Ślęza Wrocław rozgromiła PGE MKK Siedlce

W meczu piątej kolejki Basket Ligi Kobiet koszykarki Ślęzy rozgromiły przed własną publicznością PGE MKK Siedlce 89:57. To trzecie zwycięstwo wrocławianek w tym sezonie, po którym awansowały na piąte miejsce w tabeli. Do prowadzącej Energi Toruń tracą tylko jeden punkt.

To był mecz, w którym Ślęza była zdecydowanym faworytem, a kibice oczekiwali od niej przekonującego zwycięstwa. Ze swojej roli podopieczne trenera Arkadiusza Rusina wywiązały się doskonale, a rywal z Siedlec tylko przez pierwsze trzy minuty był w stanie rywalizować kosz za kosz. PGE MKK prowadził nawet 7:6, ale od tego momentu wrocławianki zaliczyły serię punktową 16:2.
Wysoką przewagę Ślęza budowała m.in. rzutami za trzy. W pierwszej kwarcie miejscowe trafiły aż pięć razu zza łuku, w trzy razy Marissa Kastanek.
W kolejnych kwartach wrocławianki konsekwentnie budowały swoją przewagę, która w szczytowym momencie sięgnęła 35 oczek. Ślęza była lepsza w każdym elemencie, co oddają statystyki. Koszykarki 1KS-u nie przegrywały pojedynków jeden na jeden, wymuszały straty, lepiej zbierały, przez co miały zdecydowanie więcej przeprowadzonych akcji w ataku. Popisały się też bardzo dobrą skutecznością – 24/48 za dwa i 8/16 za trzy.
Wysokie prowadzenie pozwoliło trenerowi Arkadiuszowi Rusinowi na szeroką rotacją składem. Na boisku pojawiło się w sumie 10 zawodniczek, w tym młode koszykarki. Dwanaście minut na parkiecie spędziła Zuzanna Sklepowicz. Zdobyła siedem punktów, dołożyła dwie asysty. Swoje oczka zdobyły także Sylwia Siemienas i Małgorzata Zuchora.
Dzięki dobrej zmianie zawodniczek rezerwowych więcej czasu niż zwykle na ławce rezerwowych spędziła Sharnee Zoll-Norman. Amerykanka i tak jednak zaliczyła aż 10 asyst i cztery przechwyty.
W składzie Ślęzy po raz pierwszy od dłuższego czasu pojawiły się Agnieszka Majewska oraz Kourtney Treffers, które w ostatnich tygodniach leczyły kontuzje. Trener Rusin nie zdecydował się jednak wpuścić je do gry. Być może szansę dostaną w przyszłym tygodniu. W sobotę wrocławianki podejmą Basket 90 Gdynia. Spotkanie w hali AWF-u przy Stadionie Olimpijskim rozpocznie się o godz. 17:00.
*
Ślęza Wrocław – PGE MKK Siedlce 89:57 (28:17, 21:13, 17:12, 23:15)
Ślęza: Agnieszka Skobel 19 (3), Nikki Greene 15, Kateryna Rymarenko 12 (2), Marissa Kastanek 11 (3), Agnieszka Śnieżek 8, Zuzanna Sklepowicz 7, Agnieszka Kaczmarczyk 6, Sharnee Zoll-Norman 5, Sylwia Siemienas 3, Małgorzata Zuchora 3.
PGE MKK: Oksana Mołłowa 15 (1), Katarzyna Trzeciak 13 (1), Roksana Schmidt 10 (2), Magdalena Parysek 7, Magdalena Koperwas 6, Aleksandra Parzeńska 2, Karolina Poboży 2, Paulina Żukowska 2.
*
Po meczu powiedzieli:
 
Teodor Mołłow (trener PGE MKK): – To był mecz bez historii, emocji nie było bez dwóch zdań. Nawet jeśli pogratuluję przeciwnikom zwycięstwa, to oni się za bardzo nie ucieszą. To, co zrobili, to dla nich normalne. Wykonali swoją pracę. Nasz zespół został stworzony po to, żeby się szkolił. Dlatego mamy w składzie dwie 19-letnie zawodniczki i dwie 20-letnie. Te dziewczyny, oprócz umiejętności, muszą budować także swój charakter. Bez charakteru ciężko walczyć w ekstraklasie. Przegraliśmy trzy bardzo ważne elementy – skuteczność, zbiórki i straty. To wszystko sprawiło, że wynik jest taki, jaki jest. Dla mnie bardzo ważne było to, jak prezentują się reprezentantki Polski (Teodor Mołłow jest także trenerem kadry – dop. red.), które za dwa tygodnie rozpoczną zgrupowanie. Wyglądały dziś nieźle, ale z drugiej strony nie mogę powiedzieć, że rewelacyjnie. Nie miały bowiem wystarczającego oporu, żeby zobaczyć, jak pokażą się przy mocniejszym kryciu, mocniejszym zastawieniu i mądrzejszej grze. Jeśli przez najbliższe dwa tygodnie ta forma urośnie, to będzie dobrze. To nie jest usprawiedliwienie, ale przez cały tydzień trenowaliśmy siódemką zawodniczek. Mam nadzieję, że na następny mecz wszystkie będą zdrowe.
Katarzyna Trzeciak (zawodniczka PGE MKK): – Chciałyśmy powalczyć, ale nie udało nam się zrealizować celów, które założyłyśmy sobie w szatni przed meczem. Popełniłyśmy bardzo dużo błędów, bardzo dużo strat. Dałyśmy przeciwniczkom zebrać wiele piłek w ataku, przez co miały ponowienia akcji i zdobywały łatwe punkty. Musimy dużo poprawić w swojej grze, wziąć się za siebie i podejść do następnego meczu z większą determinacją i walką.
Arkadiusz Rusin (trener Ślęzy): – Cieszę się, że dziewczyny podeszły do tego meczu skoncentrowane i z tego, że nawet wysokie prowadzenie nie odebrało im chęci do determinacji i konsekwentnej defensywy. W każdym spotkaniu musimy budować swoją grę w obronie. Nieważne, czy to jest łatwe spotkanie, czy trudne, bo defensywę najlepiej budować w warunkach meczowych. Przychylę się do życzenia trenera Mołłowa, żeby forma reprezentantek rosła. Ja też będę wtedy zadowolony (śmiech). Wtedy cały nasz zespół na tym zyska. Cieszę się, że mogłem dziś pograć szerokim składem i młode zawodniczki wyszły na parkiet. Zaprezentowały się dobrze. Nie bez przyczyny też na konferencji prasowej jest dziś Zuza.
 
Zuzanna Sklepowicz (zawodniczka Ślęzy): – Cieszymy się bardzo ze zwycięstwa. W pierwszej połowie troszkę słabiej broniłyśmy. W drugiej byłyśmy bardzo skoncentrowane i zmotywowane. Nie popełniałyśmy już tych błędów. Ostatni czas to był trudny okres. Było wiele meczów, a mało treningów.