Sportowy raport #3 (11.11.2014)

Sporo pozytywnych emocji, spotkań, które wkręcały w fotele i krzesełka do ostatnich sekund, dramaturgii jak u Hitchcocka i wyników, które w większości mogły zadowalać, ale też takich, które bez wątpienia rozbudzą większy głód wygrywania. Tak przedstawiał się ostatni sportowy weekend z wrocławskimi drużynami.

Siatkarki Impelu Wrocław powetowały sobie środową porażkę w zaległym meczu z Chemikiem Police i tym razem, po fantastycznym tie-breaku, wygranym 23:21, zwyciężyły na własnym terenie z BKS Aluprof Bielsko-Biała. Mimo korzystnego rezultatu trener Tore Aleksandersen był daleki od satysfakcji z gry swoich podopiecznych. – Czasami jestem przerażony, gdy widzę jak wielka jest różnica między prawdziwą jakością tej drużyny, a tym, co dziewczyny pokazują na boisku – przyznał z rozgoryczeniem. Nasze siatkarki dały mu w sobotę sporo powodów do tego typu wniosków. Pojedynek był bardzo nierówny, oba zespoły miały problemy z przyjęciem i seriami traciły punkty. Kibice nie mogli za to narzekać na brak emocji, a w tie-breaku dostali chyba nawet za dużą ich dawkę. Przy stanie 14:13 Impelki nie wykorzystały pierwszej piłki meczowej i rozpoczęła się bardzo długa walka na przewagi. Wynik spotkania kilkakrotnie wisiał na włosku, ale ostatecznie skuteczny blok Natalii Bamber przechylił szalę zwycięstwa na naszą stronę. Liderką wrocławskiego zespołu była Joanna Kaczor (25 punktów), a nagrodę MVP otrzymała nasza libero, Agata Sawicka. Impel znajduje się obecnie na piątym miejscu w tabeli Orlen Ligi, a w już w czwartek o godz. 20, wyjazdowym meczem z Volero Zurych, rozpocznie swoją przygodę z Ligą Mistrzyń.

*

Bardzo podobny dramat rozgrywał się w hali Uniwersytetu Przyrodniczego przy ulicy Chełmońskiego. Koszykarki Ślęzy przegrały w ostatnich sekundach po dwóch rzutach wolnych, wykonanych przez Katerynę Rymarenko. Jest to tym większa gorycz, iż niewiele wcześniej zawodniczki Ślęzy doprowadziły do remisu i wszyscy mentalnie szykowali się na dogrywkę. Cały mecz był bardzo wyrównany, o czym świadczyć mogą wyniki w poszczególnych kwartach (23:23, 19:18, 22:24, 16:17). Sporo kontrowersji wśród obserwatorów tego spotkania wywołała decyzja arbitra, a w zasadzie jej brak w ostatniej akcji meczu. Faulowana była wtedy Jhasmin Player (32 punkty w meczu), jednak gwizdek będącego blisko tej sytuacji sędziego milczał i wrocławianki uległy drużynie Glucose ROW Rybnik 80:82. – Naszym dziewczynom należą się słowa uznania za walkę do samego końca. O losach meczu zadecydowały detale, a więcej zimnej krwi zachowały koszykarki z Rybnika. Nam nie pozostaje nic jak analiza tego spotkania i zabieramy się do pracy by przygotować się do „Operacji Lublin” – podsumowuje Marcin Gładysław, drugi trener Ślęzy.

*

Szóstą wygraną z rzędu popisali się koszykarze Śląska Wrocław. Podopieczni Emila Rajkovicia nie szczędzili jednak nerwów swoim kibicom. Patrząc po wynikach w poszczególnych kwartach i całym przebiegu spotkania jasno można zauważyć, że mecz w Kutnie był prawdziwą sinusoidą zdarzeń. Po pierwszej kwarcie wrocławianie przegrywali aż dziewięcioma punktami, jednak po kolejnych dziesięciu minutach gry, do koszykarzy Polfarmexu brakowało im już jedynie jednego „oczka”. Wtedy cały Wrocław odetchnął z ulgą, pewnie zakładając, że wojskowi w końcu się obudzili i teraz pójdzie gładko. Jakże mylne było to rozumowanie, pokazuje początek trzeciej „ćwiartki” i dziewięć punktów z rzędu gospodarzy. Ostatecznie zawodnicy WKS’u wzięli się w garść i zdołali podgonić do stanu 55:52 dla kutnian. Ostatnia kwarta to bezdyskusyjna dominacja gości. Po raz kolejny dobre zawody rozegrał Aleksander Mladenović (14), a niewiele dalej za jego plecami znaleźli się Roderick Trice (13), Jakub Dłoniak (12) i Denis Ikovlev (12). W Kutnie, podobnie jak we wcześniejszym meczu we Wrocławiu, punktowali prawie wszyscy, wyłamał się jedynie Michał Gabiński. Dla gospodarzy najwięcej punktów zdobył były zawodnik Śląska Wrocław, Dominique Johnson (20).

*

Szczypiorniści Śląska Wrocław zremisowali na wyjeździe z Wybrzeżem Gdańsk 26:26, dzięki czemu zdobyli jeden punkt w rozgrywkach SuperLigi. Najwięcej bramek dla WKS’u zdobył Arkadiusz Miszka (7) i Ivan Telepnev (6). Po drugiej stronie barykady przodowali Marcin Lijewski (7) i Łukasz Rogulski (6). Był to już ósmy mecz wojskowych w tym sezonie. Podopieczni Piotra Przybeckiego odnieśli do tej pory dwa zwycięstwa, zanotowali jeden remis i pięć porażek. Obecnie znajdują się na dziewiątym miejscu PGNiG SuperLigi Mężczyzn.

*

Także jeden punkt wywalczyli w ten weekend piłkarze Śląska Wrocław. Na stadionie krakowskiej Wisły najpierw bramkę zdobył, po strzale z rzutu karnego Flavio Paixao, a wyrównał Paweł Brożek. Śląsk jest wiceliderem tabeli. Do Legii Warszawa tracimy tylko 1 punkt. – Mamy świadomość, że wszystko zacznie się dopiero po podziale na grupy. Wtedy będzie szoł – mówi pomocnik Krzysztof Danielewicz. Teraz podopieczni Tadeusza Pawłowskiego mają przerwę, ze względu na mecze kadry. Przypomnijmy, że w piątek – 14 listopada Biało-Czerwoni rozegrają w Tbilisi spotkanie z Gruzinami w ramach eliminacji do mistrzostw Europy 2016. Za tydzień w meczu towarzyskim na Stadionie Miejskim we Wrocławiu zmierzą się ze Szwajcarami.

*

Regaty Pilot Gig, czyli ostatni w tym sezonie wyścig na wodzie, zakończyły się zwycięstwem drużyny Politechnika Wrocławskiej nad drużyną Akademii Górniczo-Hutniczej z Krakowa. Osady po Odrze płynęły na łodziach Thelma i Louise, które we wrześniu brały udział w prestiżowych regatach Great River Race rozgrywanych na Tamizie. Tam zajęły odpowiednio miejsce czwarte i jedenastce. Warto dodać, że pomysłodawcami wyścigu byli studenci, którzy tę imprezę sami zorganizowali. Olimpijczyk Paweł Rańda służył tylko podpowiedziami. Rośnie nam kolejne pokolenie wodniaków.

*

Autorzy | Radosław Sikora, Agnieszka Kaszuba, Wojciech Wegiel

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykuł„Novecento” [RECENZJA]
Następny artykułRed Bull na Dużym Ekranie [KONKURS]
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.