrocławianie opanowali środek pola, dobrze prezentowali się w odbiorze piłki, jednak nie potrafili udokumentował swojej przewagi golem. Na bramkę strzeżoną przez Michala Peskovica uderzali Rok Elsner i Sylwester Patejuk, niemniej ich próby za każdym razem były niecelne. Zgromadzeni na Stadionie Miejskim widzowie w pierwszych 45 minutach nie oglądali bramek.

Obraz gry zmienił się w 51. minucie, gdy na murawie pojawił się Arkadiusz Piech. Napastnik napędzał ataki chorzowian i raz za razem stwarzał zagrożenie pod bramką mistrzów Polski. Nieco ponad kwadrans po swoim wejściu na boisku zabrakło mu dosłownie kilku centymetrów, by wpisać się na listę strzelców. Wicemistrzowie Polski rozpędzali się z minuty na minutę i zaczęli osiągać delikatną przewagę. Śląsk natomiast swojej szansy szukał w stałych fragmentach gry. Wrocławianie bliscy strzelenia gola byli w 84. minucie, kiedy w zamieszaniu podbramkowym Johan Voskamp nie trafił czysto w piłkę i ostatecznie posłał ją nieznacznie obok bramki.

W samej końcówce meczu fatalny błąd popełnił defensor Ruchu Marcin Kikut, który zagrał piłkę ręką w swoim polu karnym. Arbiter Paweł Raczkowski nie miał innego wyjścia i wskazał na punkt oddalony o jedenaście metrów od bramki. Do piłki podszedł Mateusz Cetnarski (na zdjęciu) i pewnym strzałem zdobył swojego trzeciego gola w tym sezonie. Niedługo potem sędzia zakończył spotkanie. Śląsk wygrał drugi mecz ligowy z rzędu i w kolejnym zachował czyste konto. Z kolei Ruch Chorzów w dalszym ciągu nie ma na swoim koncie ani punktu, ani gola.

Śląsk Wrocław – Ruch Chorzów 1:0 (0:0)

Bramka: Cetnarski 88 (k)

Śląsk: Kelemen – Kowalczyk, Grodzicki, Jodłowiec, Spahić, Elsner, Kaźmierczak, Sobota, Stevanović (81 Cetnarski), Patejuk (61 Ćwielong), Diaz (72 Voskamp).
Ruch: Peskovic – Kikut, Szyndrowski, Stawarczyk, Lewczuk, Sultes (71 Jankowski), Malinowski, Starzyński, Janoszka (89 Kuświk), Zieńczuk, Niedzielan (51 Piech).

Żółte kartki: Patejuk, Grodzicki, Ćwielong – Piech, Malinowski, Lewczuk, Starzyński.
Sędzia: Paweł Raczkowski.
Widzów: 15 728.

(slaskwroclaw.pl)