Śląsk wreszcie wygrywa! Wrocławianie pokonali w 7. kolejce T-Mobile Ekstraklasy na wyjeździe Cracovię 1:0. Gola na wagę trzech punktów zdobył Waldemar Sobota.

Waldemar Sobota zdobył bramkę na wagę 3 punktów / fot. SlaskWroclaw.pl

Spotkanie to było niezwykle istotne dla obu drużyn. Cracovia w tym sezonie nie wygrała jeszcze meczu, a na swoim stadionie nie zdobyła choćby punktu! Podopieczni Jurija Szatałowa zajmowali ostatnie miejsce w ligowej tabeli i tylko zwycięstwo nad Śląskiem mogło odmienić taki stan rzeczy. Tymczasem wrocławianie również chcieli zapunktować, bowiem w dwóch ostatnich starciach ligowych musieli uznać wyższość rywali. W składzie Śląska doszło do kilku zmian, szczególnie w linii obrony. Na ławce rezerwowych tym razem zasiedli Marek Wasiluk i Amir Spahić, a ich miejsce zajęli Tadeusz Socha i Mariusz Pawelec.

Mecz od samego początku był bardzo wyrównany. Gra toczyła się głównie w środku boiska, ale to podopieczni trenera Oresta Lenczyka częściej atakowali. Z dystansu uderzali Sebastian Mila, Rok Elsner i Waldemar Sobota, ale ich strzały mijały bramkę strzeżoną przez Wojciecha Kaczmarka. Z kolei w akcjach Cracovii wielokrotnie brakowało ostatniego podania. Krakowianie grali pressingiem, wymuszali błędy na obrońcach, ale nie potrafili stworzyć realnego zagrożenia pod bramką Śląska. Jedyną okazją był mocny strzał Saidiego Ntibazonkizy z 17. minuty, ale bez zarzutu spisał się Marian Kelemen.

Najlepszą sytuację goście mieli w 21. minucie spotkania. Johan Voskamp zagrał piłkę na lewe skrzydło do Łukasza Madeja, a ten prostopadłym podaniem uruchomił Sebastiana Milę i po chwili kapitan WKS-u stanął oko w oko z Wojciechem Kaczmarkiem. Pomocnik nie trafił jednak czysto w futbolówkę, wobec czego bramkarz Cracovii nie miał najmniejszych problemów z obroną tego strzału. Drugą wartą uwagi sytuacją jest akcja duetu Sobota – Madej z doliczonego czasu gry pierwszej połowy. Madej po podaniu właśnie od Soboty znalazł się w polu karnym, ale zamiast strzelać, podawał do niepilnowanego Voskampa, jednak obrońcy przecięli tor lotu piłki. Do przerwy w Krakowie gole nie padły.

Wynik spotkania mógł otworzyć w 54. minucie Saidi Ntibazonkiza. Zawodnik Pasów minął Tadeusza Sochę, wpadł w pole karne i huknął na bramkę Kelemena, ale golkiper Śląska raz jeszcze popisał się fantastyczną paradą. Niewykorzystane sytuacje się mszczą, jak głosi stare piłkarskie porzekadło. Miało ono swoje zastosowanie w niedzielnym meczu. W 65. minucie Łukasz Madej przeprowadził akcję lewym skrzydłem, zagrał przed pole karne do Waldemara Soboty, który popisał się mocnym strzałem. Kaczmarek pierwsze uderzenie pomocnika WKS-u obronił, ale wobec dobitki był już bezradny. Śląsk prowadził na stadionie przy ul. Kałuży 1:0!

Chwilę potem mogło, a nawet powinno być 2:0. Łukasz Madej przejął piłkę na środku boiska i wrocławianie ruszyli z kontrą. Pomocnik nie zrozumiał się jednak z Johanem Voskampem i ostatecznie szybki atak zakończył się mocnym, ale niecelnym strzałem wbiegającego Dariusza Sztylki.

Po stracie gola Cracovia ruszyła do zdecydowanych ataków. Świetne okazje do strzelenia gola i wyrównania stanu meczu miał Koen van der Biezen, ale za pierwszym razem fatalnie spudłował, a po chwili z pięciu metrów trafił wprost w Mariana Kelemena. W samej końcówce miejscowi wciąż grali bardzo ofensywnie, ale ich akcje przypominały bicie głową w mur. Warto dodać, w bardzo dobrze zorganizowany, wrocławski mur. Defensywa Śląska poza minimalnymi mankamentami spisywała się bez zarzutów. Ostatecznie piłkarze Oresta Lenczyka przełamali złą serię i odnieśli kolejne w tym sezonie zwycięstwo.

Cracovia – Śląsk Wrocław 0:1 (0:0)

Bramka: Sobota 65

Cracovia: Kaczmarek – Nykiel, Nawotczyński, Szeliga (76 Hosek), Struna, van der Biezen, Ntibazonkiza, Radomski, Boljevic, Niedzielan (65 Cahalon), Visnakovs (69 Straus).
Śląsk: Kelemen – Socha (78 Spahić), Pawelec, Pietrasiak, Celeban, Sztylka, Mila (60 Cetnarski), Elsner, Sobota, Madej (76 Ćwielong), Voskamp.

Żółte kartki: Szeliga, Niedzielan, Radomski, Cahalon – Elsner, Sobota, Ćwielong.
Sędzia: Tomasz Garbowski
Widzów: 7 614

(slaskwroclaw.pl)