Sportowy Raport #13 (16.12.2014)

W dzisiejszym wydaniu udane zakończenie roku piłkarzy Śląska Wrocław, którzy najbliższe święta i Sylwestra spędzą jako wicelider T-Mobile Ekstraklasy. Ponadto sporo emocji na koszykarskich parkietach, nutka goryczy dla fanów szczypiorniaka i ekstaza radości miłośników karate kyokushin. Zakończymy siatkówką, a pomogą nam w tym podopieczne Tore Aleksandersena.

*

KOSZYKÓWKA

W meczu 11. kolejki rozgrywek Tauron Basket Ligi WKS Śląsk Wrocław wygrał w Hali Orbita z Wikaną Start Lublin 100:75.

O przegranej gości zadecydowała druga kwarta, w której lublinianie zagrali słabo w obronie. Śląsk wykorzystał okazję oraz kilkuminutową nieobecność kluczowego zawodnika rywali Bryona Allena i uzyskał 22 punktową przewagę.

– Gratuluję Śląskowi zwycięstwa. My zagraliśmy – zwłaszcza w drugiej kwarcie – bardzo słabo w obronie. Popełniliśmy za dużo błędów, nie zrealizowaliśmy tego, co sobie przed meczem założyliśmy. I stąd ten wynik – Paweł Turkiewicz, trener Wikany.

W drugiej połowie, pomimo zaciętej walki zawodników z Lublina, Śląsk kontrolował wynik, w pewnym momencie uzyskując przewagę 29 punktów. Nie było wątpliwości, że po raz kolejny w tym sezonie uda się uzyskać komplet punktów. Mecz zakończył się wynikiem 100:75

Emil Rajković był zadowolony z dobrej gry podopiecznych. Nieprzychylnie wyraził się jednak o zmianach i prawie trzy minutowej grze Maksyma Kulona. Młody zawodnik zagrał dobrze, zdobywając trzy punkty, jednak nie zabłysnął w oczach trenera.

– Nie mogłem przeprowadzać zmian tak, jakbym chciał. To dlatego, że wtedy, kiedy na boisko wchodzili rezerwowi, przewaga malała z każdą minutą. Nie jestem z tego zadowolony. Każda minuta, jaką dajemy młodym zawodnikom, powinna być przez nich grana na sto dziesięć procent. Oni powinni brać przykład z tych starszych, którzy ciągną wynik do góry. Nie może być takiej sytuacji, że po zmianach wynik i przewaga topnieje – skomentował trener gospodarzy.

Zawodnikiem meczu został koszykarz Śląska Roderick Trice, zdobywając 19 punktów i notując 6 asyst. Najwięcej punktów, bo aż 24, uzbierał Aleksander Mladenović. W zespole z Lublina najskuteczniejszy był Bryon Allen, zdobywca 20 punktów.

*

W meczu 11. kolejki Tauron Basket Ligi Kobiet Artego Bydgoszcz pokonało Ślęzę Wrocław 65-58. Ślęza była bardzo blisko sprawienia sensacji, a całe spotkanie było walką dwóch równorzędnych drużyn. Zdecydowała bardzo dobra dyspozycja defensywy zespołu Tomasz Herkta, gdyż wrocławianki zdobyły piętnaście punktów mniej niż w dotychczasowych meczach, choć walczyły do samego końca.

– Zagraliśmy dziś bardzo dobre zawody, byliśmy o krok od sensacji. Myślę, że zabrakło nam jednej wartościowej zawodniczki pod koszem. Gloria Brown mimo dobrej postawy złapała pięć fauli, a świetnie na deskach grały  w zespole rywalek szczególnie Carter i Nwagbo. Bardzo dziękuję dziewczynom za twardą grę, za walkę do samego końca, i za to, że potrafiły wracać do meczu po tym jak kilka razy gospodynie odskoczyły nam na kilka punktów – trener Radosław Czerniak.

