Wrocławianki przegrały decydujące spotkanie z Artego Bydgoszcz 54:85. W całej rywalizacji odniosły porażkę 2-3. Teraz mogą powalczyć jedynie o brązowy medal Energii Basket Ligi Kobiet z Wisłą CanPack Kraków.

W półfinałowej rywalizacji między obiema drużynami po czterech rozegranych meczach był remis 2-2. Wrocławianki najpierw wygrały dwa spotkanie z rzędu w Artego Arenie, by potem odnieść dwie porażki u siebie. Gra toczyła się do trzech zwycięstw, więc piątek spotkania miało być tym decydującym.

Początek dominacji

Spotkanie rozpoczęło się od dobrych akcji Artego. Bydgoszczanki wykorzystały swoje okazje i już po prawie półtorej minuty wyszły na siedmiopunktowe prowadzenie (7:0). W tym czasie Tijana Ajduković niecelnie podała i rzuciła. Dopiero Karina Szybała, rzutem zza łuku, zdobyła punkty dla Ślęzy (3:7). Wrocławianki, po dwóch minutach od początku meczu, obudziły się i dzięki dobrej obronie i skuteczności Kourtney Treffers, zmniejszyły straty do punktu (6:7). Następna akcja położyła jednak cień na całym spotkaniu, bo właśnie od tego momentu widoczna była dominacja Artego. Dragana Stanković po akcji dwa plus jeden podwyższyła na 10:6, a potem już poszło. Bydgoszczanki za sprawą celnych rzutów podwyższały wynik, a Ślęza nieskuteczna w ataku,  próbowała nadrabiać straty. W 7. minucie wrocławianki przegrywały 12:16. O tym, że zawodniczki Arkadiusza Rusina nie grały najlepiej, świadczy chociażby fakt, że przez ostatnie trzy minuty kwarty nie trafiły żadnego kosza. Popełniły błąd kroków, oddały niecelne rzuty i faulowały. Za to Artego broniło bardzo dobrze, nie zostawiając rywalkom miejsca na dobre rozegranie akcji. Po pierwszej kwarcie bydgoszczanki prowadziły dziesięcioma punktami (22:12).

Blokująca Stanković

Początek drugiej kwarty dawał nadzieję na odrodzenie się Ślęzy. Sharnee Zoll-Norman trafiła najpierw trójkę, a potem punkty z gry. Dodatkowo wrocławianki zmusiły przeciwniczki do błędu dwudziestu czterech sekund, a Artego nie trafiło trzy razy z rzędu. Trwało to jednak tylko chwilę, bo potem pierwszym blokiem popisała się środkowa bydgoszczanek, Dragana Stanković. Drugie skuteczne zatrzymanie zapisała na swoim koncie w kolejnej akcji, po której za komentarz dotyczący decyzji sędziego, zatrzymana Tijana Ajduković została ukarana przewinieniem technicznym. Po rzutach wolnych, Ślęza znów przestała trafiać. Dopiero po kilku akcjach, punkty dla zespołu zdobyła Sharnee Zoll-Norman. Wrocławianki powoli odrabiały straty (20:26), dobrze grały też w defensywie. Wtedy ciężar gry w drużynie Artego wzięła na siebie Jennifer O’Neill, zdobywając pięć punktów (35:22). Trener Rusin poprosił o czas. Mimo to, gra wrocławianek nie poprawiła się. Wciąż były nieskuteczne w zdobywaniu punktów z gry. Dodatkowo zawodniczki Tomasza Herkta broniły tak dobrze, że nawet w ostatniej sekundzie Dragana Stanković zablokowała Agnieszkę Kaczmarczyk. Artego po drugiej kwarcie prowadziło już 37:24.

Samotna Sharnee Zoll-Norman

Po pierwszej połowie jeszcze nic nie było przesądzone. Ślęza miała czas, aby odrobić straty. Sharnee Zoll-Norman trafiła z gry, a Elina Dikeoulakou rzuciła z dystansu, zdobywając swoje pierwsze punkty w tym meczu. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że Artego również było w doskonałej dyspozycji rzutowej. Szczególnie Denesha Stallworth, która pod koszem była nie do zatrzymania (47:31). W połowie kwarty bydgoszczanki prowadziły już szesnastoma punktami (51:35). Ślęza popełniała dużo błędów, niepotrzebnie gubiła piłki, faulowała, oddawała nieprzemyślane rzuty. W drużynie Artego panował zaś spokój, Elżbieta Międzik trafiła zza łuku, a Jennifer O’Neill wykorzystała dwa rzuty osobiste. Sharnee Zoll-Norman odpowiedziała rzutem za trzy punkty, lecz kilka sekund później to samo zrobiła Julie McBride (59:38). Wrocławianki próbowały, lecz widać było, że opuszczała je waleczność. Tylko ich rozgrywająca grała na swoim poziomie. Na 15 punktów, które w tej kwarcie zdobył zespół Ślęzy, aż 10 oczek trafiła Sharnee Zoll-Norman. Przed ostatnią kwartą Artego prowadziło wysoko, bo aż 65:39.

Dograć do końca

Choć przewaga bydgoszczanek była spora, Ślęza miała jeszcze dziesięć minut, żeby próbować ją odrobić. Niestety postawa zawodniczek Arkadiusza Rusina nie pozwalała na to. Wrocławianki nadal grały słabo. Faulowały w ataku i nie trafiały wielu rzutów. W przeciwieństwie do nich, zdeterminowane Artego dorzucało do swojego dorobku kolejne punkty. Julie McBride i Agnieszka Szot-Hejmej rzuciła za trzy punkty, a Denesha Stallworth nie miała sobie równych pod koszem. Ślęza sprawiała wrażenie, jakby tylko dogrywała ten mecz. Artego zaś już na 5. minut przed końcem było pewne swojego awansu do finału. Mimo to nie zwolniło tempa i grało na całego do końca. Wrocławianki też próbowały, jednak na próbach to się skończyło. W słabym stylu przegrały ostatni półfinał 54:85.

Tym samym nie udało im się awansować do finału i obronić tytułu Mistrza Polski. O niego powalczą CCC Polkowice i Artego Bydgoszcz. Pierwsze spotkanie obu drużyn odbędzie się w czwartek 26 kwietnia w Artego Arenie.

Wrocławianki teraz mogą powalczyć jedynie o brązowy medal z Wisłą CanPack Kraków. Pierwszy mecz o III miejsce odbędzie się 25 kwietnia w Krakowie, natomiast drugi 27 kwietnia we Wrocławiu. Walka toczy się o dwóch zwycięstw, więc ewentualny trzeci mecz drużyny rozegrają ponownie w Krakowie 29 kwietnia.


Artego Bydgoszcz – 1KS Ślęza Wrocław 85:54 (22:12, 15:12, 28:15, 20:15)

Artego: DeNesha Stallworth 19, Jennifer O’Neill 18, Julie McBride 11, Dragana Stanković 9, Elżbieta Międzik 8, Justyna Żurowska-Cegielska 8, Agnieszka Szott-Hejmej 5, Julia Adamowicz 4, Sylwia Bujniak 2, Karolina Poboży 1, Paulina Kuczyńska 0, Katarzyna Kocaj 0.

Ślęza: Sharnee Zoll 20, Kourtney Treffers 14, Karina Szybała 7, Elina Dikeoulakou 4, Agnieszka Kaczmarczyk 4, Tijana Ajduković 3 (10 zb), Zuzanna Sklepowicz 2, Tania Perez 0, Marissa Kastanek 0, Janis Boonstra 0, Agnieszka Majewska 0.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcia: Paweł Kucharski / Ślęza Wrocław