Koszykarki Ślęzy wracają do rywalizacji w Basket Lidze Kobiet. W poniedziałek (6 lutego) o godz. 17:15 wrocławianki zmierzą się na wyjeździe z Basketem 90 Gdynia. To już 17. kolejka sezonu zasadniczego.

Spotkanie odbędzie się dopiero w poniedziałek, bowiem w weekend gdyńska hala jest niedostępna. To oznacza, że wrocławianki mają nieco więcej czasu na zregenerowanie sił po bardzo wyczerpującym turnieju finałowym Pucharu Polski. Od piątku do niedzieli Ślęza rozegrała aż trzy mecze. Gdynianki w tym czasie spokojnie przygotowywały się do poniedziałkowego pojedynku.
Do meczu z Basketem Ślęza być może przystąpi wzmocniona Kourtney Treffers, dla której byłby to oficjalny debiut w żółto-czerwonych barwach. Holenderka od początku sezonu miała problemy zdrowotne, ale od pewnego czasu trenuje na pełnych obrotach.
Przez ostatnie dni przygotowywaliśmy się do spotkania z Basketem, a jednocześnie wdrażaliśmy Kourtney i Magdę Koperwas do naszej taktyki i zasad w defensywie. Było dosyć dużo pracy – nie ukrywa trener Ślęzy, Arkadiusz Rusin.
 – Do każdego z sześciu spotkań, które zostały do zakończenia sezonu zasadniczego, musimy podejść z odpowiednią koncentracją. Musimy też wykonać wzmożoną pracę. Każde z tych spotkań będzie ważne dla układu tabeli przed play-offami – dodaje szkoleniowiec.
Pierwszy meczu Ślęzy z Basketem 90 rozegrany w październiku we Wrocławiu zakończył się zdecydowanym zwycięstwem żółto-czerwonych (84:48). Najwięcej punktów zdobyły wówczas Agnieszka Skobel (20) oraz Kateryna Rymarenko i Nikki Greene (po 13). Aż 16 asyst miała Sharnee Zoll-Norman. Trzeba jednak pamiętać, że w gdyńskim zespole nie było jeszcze Renee Montgomery. Po jej przyjściu Basket 90 osiąga lepsze wyniki, a ona sama zdobywa średnio 19,4 pkt. oraz 4,8 asysty na mecz. Co więcej, w pierwszym spotkaniu brakowało także kontuzjowanej Anety Kotnis.
O tym, co było w pierwszej rundzie, trzeba zapomnieć. W poniedziałek będzie inny mecz, trudniejszy. Żeby wygrać, musimy realizować swoje założenia w defensywie, które ćwiczymy na treningach. To jest klucz – twierdzi trener Arkadiusz Rusin.
Autor : Paweł Kucharski
Zdjęcie : Piotr Zadumiński