– Mecz zdecydowanie był do wygrania. Przez trzy kwarty postawiłyśmy wysoko poprzeczkę zespołowi z Bydgoszczy, przede wszystkim mocną obroną. W ostatniej „ćwiartce” zabrakło nam punktów w ofensywie. Dzisiejsze spotkanie pokazało nam, że możemy walczyć z najlepszymi – uzupełniła Agnieszka Śnieżek.

*

PIŁKA RĘCZNA

Szczypiorniści Śląska Wrocław po raz kolejny nie dali rady nawiązać wyrównanej walki z wiceliderem PGNiG Superligi, Wisłą Płock. Zielono-biało-czerwoni ulegli Nafciarzom 23:40. Najskuteczniejszym zawodnikiem wrocławskiego zespołu był były piłkarz biało-niebieskich, Zoran Radojević, który zdobył 6 bramek.

– Zdawaliśmy sobie sprawę, że zdobycie tutaj punktu jest poza naszym zasięgiem. Staraliśmy się zagrać jak najlepszy mecz. Początek meczu był dobry, jednak później widoczny był brak zmienników. Miło było wrócić do Płocka. Spędziłem tutaj dwa lata i czuję się tutaj bardzo dobrze. Szkoda, że wynik był tak niekorzystny – mówił Radojević.

Do Płocka, ze względu na trapiące zespół kontuzje, trener Piotr Przybecki mógł zabrać zaledwie 11 zawodników (w tym dwóch bramkarzy), więc zrozumiałe było, że Wrocławianie z minuty na minutę będą słabli.

Zgodnie z prognozami, Wiślacy od początku kontrolowali grę i ich zwycięstwo ani na moment nie było zagrożone. Z każdą kolejną akcją Śląsk opadał z sił, a Wisła sukcesywnie powiększała przewagę i na przerwę schodziła z prowadzeniem 21:11.

Druga połowa zaczęła się od szturmu podopiecznych Manolo Cadenasa i w pięć minut Płocczanie zdobyli kolejne pięć bramek, z czego cztery padły łupem najskuteczniejszego w tym spotkaniu Michała Daszka.

– Gratulacje za ten mecz dla drużyny z Płocka. Nie tylko za ten mecz, ale także za ostatnie występy w Lidze Mistrzów. Przyjechaliśmy tutaj z założeniem, aby jak najdłużej trzymać się wyniku. W tej sytuacji personalnej, lepsze granie w naszym wykonaniu jest niestety niemożliwe. Mogliśmy zagrać lepiej w osłabieniu, jednak nie mam pretensji do zawodników – powiedział po spotkaniu Przybecki.

*

PIŁKA NOŻNA

Śląsk Wrocław wygrał w ostatnim meczu tego roku przed własna publicznością z GKS-em Bełchatów 2:1. Zwycięstwo zapewnili duet braci Paixao – pierwszego gola strzelił Marco, a wynik podwyższył uderzeniem z rzutu karnego Flavio. Jedynego, honorowego gola dla gości strzelił w doliczonym czasie gry Bartosz Ślusarski.

Trzy zdobyte punkty z Bełchatowem zapewniły gospodarzom pewność, że przerwę zimową spędzą jako wicelider ekstraklasy za Legią Warszawa.

Tadeusz Pawłowski nie był do końca zadowolony z gry swoich podopiecznych w pierwszej części meczu.

Był to mecz walki. Pierwsza połowa wyrównana, troszeczkę nie mogliśmy sobie poradzić ze środkiem pola, tam było za dużo strat i za mało utrzymywania się przy piłce. To nie gra, do której przyzwyczailiśmy publiczność. W drugiej połowie znaleźliśmy receptę, było już lepiej. Więcej akcji, dużo więcej sytuacji bramkowych i dwie piękne bramki – skomentował Tadeusz Pawłowski.

Śląsk Wrocław pozostał niepokonany na swoim stadionie od lutego, kiedy to zespół przejął Tadeusz Pawłowski.

