Ślęza Wrocław 80:78 wygrała z Pszczółką Polski Cukier AZS UMCS Lublin. Mecz był wyrównany, a wrocławianki prezentowały się bardzo nierównomiernie. Przewaga zbudowana w pierwszej kwarcie pozwoliła jednak na wygraną zespołu Arkadiusza Rusina.

Dla Ślęzy Wrocław było to pierwsze w tym sezonie spotkanie przed własną publicznością. Dodatkowo zespół Arkadiusza Rusina pauzował w 3. kolejce Energa Basket Ligi, więc miał więcej czasu na regenerację i odpoczynek.

Mocna defensywa i problemy ze skutecznością

Początek spotkania był niezwykle zacięty, jednak to Ślęza grała lepiej. Wrocławianki dobrze radziły sobie w obronie i skutecznie wykorzystywały niecelne rzuty rywalek (9:2). Przez cały czas nie pozwalały przeciwniczkom na zbyt wiele, a same budowały przewagę (17:5). Świetnie prezentowała się Terezia Palenikova, która w ciągu czterdziestu sekund zdobyła 8 punktów. Agresywna defensywa Ślęzy poskutkowała pięcioma faulami i rzutami wolnymi dla Pszczółki. Wrocławianki były jednak aktywne w ataku, więc przeciwniczki również często faulowały. Duże problemy miały przede wszystkim z zatrzymaniem Taisii Udodenko, która wygrywała rywalizację na desce i dorzucała piłki do kosza. Po dobrej grze w pierwszej kwarcie wrocławianki prowadziły 23:15.

Na początku drugiej kwarty obraz gry nie zmienił się. Ślęza w dalszym ciągu mocno i agresywnie broniła, co powodowało, że rywalki popełniały błędy. Pszczółka starała się odrabiać straty, jednak przewaga wrocławianek była wyraźna (30:20). Mimo że zawodniczki Arkadiusza Rusina miały problemy ze skutecznością, dobrze zbierały piłki i utrudniały rozegranie gościom. Przyjezdne z każdą akcją grały jednak coraz lepiej, a Ślęza wciąż była nieskuteczna (38:31). Ostatnie punkty w tej kwarcie dołożyła Marissa Kastanek, dzięki czemu Ślęza minimalnie wygrała tę kwartę (17:16). Po pierwszej połowie wrocławianki miały dziewięć punktów przewagi (40:31) i sporo do poprawy.

Walka do samego końca

Po przerwie wrocławianki przede wszystkim poprawiły swoją grę w ofensywie i w końcu zaczęły trafiać. Pszczółka lepiej jednak broniła, co nie ułatwiało Ślęzy zadania. Mimo tego świetnie prezentowała się Palenikova, która już na początku kwarty trafiła sześć oczek. Gra wyrównała się, a zespoły zdobywały punkt za punkt. Przyjezdne broniły bardzo mocno, co sprawiało, że Ślęza znów miała kłopoty ze skutecznością i popełniała błędy. Potknięcia wrocławianek wykorzystywała Pszczółka, która odrobiła stratę do siedmiu punktów (52:59). W końcówce kwarty z około 8 metrów rzuciła jeszcze Marissa Kastanek, a piłka wpadła do kosza (62:52).

Ostatnie dziesięć minut oznaczało walkę o każdą piłkę. Zwiększyło się tempo gry, zespoły zdobywały punkt za punkt. Pszczółka była skuteczna w ataku i mocno naciskała w defensywie. W efekcie wrocławianki miały problemy z kończeniem własnych akcji, chociaż nadal utrzymywały kilkupunktową przewagę (67:59). Za pięć fauli wykluczona została Kateryna Rymarenko, a Ślęza poprawiła skuteczność. Bardzo dobrze w tej części spisywała się Cierra Burdick. Pszczółka jednak nie odpuszczała i cały czas starała się odrabiać straty. Obie drużyny już w połowie kwarty miały na swoim koncie pięć fauli, a sędziowie często odgwizdywali przewinienia. Nieciekawie dla zawodniczek Ślęzy zrobiło się trzy minuty przed końcem, kiedy one same miały problemy z celnością, a Pszczółka skutecznie punktowała. Wtedy jednak zza łuku trafiła Palenikova (77:68). Walka toczyła się jednak do samego końca. W tej kwarcie za faule wykluczona została również Udodenko. Losy spotkania ważyły się jeszcze w ostatnich sekundach, ostatecznie jednak to Ślęza wygrała 80:78.

W pierwszej kwarcie grałyśmy tak, jak trzeba. Piłki wpadały do kosza, jednak wiadomo, że tak nie jest przez cały mecz. Później Pszczółka zaczęła grać lepiej, być może znalazła sposób na nasz styl gry, ale to my kontrolowałyśmy ten mecz. W ostatnich dwóch minutach popełniałyśmy jednak takie błędy, który nie powinnyśmy robić. Uważam, że powinnyśmy wygrać wyżej – mówi Monika Naczk, rozgrywająca Ślęzy Wrocław.


Ślęza Wrocław – Pszczółka Polski Cukier AZS UMCS Lublin 80:78 (23:15; 17:16; 22:21; 18:26)

Ślęza: Palenikova 19, Udodenko 17, Burdick 11, Kastanek 10, Colson 7, Miletić 6, Dobrowolska 4, Szybała 3, Marciniak 3, Naczk 0.

Pszczółka: Kiesiel 34, Adamowicz 15, Szajtauer 11, Rymarenko 9, Vrancic 6, James 2, Poleszak 1, Butulija 0, Grygiel 0, Mistygacz 0.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: Ola Sopuch