Impel Gwardia Wrocław intensywnie przygotowuje się do nowego sezonu. Plany i cele na nadchodzący rok są bardzo ambitne. Wskazują na to wzmocnienia zespołu i urozmaicone formy przygotowania fizycznego.

O tym na jakim etapie przygotowań znajduje się zespół z ul. Krupniczej oraz o sytuacji w drużynie opowiada specjalnie dla DW, asystent trenera Rafała Błaszczyka – Marek Solarewicz.

 

 

Pod nieobecność Rafała Błaszczyka, jego osobę skutecznie zastępuje drugi trener - Marek Solarewicz / fot. plusliga-kobiet.pl

 

 

Zacznijmy od tematu Uniwersjady. Wiemy, że Rafał Błaszczyk razem z Arturem Hnidą i kadrą B polskich siatkarek przebywają obecnie w Shenzhen, gdzie zakończyła się właśnie Letnia Uniwersjada. Polki po świetnym początku, trzech zwycięstwach w fazie grupowej, poniosły porażkę w decydującym spotkaniu o awans do strefy medalowej. Czy rozmawiał pan o tym z Rafałem Błaszczykiem, dlaczego nie udało się ugrać lepszego wyniku, niż miejsce piąte ?

 

MAREK SOLAREWICZ: – Z trenerem Błaszczykiem jesteśmy w stałym kontakcie, zarówno mailowym, jak i telefonicznym. Tak się faktycznie złożyło, że przebywa on obecnie gdzie indziej i razem z dziewczynami, sami musieliśmy dać sobie radę i realizować określony plan działania. Dlaczego miejsce piąte, a nie inne jest mi ciężko powiedzieć. Trener Błaszczyk jest pierwszym trenerem kadry B i tak dobierał sobie zawodniczki, aby móc walczyć z nimi o jak najlepszy wynik. Należy jednak zauważyć kwestię, o której się mówi głośno nie od dziś. Jeżeli kadra A polskich siatkarek przeżywa lekki kryzys, w zespole brakuje klasowych zawodniczek, które kilka lat temu tworzyły trzon tej drużyny, to wyniki sportowe odbijają się także na tej drugiej reprezentacji. Możliwe więc, że niektóre z zawodniczek, które poleciały do Shenzhen nigdy w kadrze by się nie pojawiły, jednak słowa uznania dla nich, że podjęły się tego zadania i ambitnie reprezentowały nasz kraj. Uważam, że piąte miejsce reprezentacji B wcale nie jest złym osiągnięciem. Oczywiście patrząc na poprzednie lata, w których podopieczne Rafała Błaszczyka zajmowały na Uniwersjadzie pozycje medalowe, to wynik tegoroczny można uznać za lekkie rozczarowanie, jednak wtedy inaczej wyglądała sytuacja kadrowa tej drużyny. Obecnie w kadrze B grają inne zawodniczki, które tworzą inną, nową jakość.

 

Wiemy, że podstawową rozgrywającą reprezentacji Polski była Marta Haładyn, nowa zawodniczka Impelu Gwardii. Czy trener Błaszczyk wspominał coś więcej na temat jej gry, tego w jakiej formie znajduje się obecnie ?

 

MAREK SOLAREWICZ: – Przyznam szczerze, że nie, gdyż nasze kontakty bardziej opierają się na tym, że to ja mówię jaka sytuacja panuje w naszym obozie, niż na odwrót. Poza tym trener Błaszczyk nie ma zbyt wiele czasu, bo samo przygotowanie całego zespołu do turnieju, jak i sam turniej to praca przez około 15 godzin na dobę. Z pobytem na Uniwersjadzie wiąże się wiele problemów wynikających z ciągłego transportu, trzeba podróżować na stołówkę, na treningi, a to wszystko zajmuje wiele czasu i kosztuje sporo wysiłku cały zespół. Kolejną kwestią jest praca trenerów nad taktyką, opracowywanie strategii na kolejne spotkania, za które są przecież odpowiedzialni. Tak więc zbyt wiele czasu na rozmowy z trenerem Błaszczykiem nie mieliśmy, a nasze kontakty ograniczały się do konkretnych informacji z mojej strony, w kontekście przygotowania Impelu Gwardii do sezonu.

 

Od 8 sierpnia, a więc od początku okresu przygotowawczego prowadzi pan treningi zespołu wraz z Mariuszem Dutkiewiczem. Co udało się przez ten czas wykonać, nad jakimi elementami siatkarskiego rzemiosła pracował pan z drużyną Impelu Gwardii ?

