- KARTKA Z KALENDARZA - 19 LIPCA -


- REKLAMA -

Ślęza Wrocław wygrała pierwsze półfinałowe stracie z Artego Bydgoszcz w dogrywce 80:70. Wrocławianki długo wchodziły w ten mecz, ale ostatecznie udało się im zwyciężyć, wszystko za sprawą duetu Kastanek – Zoll-Norman, które ciągnęły wrocławską ofensywę.

Spotkanie otworzył rzut za trzy punkty Jennifer O’Neill, wrocławianki miały na początku problem z wyprowadzeniem skutecznej akcji w ataku. Bydgoszczanki momentalnie wykorzystywały wszelkie błędy w rozegraniu, kontrowały i zamieniły od razu w punkty. Dopiero w 4. minucie Ślęza zdobyła pierwsze punkty po rzucie Agnieszki Kaczmarczyk (2:11). Dlatego zdenerwowany Arkadiusz Rusin poprosił o przerwę. Gra w obronie generowała wiele fauli, co skutkowało decyzjami sędziego o rzutach osobistych dla Ślęzy. W ataku wrocławianki próbowały różnych rozwiązań, ale miały duży problem z celnością. Na minutę przed końcem pierwszej kwarty Klaudia Sosnowska i Elina Dikeoulakou   zdołały rzucić dwie trójki, ale to Artego wiodło prym w tej partii, wygrywając 23:15.

Druga kwarta zaczęła się tak jak pierwsza, bydgoszczanki szybko rozgrywały piłkę w atak. Za to Ślęza dalej miała problemy ze skutecznością w ataku i Artego wypracowało dziesięciopunktową przewagę (18:28).  Po jakim czasie we wrocławskiej ekipie to niedawno kontuzjowana Marissa Kastanek wzięła na siebie role lidera. Rzuciła celnie za trzy punkty i przełamała niemoc wrocławianek. Przez co 17. minucie spotkania doszło do remisu 30:30. Gospodynie w obronie zaczęły faulować i sędzia dyktował rzuty osobiste dla Ślęzy. Zawodniczki Arkadiusza Rusina zaczęły o wiele bardziej kontrolować przebieg gry, były agresywniejsze w ataku. Ładnym rzutem za trzy uaktywniła się Zoll-Norman, która była dotychczas niewidoczna na parkiecie. Ślęza w końcówce drugiej kwarty wyszła na prowadzenie po raz pierwszy w tym meczu (36:34), taki wynik utrzymał się do końca.

Trzecia kwarta rozpoczęła się od skutecznych rzutów Tijany Ajdukoivć i Kariny Szybały. W obronie wrocławianki zastosowały wariant wysokiej obrony, co znacznie przeszkadzało gospodyniom w ataku. Liderem po bydgoskiej stronie była Dragna Stanković, która celnie rzucała do wrocławskiego kosza. Jednak cały czas to Ślęza budowała przewagę (49:41), dlatego trener Artego – Tomasz Herkt wziął czas. Choć było wiele niecelnych rzutów po stronie przyjezdnych to one zdołały wypracować kilku punktową przewagę pod koniec trzeciej kwarty (53:49).

Czwarta kwarta zaczęła się od niecelnych rzutów obu drużyn, po jakimś czasie Artego nadrabiało starty i zrobił się remis 53:53. Po celnej trójce Elżbiety Międzik, Arkadiusz Rusin poprosił o przerwę. Ślęza musiała gonić wynik, co więcej nie wykorzystywała rzutów osobistych. Artego zaczęło odskakiwać z wynikiem i zrobiło się nerwowo po wrocławskiej stronie. Wtedy świetnymi rzutami za trzy popisały się Zoll-Norman i Kastanek. A Elina Dikeoulakou w kontrze wyrównała wynik i na tablicy zagościł remis 68:68. Po czwartej kwarcie nadszedł czas na dogrywkę.

Dogrywka nie pozostawiła gospodyniom żadnych złudzeń, że to Ślęza idzie po zwycięstwo w tym spotkaniu. Artego rzucało niecelnie i jak się później okazało w całej dogrywce rzuciło tylko jedne kosz. Ślęza kontrolując całą grę, powiększała swoją przewagę. Ostatecznie zdołała wygrać 80:70 w pierwszym półfinałowym meczu.

Następne spotkanie Ślęza Wrocław rozegra z Artego Bydgoszcz  już w niedzielę – 15 kwietnia o godzinie 18 w bydgoskiej hali.


Ślęza Wrocław – Artego Bydgoszcz 80:70 (15:23, 36:34, 53:49, 68:68, 80:70)

Ślęza Wrocław: Kastenek 14, Zoll-Norman 14, Szybała 13, Dikeoulakou 12, Ajduković 11, Kaczmarczyk 6, Treffers 6, Sosnowska 4

Artego Bydgoszcz: Stallworth 18, Stanković 16, O’Neill 12, Międzik 10, Szott-Hejmej 8, Adamowicz 3, Poboży 2, Mcbride 1


Autor: Zuzanna Kuczyńska

Zdjęcia: Paweł Kucharski / Ślęza Wrocław