Ślęza pokonała CCC. W półfinale play-off remis

Koszykarki Ślęzy pokonały CCC Polkowice 62:52 w drugim meczu półfinału play-off Basket Ligi Kobiet. Tym samym w rywalizacji do trzech zwycięstw jest remis 1-1. Kolejne dwa spotkania odbędą się w przyszły weekend w Polkowicach.

Kibice we Wrocławiu znów byli świadkami bardzo dobrego i wyrównanego widowiska. Niedzielny mecz jeszcze raz potwierdził, że w tej parze spotkały się ze sobą zespoły godne najlepszej czwórki ekstraklasy. Niemal przez całe spotkanie wynik był bliski remisu. Ślęza prowadziła przez 17 minut i 46 sekund, CCC o cztery sekundy dłużej. To jednak wrocławianki w kluczowych momentach były lepsze i wyrównały stan rywalizacji na 1-1.
Lepiej zaczęły polkowiczanki. Po kilku minutach prowadziły 10:2, ale jak się później okazało to było ich najwyższe prowadzenie w całym spotkaniu. Ślęza szybko wróciła do gry m.in. dzięki skutecznym akcjom Agnieszki Kaczmarczyk. Do końca pierwszej kwarty i przez całą drugą żaden z zespołów nie potrafił wypracować sobie w miarę bezpiecznej przewagi.
Po przerwie, tak samo jak w sobotnim meczu, lepiej spisywała się Ślęza. Od stanu 38:32 dla polkowiczanek miejscowe zaliczyły świetny serial punktowy 14:0. W tym czasie do kosza rywalek trafiały Agnieszka Kaczmarczyk, Marissa Kastanek oraz Nikki Greene i to dzięki nim Ślęza po trzeciej części gry prowadziła 46:41. Należy jednak podkreślić, jak zwykle, dobrą postawę Sharnee Zoll-Norman (osiem asyst w całym mecz) oraz zawodniczek rezerwowych. W przeciwieństwie do sobotniego meczu, w niedzielę także one włączyły się do zdobywania punktów (23 oczka zmienniczek). A nawet jeśli nie oddawały rzutów, to dały inne walory zespołowi. Dla przykładu Kourtney Treffers świetnie biła się pod koszami, zaliczają sześć zbiórek (drugi wynik w zespole) w ciągu 11 minut.
Na początku czwartej kwarty Ślęza odskoczyła na dziewięć punktów (50:41), ale wrocławscy kibice, którzy znów zapełnili halę AWF-u do ostatniego miejsca, cały czas nie mogli być pewni zwycięstwa. Gdy polkowiczanki doszły na 45:50, za trzy trafiła Marissa Kastanek. Po stronie CCC dwoiła i troiła się Isabelle Harrison, ale podopieczne trenera Arkadiusza Rusina potrafiły znajdować odpowiedzi na punkty rywalek. Zwycięstwo Ślęzy przypieczętowała Sharnee Zoll-Norman, która na kilkanaście sekund przed końcem zagrała akcje dwa plus jeden.
Teraz rywalizacja przenosi się do Polkowic. Trzeci i czwarty mecz Ślęzy z CCC odbędzie się w przyszły weekend w Polkowicach. W drugiej półfinałowej parze także jest remis. W niedzielę Wisła Can-Pack Kraków pokonała przed własną publicznością Artego Bydgoszcz 81:66.

Ślęza Wrocław – CCC Polkowice 62:52 (16:17, 13:13, 17:11, 16:11)
Ślęza: Marissa Kastanek 20 (3), Sharnee Zoll-Norman 14, Agnieszka Kaczmarczyk 10 (1), Nikki Greene 8, Kateryna Rymarenko 5 (1), Zuzanna Sklepowicz 3 (1), Agnieszka Skobel 2, Agnieszka Majewska, Kourtney Treffers, Magdalena Koperwas.
CCC: Isabelle Harrison 16, Raisa Musina 11 (1), Jamierra Faulkner 7 (1), Angelika Stankiewicz 6 (2), Magdalena Leciejewska 4, Weronika Gajda 3 (1), Walerija Musina 2, Ewelina Gala 2, Marija Rezan 1, Mariona Ortiz, Magdalena Idziorek.
Stan rywalizacji (do trzech zwycięstw): 1-1. Kolejne mecze: sobota i niedziela (8-9 kwietnia) w Polkowicach.

Po meczu powiedzieli:
 
Maros Kovacik (trener CCC): – Gratulacje dla zespołu Ślęzy, który był dzisiaj bardziej agresywny i zasłużenie wygrał. Przyjeżdżając do Wrocławia naszym celem było wygrać jeden mecz. I ten mecz wygraliśmy wczoraj. Jestem usatysfakcjonowany. Teraz musimy odpocząć i być gotowi na dwa kolejne mecze. W Polkowicach spodziewam się tak samo intensywnych i ciężkich spotkań jak tutaj.
Weronika Gajda (zawodniczka CCC): – Planem minimum było wygrać jeden mecz we Wrocławiu i to się udało w sobotnim spotkaniu. W dzisiejszym zabrakło koncentracji i skuteczności, które były wczoraj. Byłyśmy też zmęczone, bo straciłyśmy sporo sił w pierwszym meczu. Miałyśmy wygrać jedno spotkanie, mam nadzieję, że u nas uda się wygrać oba.
Arkadiusz Rusin (trener Ślęzy): – Jestem zadowolony przede wszystkim z tego, że większość zawodniczek pomogła nam, to były detale, których potrzebowaliśmy, szczególnie w defensywie. Myślę, że wytrzymaliśmy fizycznie oba mecze. Mam nadzieję, że to jest tendencja rosnąca. Chciałbym nie zgodzić się z trenerem Kovacikiem i Weroniką, bo w Polkowicach postaramy się jeden mecz urwać i wrócić do Wrocławia na piąty mecz. Polkowice lubią pięć meczów, postaramy się, żeby w tym półfinale znów tak było.
Sharnee Zoll-Norman (zawodniczka Ślęzy): – Dzisiaj było lepiej niż wczoraj. Nasza obrona była mocna. Musimy grać każdą akcję, każdy mecz razem. Tak jak dzisiaj. Wszystkie zawodniczki były gotowe do gry. Teraz czas na sen (śmiech).

Autor: Paweł Kucharski
Zdjęcie: Paweł Kucharski

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułWęże 2017: „Smoleńsk” wielkim zwycięzcą, Maciej Stuhr wyróżniony
Następny artykułPółfinały czas rozpocząć
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.