Od 19 maja trwa zamknięta beta trzeciego Spellforce’a.  Postanowiłem sprawdzić jak to wygląda i z czym to się je. Nie owijając w bawełnę – jest inaczej. Czy gorzej? Ciężko stwierdzić, jednak dominowało we mnie jedno zasadnicze wrażenie – że nie gram w Spellforce’a.

Nowe studio, nowy wydawca, nowa gra. Tak skrótowo można by opisać moje wrażenia z bety. Zmian jest sporo, niektóre zapewne wyewoluują do momentu premiery, inne pozostaną. Główna jest taka, że nie zarządzamy już bezpośrednio robotnikami. Rozbudowa bazy i zbieranie surowców ma tutaj miejsce mniej więcej jak w Settlersach lub Twierdzy. Stawiamy budynek, a robotnicy, z dostępnej dla gracza puli zasilają go i zaczynają tu ścinać drzewa, tam wydobywać kamienie i tak dalej. Kolejna zmiana dotycząca ekonomii w grze to system głównej osady oraz posterunków, które stawiamy na innych terytoriach. Otóż początkowo grę zaczynamy z główną bazą i robotnikami, a przestrzeń do budowy ograniczona jest przez terytoria, na które podzielona jest mapa. Na innych gracz może postawić, za pomocą bohatera, posterunki, które pozwalają budować na terenie do nich przylegającym. Jednak zasoby wydobyte na terenie posterunku są gromadzone w nim, a jeśli są potrzebne gdzieś indziej są transportowane. Sprawia to, że ekonomia działa tutaj rzeczywiście na zasadzie łańcucha, a poza pilnowaniem granic, należy mieć pieczę nad gościńcami.

spellforce, spellforce 2, spellforce 3, beta, zapowiedź,

Grafika jest piękna, aczkolwiek obciąża sprzęt do tego stopnia, że screeny, które zamieszczam w tekście były robione na średnich ustawieniach, pozostaje mieć tylko nadzieję, że twórcy przyłożą się do optymalizacji, bo nawet na takich ustawieniach gra nie była w stanie zaproponować mi stabilnej liczby klatek na sekundę. Kolejna zmiana (aczkolwiek nie wiem czy dotycząca całości, czy tylko trybu potyczki, bo tylko taką można rozgrywać w becie) to brak jednego, głównego bohatera, który zdobywa doświadczenie i zbiera coraz to lepsze graty. Zamiast tego rekrutujemy z kilku dostępnych dla wszystkich trzech ras (ludzie, elfy, orkowie) klas bohaterów, którzy zbierają doświadczenie dla całej drużyny. Sprawia to, że nowy Spellforce jawi mi się bardziej jako nowy Warcraft. Niestety.

spellforce, spellforce 2, spellforce 3, beta, zapowiedź,

Sam rozwój bohaterów to już jawna kpina, po cztery umiejętności na każdą z klas i przydzielanie punktów atrybutów co kilka poziomów. To wszystko. Bez wybierania umiejętności, które rzeczywiście chce się używać. Zresztą i tak dosyć ciężko się je rzuca, bo interfejs ma tyle wspólnego z czytelnością co słowo przynajmniej z bynajmniej. Dźwiękowo jest okej, trochę dziwnie brzmią dźwięki jakie wydobywają się z głośników podczas walki wręcz, jednak wszystko rekompensuje muzyka.

spellforce, spellforce 2, spellforce 3, beta, zapowiedź,

Ostatnia rzecz jaka mnie martwi to pewien brak konsekwencji w tym jaki charakter mają poszczególne rasy. O ile ludzie czy orkowie są poprowadzeni w porządku, o tyle elfy to zamiast lubujących naturę i magię lodu świetni rzemieślnicy i łucznicy tutaj przybierają postać strażników lasów z chustami na twarzach uderzających po cichu spośród drzew. Taką brak konsekwencji można jakoś wyjaśnić fabularnie w kampanii, nie zmieni to jednak faktu, że będzie to naciągane. Strasznie naciągane. Spellforce 3 w fazie zamkniętej bety zostawił mnie z mieszanymi uczuciami. Fakt, że premiera 7 grudnia sprawia, że nie chce mi się wierzyć, aby twórcy mieli wprowadzić wiele jakichkolwiek zmian, a na chwilę obecną mają do zaoferowania średniego Spellforce’a.


Zachęca:

  • wreszcie nowy Spellforce,
  • świetna grafika i muzyka,
  • nowy system ekonomiczny.

Zniechęca:

  • braki w optymalizacji,
  • bardziej to Warcraft niż Spellforce,
  • brak konsekwencji w projektowaniu ras.

Autor: Patryk Rudnicki