 

MAREK SOLAREWICZ: -Myślę, że jak w każdym zespole od początku pracowaliśmy głównie nad doskonaleniem zdolności motorycznych, dużo biegaliśmy, rozwijaliśmy wytrzymałość ogólną. Pracowaliśmy i pracować będziemy również nad siłą, jest to element, który należy szlifować przez cały sezon. Są to dwie zdolności motoryczne, które potrzebne nam będą na początku sezonu, a później na nich budować będziemy podstawy do wytrzymałości zespołu przez cały sezon. Nie zapominamy jednak o zajęciach z piłkami, gdyż są one nieodzownym elementem przygotowań siatkarskich. Na sali doskonalimy głównie technikę zawodniczek, pracujemy nad konkretnymi działaniami w grze. Mieliśmy też kilka zajęć we Wrocławskim Parku Wodnym, które potraktowaliśmy jako odnowę biologiczną.

 

24 sierpnia Impel Gwardia wyjeżdża na obóz do Szklarskiej Poręby. Jak od tego momentu będzie wyglądało przygotowanie zespołu do sezonu oraz nad jakimi elementami będzie skupiał się sztab szkoleniowy podczas tego wyjazdu. W planach macie też udział w dwóch turniejach

 

MAREK SOLAREWICZ: – W środę wyjeżdżamy na obóz, gdzie przeprowadzimy treningi siatkarskie na sali, ćwiczenia prewencyjne w Karpaczu i Szklarskiej Porębie oraz planujemy wyjścia w góry, a więc przygotowanie wytrzymałościowe, choć w innym wydaniu niż tutaj. Do turniejów mamy jeszcze troszkę czasu poza tym chcemy dobrze wykonać nasze działania podczas tego i przyszłego tygodnia pracy.

 

Drużyna Impelu Gwardii, w porównaniu do poprzedniego sezonu nieco się zmieniła. Joanna Wołosz odeszła do Aluprofu, a Maja Tokarska do finansowego potentata z Sopotu. W miejsce tej drugie pozyskana została najlepsza blokująca ostatnich lat ligi NCAA, czyli ligi uniwersyteckiej w USA – Ariel Wilson. Wiemy o niej tyle, że jest wysoka, ma 191 cm wzrostu, skoczna i dynamiczna, a jej gra bardzo efektowna. Co jeszcze możecie powiedzieć nam o tej zawodniczce?

 

MAREK SOLAREWICZ: – Na tą chwilę Ariel Wilson jeszcze nie ma z nami, dotrze ona do Wrocławia na początku września, w zależności od rozkładu lotów. Sztab szkoleniowy analizował jej grę w lidze uniwersyteckiej, gdzie prezentowała się świetnie zdobywając średnio ponad 10 punktów na mecz. Patrząc na jej pozycję [środkowa – przyp. red] jest to naprawdę dobry wynik i podobnej gry z jej strony spodziewamy się także na naszych, polskich parkietach. Wszystko zależy jednak od współpracy całego zespołu, w którym musi funkcjonować przyjęcie zagrywki, dobre rozegranie, a dopiero później można do tego dołożyć skuteczny atak to przez środek. Ariel musi też na pewno sama odnaleźć się w polskich realiach, a patrząc na jej potencjał i obecne umiejętności, przy dodaniu dobrej gry w bloku i na zagrywce może być naprawdę wzmocnieniem.

 

Porozmawiamy o pozostałych wzmocnieniach. Kolejna z pozyskanych zawodniczek to Marta Haładyn, która grała już w Impelu Gwardii dwa sezony wcześniej. Będzie ona pełniła rolę pierwszej rozgrywającej, zadanie na pewno trudne, gdyż ma ona zastąpić Joannę Wołosz. Kolejne dwie zawodniczki, które dołączyły do zespołu to bardzo młode dziewczyny z rocznika 1993 – Aleksandra Folta, o której formie niewiele wiemy, bo przez ostatnie lata leczyła kontuzję i libero reprezentacji Polski juniorek – Dorota Medyńska. Ta druga to utalentowana zawodniczka, o czym świadczą oferty nie tylko z Wrocławia, ale także z innych, PlusLigowych zespołów. Medyńska posiada już takie umiejętności dzięki, którym może śmiało walczyć o miejsce pierwszej libero z Aleksandrą Krzos. Folta zdaje się natomiast być uzupełnieniem szerokiego składu.