Piłkarzy Śląska czeka teraz dwumiesięczna przerwa. Do treningów wrócą po Nowym Roku, by odpowiednio przygotować się przed rundą rewanżową i pucharowym dwumeczem z warszawską Legią.

*

KYOKUSHINKAI

Aż 16 medali przywieźli zawodnicy dwóch wrocławskich klubów z Białej Podlaskiej gdzie odbyły się XXXI Puchar Polski Seniorów i XI Puchar Polski Juniorów Młodszych i Młodzików Karate Kyokushinkai. Do zawodów przystąpiło około 400 osób z 87 ośrodków. Stolicę Dolnego Śląska reprezentowali zawodnicy dwóch klubów: Klub Karate Kyokushin im. Masutatsu Oyama Wrocław i Wrocław AiS Sypień.

Wrocławianie z Białej Podlaskiej wywieźli 7 złotych, 5 srebrnych i 4 brązowe medale, a byli nimi:

Reprezentanci AiS Sypień:
– Sypień Patryk – złoto kumite w kategorii do 90 kg seniorów
– Galiński Damian – złoto kumite w kategorii plus 90 kg seniorów
– Szkodowska Krystyna – złoto kumite w kategorii do 65 kg seniorek
– Wiatrowska Anna – srebro kumite semi-kontakt w kategorii do 55 kg młodzików, oraz srebro w kata młodzików

Reprezentanci Klubu Karate Kyokushin im. Masutatsu Oyama Wrocław:
– Pronobis Marcin – złoto kumite w kategorii master do 85 kg seniorów
– Lamot Igor – złoto kumite w kategorii do 80 kg seniorów
– Kaliciak Agata – złoto kumite w kategorii plus 65 kg seniorek
– Chrzanowska Natalia – złoto kumite semi-kontakt  w kategorii do 50 kg młodzików
– Górecki Krzysztof – srebro kumite w kategorii do 90 kg seniorów
– Bojda Anna – srebro kumite w kategorii plus 65 kg seniorek
– Fabijan Adam – srebro kumite semi-kontakt w kategorii do 65 kg młodzików
– Kaźmierczak Piotr – brąz kumite w kategorii plus 90 kg seniorów
– Cenkała Agata – brąz kumite w kategorii do 60 kg seniorek
– Tołściuk Jakub – brąz kumite semi-kontakt w kategorii do 60 kg młodzików
– Cichy Marcin – brąz kumite semi-kontakt w kategorii do 65 kg juniorów młodszych

Szczerze mówiąc, myślałam, że będzie większa różnica między juniorami i seniorami, a okazało się, że jedyną różnicą jest to, że w juniorach nosi się ochraniacze. Przed pierwszą walką trochę bałam się właśnie tej różnicy, jednak już po chwili przestałam się tym przejmować – powiedziała Krystyna Szkodowska, dla której był to pierwszy występ w kategorii seniorów.

– W półfinale i finale biłam się z zawodniczkami starszymi ode mnie o kilka lat, które za sobą mają już występy na Mistrzostwach Europy. Walkę półfinałową wygrałam przez ippon kopiąc mawashi geri (kopnięcie okrężne – przyp. red.) w głowę, natomiast w finale musiałam zawalczyć dogrywkę i wygrałam przez decyzję sędziów – dodaje młoda zawodniczka klubu AiS Sypień Wrocław.

*

FOOTBALL AMERYKAŃSKI

Marcus Sims podpisał kontrakt z Panthers Wrocław. Amerykański running back (biegacz) pod koniec stycznia pojawi się w Polsce i od razu rozpocznie z drużyną przygotowania do kolejnego sezonu Polskiej Ligi Footballu Amerykańskiego.

