Ślęza wyrównuje i dalej walczy o finał!

Ślęza Wrocław pokonała na własnym parkiecie Wisłę Can-Pack Kraków. Dzięki temu doprowadziły do wyrównania w półfinałowej rywalizacji. Decydujący o awansie do finału Tauron Basket Ligi Kobiet, wrocławianki zagrają w Krakowie.

Początek spotkania miał inny przebieg niż to środowe. Obydwie ekipy wyszły na parkiet bardzo zmotywowane, trochę nerwowe, ale walczące. Żadna z drużyn nie potrafiła zdominować swoich przeciwniczek. Efektem wspomnianych nerwów była dużo duża ilość niecelnych rzutów. Odbiło się to na wyniku, po pierwszej kwarcie przyjezdne prowadziły 13:12.

Druga ćwiartka to, przez większą jej część, również wyrównana gra z obydwu stron. Ani zawodniczki Wisła, ani Ślęzy nie potrafiły uciec z wynikiem swoim rywalkom. Choć wciąż nie była wysoka, to poprawiła się skuteczność z gry w obydwu zespołach. Dopiero ostatnie dwie minuty przyniosły gospodyniom przełamanie. Kilka udanych akcji spod kosza i podopiecznym Algirdasa Paulaskasa udało się osiągnąć kilkupunktowe prowadzenia. Ostatecznie drugą kwartę wygrały wrocławianki, które na przerwę schodziły z sześciopunktowym prowadzeniem. 34:26

Dzisiaj gramy dużo lepiej. Przede wszystkim gramy prosto – tak w przerwie komplementował zawodniczki Ślęzy Paweł Kucharski, rzecznik prasowy klubu z Wrocławia.

Wizja piątego meczu w Krakowie zaczęła być coraz bardziej realna. Ślęza musiała tylko utrzymać prowadzenia przez następne 20 minut. Stało się lepiej niż przypuszczałem. Wrocławianki nie tylko utrzymywały bezpieczną przewagę, ale sukcesywnie ja powiększały – sięgała nawet 14 punktów. Niestety, słaba końcówka trzeciej odsłony pozwoliła krakowiankom zbliżyć się na 9 punktów. Sprawa zwycięstwa pozostawała w dalszym ciągu sprawą otwartą. Trzecia kwarta skończyła się wynikiem 49:40.

W czwartek kwarcie chociaż Wisła starała się i zmniejszyła straty do 6 punktów, to jednak nie mogła nawiązać jakiejś bliższej walki. Na 4 minuty przed końcem o czas poprosił szkoleniowiec Wisły i od tego momentu sprawy w swoje ręce zaczęła brać Yvonne Turner. Dwa szybkie wjazdy pod kosz i na 3 minuty przed końcem przewaga Ślęzy stopniała do dwóch oczek. Było to jednak wszystko, na co było stać dzisiaj koszykarki Białej Gwiazdy. Mecz skończył się wygraną Ślęzy 62:56

Mecz numer 5 pięć już w niedzielę o godz. 18.30 w Krakowie. Stawką będzie awans do wielkiego finału Tauron Basket Ligi Kobiet, w którym są już koszykarki Artego Bydgoszcz. Przegrany zmierzy się w walce o brązowy medal z MKS Polkowice.

Ten mecz był lekarstwem na to, co się stało wczoraj. Wola walki i wiara w zwycięstwo sprawiły, że wracamy do Krakowa. A co się tam wydarzy, tego nikt nie wie. Możliwe jest wszystko – podsumowuje Algirdas Paulauskas, trener Ślęzy Wrocław.

 

Ślęza Wrocław – Wisła Can-Pack Wrocław 62:56 (12:13, 20:13, 17:14, 13:16)

Ślęza: Agnieszka Kaczmarczyk 16, Katarzyna Krężel 13,Egle Sulciute 12, Marissa Kastanek 11, Sharnee Zoll 8, Chalysa Shegog 2, Agnieszka Śnieżek 0, Magdalena Leciejewska 0;

Wisła Can-Pack: Yvonne Turner 14, Cristina Ouvina 13, Laura Nicholls Gonzales 9, Denesha Stalworth 7, Magdalena Ziętara 6, Justyna Żurowska-Cegielska 4, Agnieszka Szott-Hejmej 3.

 Stan rywalizacji: 2:2

Autor | Dominik Kołodziej

  • Zdjęcie | Paweł Kucharski / Ślęza Wrocław