Na środowej przedmeczowej konferencji prasowej mieliśmy okazję usłyszeć co do powiedzenia na temat dzisiejszego spotkania przy ul. Oporowskiej mają obaj trenerzy.

Trener Rumunów obawia się m.in. Johana Voskampa. Czy Holender znów będzie się cieszył ze zdobytego gola? / fot. DW

Orest Lenczyk punktualnie rozpoczął swoje spotkanie z mediami, natomiast Răzvan Lucescu, szkoleniowiec Rapidu Bukareszt pojawił się przy ul. Oporowskiej z prawie 20 minutowym opóźnieniem.

Wszystko za sprawą naszego pięknego miasta, którego zwiedzania zapragnęli jutrzejsi rywale WKS-u. Mieli okazję przyjrzeć się między innymi nowemu stadionowi na Pilczycach, który najwidoczniej zrobił na nich bardzo duże wrażenie. Wróćmy jednak do spraw związanych z konferencją…

O godzinie 16 trener Lenczyk rozpoczął rozmowę z dziennikarzami. Podkreślił na wstępie, że „czwarta runda Ligi Europejskiej, to runda dla zespołów, które potrafią grać w piłkę”. Dodał też, że Rapid jest drużyną mocniejszą od poprzednich rywali Śląska w Lidze Europejskiej, a więc Dundee United i Lokomotiwu Sofia. Zaznaczył, że trzon tego zespołu tworzą zawodnicy o średniej wieku prawie 30 lat, co nie jest w żadnym wypadku czynnikiem działającym na korzyść Śląska. – To nie byle jacy zawodnicy – mówił wrocławski szkoleniowiec.

Jak będzie wyglądała kadra Śląska? W porównaniu do poprzedniego spotkania z Ruchem Chorzów, poza pauzującym za kartki Amirem Spahicem nic nie powinno się zmienić. Ale zdążyliśmy już przywyknąć, że nasz szkoleniowiec lubi zaskakiwać. Kto wystąpi za Spahicia? Jak udało się nam nieoficjalnie dowiedzieć jego miejsce na lewej stronie obrony zajmie… prawy obrońca Tadeusz Socha.

Znacznie bardziej tajemniczy był na swojej konferencji prasowej trener Rapidu Bukareszt, Răzvan Lucescu. Odnosił się jednak z bardzo dużym respektem i szacunkiem w kontekście swojego jutrzejszego rywala. – Przyjdzie nam się zmierzyć z drużyną grającą bardzo agresywny i mocny futbol. Oprócz tego Śląsk ma zawodników, którzy potrafią grać świetną techniczną piłkę, a do tego na dużej szybkości – tłumaczył szkoleniowiec ekipy z Bukaresztu. Kiedy jednak zapytany został o najmocniejsze ogniwo w zespole WKS-u, którego najbardziej się obawia w kontekście meczu, odpowiedział, że nie chce zdradzać nazwisk. Jego zdaniem bardzo groźnymi piłkarzami są dwaj napastnicy Śląska (jak łatwo się domyśleć Cristian Omar Diaz i Johan Voskamp) oraz Sebastian Mila, którego umiejętności i doświadczenie bardzo ceni. Na koniec zapytany przez dziennikarza z Bukaresztu o szansę w Europie pozostałych drużyn z Rumunii, odpowiedział, że chciałby, aby do dalszych faz awansowały wszystkie.

Spotkanie przy ul. Oporowskiej rozpocznie się o godzinie 20 i będzie transmitowane na kanale otwartym telewizji Polsat.

 

(Mateusz Dziemidowicz)