Wybrałem Panthers, ponieważ wierzę, że reprezentują europejski poziom organizacyjnie i będą ponownie walczyć o mistrzostwo Polski. Wrocław jako miasto ma wszystko, czego szukałem. Tradycję, piękno i potencjał, którego szukałem dla swojej przyszłości. Już nie mogę się doczekać przyjazdu i poznania z bliska jego kultury – tłumaczył nowy nabytek Panthers.

Sims to wychowanek Uniwersytetu South Dacota. Po udanej karierze akademickiej zdecydował się na wyjazd do Niemiec, gdzie reprezentował barwy Schwabisch Hall Unicorns, która między innymi dzięki występom Amerykanina dotarła do finału uznawanej za najsilniejszą w Europie German Football League.

To wielkie wyróżnienie i zarazem komplement wiedzieć, że jesteśmy w stanie swoją atrakcyjnością konkurować z najlepszymi ligami w Europie. Na pewno jest w tym wielka zasługa miasta, które nie tylko przyciąga swoimi urokami, ale też z roku na rok coraz bardziej docenia futbol amerykański i umożliwia rozwój naszego klubu – komentował podpisanie kontraktu Jakub Głogowski, menedżer wrocławskiej drużyny.

*

BIEGI

Znane są już daty największych wrocławskich imprez biegowych w 2015 roku. 21. czerwca miłośnicy biegania będą mogli zmierzyć się z 3. Nocnym Półmaratonem, natomiast 33. Wrocławski Maraton odbędzie się 13. września. Nowością w przypadku obu przedsięwzięć będzie klasyfikacja najlepszych Polek i Polaków.

Zapisy do obu imprez rozpoczną się już 19. grudnia. Osoby, które zadeklarują swój udział zarówno na dystansie maratońskim jak i półmaratońskim, mogą liczyć na niższą opłatę wpisową, która nie jest jednak jeszcze znana.

*

K1

Podczas siódmej edycji gali Makowski Fighting Championship, 17. zwycięstwo na zawodowych ringach odniósł w sobotę Paweł Jędrzejczyk. Zawodnik wrocławskiego Punchera pokonał na punkty Hiszpana, Daniela Menino.

Mimo, iż rywal próbował stawiać opór, Jędrzejczyk konsekwentnym parciem do przodu zdołał narzucić mu swój styl walki, dzięki czemu po końcowym gongu sędziowie nie mieli wątpliwości i jednogłośnie wskazali go jako zwycięzcę pojedynku.

Nastawiałem się na twardy pojedynek, bo tylko takie mnie interesują. Zawsze próbuję złamać przeciwnika, odebrać mu chęci do walki. Danny przegrał, ale zyskał mój szacunek, ponieważ do samego końca walczył o zwycięstwo.  Teraz chwila przerwy i niedługo ruszam z realizacją kolejnych sportowych planów. Będzie ciekawie – powiedział „Dzielnicom Wrocławia” Jędrzejczyk.

*

SIATKÓWKA

Przeciętna dyspozycja wystarczyła siatkarkom Impelu do pokonania na wyjeździe KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Wrocławianki grały bardzo nierówno, budowały kilkupunktowe przewagi, by chwilę później w głupi sposób je roztrwaniać. Z tego powodu każdy z trzech setów wieńczyła nerwowa końcówka. Na szczęście podopieczne Tore Aleksandersena wykorzystały swoje doświadczenie i nie pozwoliły zaskoczyć się beniaminkowi Orlen Ligi. Najlepszymi zawodniczkami na parkiecie były Joanna Kaczor i Hana Cutura, które zdobyły po 15 punktów. Poniedziałkowe zwycięstwo zapewniło Impelowi wysokie, czwarte miejsce w tabeli na półmetku rundy zasadniczej. Impel zanotował osiem zwycięstw i trzy porażki, a do trzeciego Atomu Trefla Sopot traci tylko dwa oczka.

Autorzy
Radosław Sikora, Agnieszka Kaszuba, Wojciech Węgiel, Łukasz Burzyński, Patryk Wolny