Ostatnia jesienna kolejka T-Mobile Ekstraklasy. Stracie pomiędzy liderem – Śląskiem Wrocław a mistrzem Polski – Wisłą Kraków. Prowadzenie w 50 minucie obieli goście, gola z rzutu karnego strzelił Rafał Boguski. Do końca spotkania wynik się nie zmienił. Wisła Kraków wygrywa we Wrocławiu 1:0.

slaskwroclaw.pl

Podopiecznych Kazimierza Moskala dużo lepiej zaprezentowali się w pierwszej połowie niż drużyna wojskowych. Grali efektowniej, dłużej utrzymywali się przy piłce i przeprowadzali składniejsze akcje. Bardzo groźne ataki w wykonaniu Iliev czy Jirsaka niepokoiły golkipera WKS-u Mariana Kelemana, który wrócił do pierwszego składu po dwóch meczach przerwy. Blisko zdobycia pierwszej bramki goście byli w 22 minucie, gdzie Wilk długim podaniem obsłużył Genkowa, który znalazł sie sam na sam z Kelemenem. Górą bramkarz wojskowych. Gospodarze sporadycznie atakowali bramkę Pareiki. Ataki Diaza nie stwarzały żadnego zagrożenia pod bramką gości.

Decydującym momentem spotkania była 49 minuta, gdzie Sobota sfaulował w polu karnym Núñeza i sędzia Borski wskazał wapno. Rzut karny wykorzystał Rafał Boguski. Po utracie gola Śląsk Wrocław ruszył do bardziej zdeydowanych ataków, już w 52 minucie spotkania Diaz strzelił lekko ponad poprzeczką. Kolejna dobra sytuacja to 6 minut później zagranie głową Soboty, lecz bramkarz krakowskiej drużyny był tam gdzie miał być. Pareiko  popisał sie efektowną paradą wyłapując strzał z przewrotki Cristiána Díaza. Do końca meczu wynik nie uległ zmianie.

slaskwroclaw.pl


Pomeczowa konferencja

Kazimierz Moskal (trener Wisły Kraków): Chciałbym podziękować i pogratulować moim zawodnikom, bo dzisiaj pokazali, że są drużyną. W pierwszej połowie zagraliśmy bardzo dobrze. Z kolei w drugiej można było się spodziewać, że grając przeciwko liderowi po strzeleniu gola skupimy się na defensywie. Ogólnie zagraliśmy dobre spotkanie i niezmiernie mnie cieszą te trzy punkty, które są dla nas bardzo ważne. Jeśli porównamy dwa ostatnie mecze Wisły we Wrocławiu, to z pewnością dzisiaj widzieliśmy inne spotkanie. Natomiast styl gry Śląska nas nie zaskoczył.

Orest Lenczyk (trener Śląsk Wrocław): Przegraliśmy mecz, w którym mogę podziękować publiczności za wspaniały doping. Nie wiem czy zostaliśmy zdominowani w pierwszej połowie, ale Wisła uzyskała przewagę przejawiającą się głównie w częstszym posiadaniu piłki. Nie spodziewałem się porażki po rzucie karnym, tym bardziej, że w drugiej połowie stworzyliśmy więcej sytuacji. Nie mogę mieć pretensji do zawodników, że ich nie wykorzystali, bo Pareiko albo był tam gdzie trzeba albo o tym, że nie padła bramka decydowały jego umiejętności. Mecz stał się nerwowy i nie wiem jaki wpływ na to miała stracona bramka i prowadzenie zawodów przez sędziego. Po reakcji publiczności chyba skłaniam się do tego, że to nie był jego najlepszy mecz.

slaskwroclaw.pl

Śląsk Wrocław – Wisła Kraków 0:1 (0:0)

Bramka:
0:1 : Bogucki 50′ – (rzut karny)


Śląsk Wrocław:
Kelemen– Celeban, Pietrasiak, Fojut, Pawelec, Kaźmierczak, Dudek, Ćwielong( Madej 46′), Sobota(Socha 87′), Mila (77′ Voskamp), Diaz

Wisła Kraków: Pareiko – Lamey, Czekaj(Chavez 72′), Diaz, Paljić, Wilk, Nunez, Jirsak (Garduła 68′), Boguski(Małecki 76′), Genkow, Iliev


Żółte kartki: Sobota, Mila (Śląsk), Wilk, Jirsak, Nunez , Lamey (Wisła)
Sędzia: Marcin Borski (Warszawa)
Widzów: 42 tys.

(Wojciech Węgiel)