 

MAREK SOLAREWICZ: – Zgadza się, jednak uważam, że wszystkie dziewczyny są na tyle sprawne siatkarsko, że każda z nich może walczyć o miejsce w składzie. Specyfika mentalna każdej z nich została dobrana specjalnie dla Impelu Gwardii, dziewczyny walczą i ten walor powinien być widoczny w nadchodzącym sezonie. Nie mamy z góry założonego składu, każda z dziewczyn może pokazać swoje umiejętności, dlatego myślę, że nie ma sensu z góry zakładać, która jest pierwsza, a która druga. Wszystkie będą miały okazję zaprezentować swoje umiejętności podczas zbliżających się spotkań kontrolnych. Uważam, że pozyskane dziewczyny nie są uzupełnieniem szerokiej kadry, a jej wzmocnieniem lub są zawodniczkami posiadającymi bardzo wysokie umiejętności. Także jestem przekonany, że nasz skład prezentuje się bardzo dobrze i każda z wymienionych dziewczyn wniesie to coś do zespołu.

 

Jak wygląda sytuacja z Anną Witczak, bo wiemy, że została ściągnięta tutaj po to, aby grać w pierwszym zespole. Tamten sezon nieudany, bo długo leczyła kontuzję. W jakiej sytuacji zdrowotnej znajduje się obecnie te zawodniczka ?

 

MAREK SOLAREWICZ: – Ania ma lekko przeciążony bark, naciągnięty mięsień dwugłowy. Dlatego też pracujemy z nią indywidualnie. Oprócz tego czekamy na decyzję naszego sztabu medycznego (czyli Artura Hnidy i Zbyszka Zdrojewskiego, którzy w tym roku zajmować się będą pracą fizjoterapeutyczną z dziewczynami) jak leczyć jej dolegliwości bólowe. Tak więc wielkiego problemu nie ma, Ania potrzebuje po prostu nieco odpoczynku, który jej daliśmy i myślę, że w najbliższych tygodniach będzie już gotowa do treningów i gry.

 

Co może pan powiedzieć o grze Zuzanny Efimienko podczas tegorocznej edycji World Grand Prix. Trener Alojzy Świderek konsekwentnie na nią stawia i daje szansę na pokazanie się. Zuzia spisuje się bardzo dobrze w ataku i bloku, jednak słabiutko funkcjonuje w elemencie zagrywki. Z czego pana zdaniem to wynika ?

 

MAREK SOLAREWICZ: – Zuzia pukała do drzwi kadry już od kilku lat i biorąc pod uwagę to, że etatowe środkowe reprezentacji były kontuzjowane lub leczyły kontuzje, jej gra w reprezentacji nie jest dla mnie zaskoczeniem. Od ostatnich sezonów była w szerokiej kadrze lub grała w kadrze B trenera Błaszczyka. Jeżeli chodzi zagrywkę Zuzi, to podobną sytuację mamy tutaj, we Wrocławiu. To ciężkie działanie, które należy doskonalić ciężką pracą na treningach. Trzeba mieć wiele koncentracji w sobie, co Efimienko wielokrotnie już udowadniała, a to że popełnia błędy to sytuacja, która zdarza się każdej, innej zawodniczce. Należy też zauważyć że Zuzia dużo ryzykuje w zagrywce, więc tutaj też trzeba upatrywać problemu traconych punktów w tym działaniu. Jeszcze raz powtarzam, wszystko jest do wypracowania, doskonalenia, do tego potrzeba jednak czasu i cierpliwości. Myślę, że biorąc pod uwagę całokształt gry Zuzi w kadrze, godnie reprezentuje zarówno nasz kraj, jak i klub Impel Gwardia Wrocław.

 

Poprzedni sezon bardzo udany, piąte miejsce w PlusLidze i awans do europejskich pucharów. Jakie oczekiwania na najbliższy rok ?

 

MAREK SOLAREWICZ: – Znowu wracamy do Challenge Cup, w którym rywalizację zaczniemy od pojedynku z zespołem bułgarskim. Natomiast pierwszą kolejkę PlusLigi zainaugurujemy na naszym parkiecie z drużyna z Łodzi. Oczekiwania podobne jak w poprzednim sezonie, a wynik będzie uzależniony od naszej postawy oraz tego jak prezentować się będą pozostałe zespoły. Na początku tamtego sezonu zaczęliśmy dosyć pechowo, gdyż kilka podstawowych zawodniczek było wyłączonych z gry. Mamy nadzieję, że teraz tego problemu nie będzie i cały zespół prezentować będzie swoje walory przez wszystkie kolejki ligowe.

 

 

Wobec tego bardzo dziękuje za rozmowę i życzę owocnej pracy podczas kolejnych etapów okresu przygotowawczego.

 

MAREK SOLAREWICZ: – Dziękuje za rozmowę.

 

 

(Rozmawiał Mateusz Dziemidowicz)