W 14. kolejce T-Mobile Ekstraklasy, gdzie Śląsk Wrocław u siebie podejmował Podbeskidzie Bielsko-Biała padł wyniki 4:0. Wynik spotkania otworzył w 55 minucie Sebino Plaku, później już strzelali kolejno Marco Paixao oraz dwa trafienia zaliczył Sylwester Patejuk.

 

Śląsk Wrocław – Podbeskidzie Bielsko-Biała 4:0 (0:0)

Bramki:
1:0 – Sebino Plaku (55′)
2:0 – Marxo Paixao (62′)
3:0 – Sylwester Patejuk (64′)
4:0 – Sylwester Patejuk (73′)

Śląsk:  Kelemen – Pawelec, Kokoszka, Grodzicki, Paraiba, Hołota, Stevanović, Patejuk (90′ Ostrowski), Cetnarski, Plaku (87′ Przybylski), Paixao (83′ Więzik)

Podbeskidzie : Zajac – Sokołowski, Konieczny, Pietrasiak, Telichowski, Adu Kwame (59′ Jagiełło), Sloboda, Łatka, Pawela, Malinowski (71′ Kołodziej ), Bartlewski (46′ Wodecki)

Żółte kartki: Grodzicki, (Śląsk) Sloboda, Telichowski (Podbeskidzie)

Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz)

Autor: Krystyna Pączkowska/ slaskwroclaw,pl

Szkoleniowiec Stanislav Levy w spotkaniu z Podbeskidziem nie mógł skorzystać ani z Sebastiana Mili, który jest kontuzjowany, ani z Tadeusza Sochy, który pauzuje za nadmiar żółtych kartek. Czeski trener desygnował na plac gry dość eksperymentalny skład. Na prawej stronie obrony zagrał Mariusz Pawelec, w środku pomocy Mateusz Cetnarski, a między słupkami wrocławskiego zespołu stanął Marian Kelemen, który zastąpił w podstawowym składzie Rafała Gikiewicza.

Początek spotkania był niezwykle wyrównany, a gra toczyła się głównie w środku pola. W pierwszych fragmentach piłkarze obu drużyn nie potrafili groźnie zaskoczyć swojego rywala, a jeśli już udawało im się przedostać pod pole karne przeciwnej drużyny to piłka po ich strzałach zazwyczaj mijała bramkę. Najbliższy szczęścia był jednak Mateusz Cetnarski, który zdecydował się na potężny strzał z dystansu, ale z jego uderzeniem poradził sobie golkiper gości Richard Zajac.

Pierwszą połowę mógł zakończyć golem Tomasz Hołota, ale jego płaski strzał nie znalazł drogi do celu. Bliski skierowania futbolówki do siatki po tym zagraniu był jeszcze Marco Paixao, ale ostatecznie nie sięgnął piłki, a chwilę potem arbiter zakończył pierwszą połowę czwartkowego pojedynku.

Worek z bramkami rozwiązał się niedługo po przerwie. Najpierw w 55. minucie po dośrodkowaniu Dudu Paraiby z lewej strony w zamieszaniu podbramkowym piłkę do siatki skierował Sebino Plaku, choć sytuacja nie była jednoznaczna i część obserwatorów gola przypisała defensorowi przyjezdnych Błażejowi Telichowskiemu. Kilka minut później raz jeszcze w jednej z głównych ról wystąpił Dudu, tym razem świetnie asystując Marco Paixao. Portugalczyk spokojnie przyjął futbolówkę i podwyższył prowadzenie swojego zespołu, strzelając dziewiątego gola w T-Mobile Ekstraklasie.

Zaledwie kilkadziesiąt sekund po drugim golu, Portugalczyk popisał się kapitalną asystą piętą do Sylwestra Patejuka, a były piłkarz Podbeskidzia strzelił kolejnego gola dla WKS-u. Na nieco ponad kwadrans przed końcem pomocnik raz jeszcze wpisał się na listę strzelców, a tym razem dobrym podaniem obsłużył go Mateusz Cetnarski.

Podbeskidzie mogło zdobyć honorowego gola, ale Góralom ewidentnie nie sprzyjało szczęście. W 80. minucie Marian Kelemen rozpaczliwą interwencją odbił piłkę na raty po uderzeniu Piotra Malinowskiego, a w samej końcówce po rzucie wolnym wykonywanym przez Marka Sokołowskiego futbolówka przełamała ręce słowackiego golkipera, odbiła się od poprzeczki i szczęśliwie wróciła do Kelemena.

Autor: Krystyna Pączkowska/ slaskwroclaw,pl

Ostatecznie Śląsk wygrał z Podbeskidziem Bielsko-Biała 4:0, tym samym kończąc fatalną serię porażek. Kolejny mecz wrocławianie rozegrają w niedzielę w Gdańsku, a ich rywalem będzie miejscowa Lechia.