Wysoką wygraną nad Doralem Nysą Kłodzko zanotowali koszykarze II-ligowego WKS Śląsk Wrocław.  Wrocławianie byli od swoich przeciwników lepsi w każdej kwarcie, a do tego koncertowo rozpoczęli to spotkanie.

Mirosław Łopatka zaliczył pierwszy tip-dunk / fot. Grzegorz Guła

Przez pierwszych pięć minut meczu, kilkuset kibiców zgromadzonych na trybunach Hali Widowiskowo Sportowej w Kątach Wrocławskich oglądało kosze zdobywane tylko przez zawodników Śląska. Ekipa Rafała Kalwasińskiego
błyskawicznie objęła prowadzenie 15:0 od pierwszego podrzutu piłki narzucając rywalowi swój styl gry.

Koszykówka Śląska opierała się głównie na szybkich kontratakach, które początkowo wykańczali Artur Grygiel oraz Adrian Mroczek-Truskowski, czyli dwójka najskuteczniejszych zawodników, grających jako gospodarze, wrocławian.

Gdy na początku drugiej kwarty przewaga Śląska osiągnęła już 21 oczek, wydawało się, że podopieczni Tomasza Włodowskiego stracili wiarę w choćby nawiązanie walki z szybkimi i agresywnie grającymi rywalami. Wówczas
jednak impuls do odrabiania strat dał swoim nowym kolegom Grzegorz Kruk, który jeszcze kilak dni temu trenował z zespołem z Wrocławia, a do ekipy Doralu dołączył na kilkadziesiąt minut przed spotkaniem.

To właśnie 27-letni rozgrywający wraz z wychowankiem siedemnastokrotnych mistrzów Polski Michałem Zygadło prowadzili zespół z Kłodzka w drugiej części zawodów. Gra zdecydowanie się wyrównała, choć przewaga Śląska w
dalszym ciągu wynosiła bezpiecznych 10 punktów.

Trzecia kwarta była popisem przygotowania kondycyjnego wrocławskich koszykarzy, których agresywny pressing na całym boisku w obronie, oraz krótkie akcje w ataku całkowicie zaskoczyły zespół z Kłodzka. Piorunujące kontry wyprowadzał Norbert Kulon, świetnie w szybkiej i prostej koszykówce czuli się również Adrian Mroczek-Truskowski oraz Piotr Bawolski. Formę z niedawnych mistrzostw Polski juniorów starszych odzyskał także Tomasz Bodziński, który w ostatnich dwunastu minutach spotkania zdobył aż 12 ze swoich 15 punktów. Skrzydłowy Śląska punktował przede wszystkich po rzutach z półdystansu, w których miał świetną skuteczność 87,5% (7/8).

Choć pierwsze zwycięstwo stało się faktem, mimo usilnych starań wrocławianom nie udało się w końcówce osiągnąć magicznej liczby 100 oczek. Euforię na trybunach oraz ławce wrocławskiego teamu wzbudziło jednak inne
wydarzenie. 34-letni Mirosław Łopatka zaliczył pierwszy tegoroczny wsad. I to z powietrza, w formie dobitki.

W kolejnym spotkaniu w Kątach Wrocławskich WKS Śląsk zmierzy się z wicemistrzem Polski PGE Turowem Zgorzelec. Mecz rozegrany zostanie w sobotę, 3 września o godzinie 18:00.

Maciej Zieliński, prezes sekcji koszykówki WKS Śląsk po meczu: – To chyba pierwszy mecz, w którym widać było, że gra naszego zespołu ewidentnie zaczyna się zazębiać. Po ciężkim obozie chłopcy zaczynają funkcjonować dużo lepiej, biega im się lżej, mają więcej siły na grę w obronie, chętniej biegają do szybkiego ataku. Cieszy mnie 15 asyst, które uzbieraliśmy, bo to pokazuje, że zawodnicy zaczynają się ze sobą coraz lepiej komunikować, poznawać swoje nawyki, ufać sobie. Szkoda, że nie udało się przebić „setki”, ale „tip-dunk” Mirka Łopatki był „nomen omen” najwyższych lotów. Czekałem na niego od pierwszego meczu!

WKS Śląsk Wrocław – Doral Nysa Kłodzko 97:66 (22:10, 25:23, 28:14, 22:19)

Punkty dla Ślaska: Mroczek-Truskowski 16, Grygiel 15, Bodziński 15, Bawolski 14, Łopatka 13, N. Kulon 11, Fedoruk 4, Bluma 4, Raczek 3, M. Kulon 2, Hyży, Czerwiński.

Punkty dla Nysy: Kruk 16, Zygadło 10, Zubik 9, Ulrich 8, Cieśla 7, Józefowicz 5, Sterenga 5, Kurowski 2, Rutkowski 2, Weiss 2, Obrzut, Wyrwas.

 

(Maciej Szlachtowicz)