Sportowy Raport #32 (10.03.2015)

Wysyp medali na Halowych Mistrzostwach Europy, zwycięstwo szczypiornistów i powrót z tarczą Impelek to największe sukcesy mijającego weekendu dla wrocławskiego sportu. Nie była to udana kolejka zmagań dla ekstraklasowej koszykówki i piłki nożnej.

*

LEKKOATLETYKA

W rozegranych w Pradze 33. Halowych Mistrzostwach Europy, reprezentacja Polski wywalczyła siedem medali i ostatecznie zajęła siódmą lokatę w klasyfikacji medalowej.

Złoto w biegu na 800 metrów padło łupem Marcina Lewandowskiego. Polak wygrał bez najmniejszych problemów, mimo startu z ostatniej pozycji.

– Zmieniłem ostatnio wszystko od treningu po życie prywatne. Nie było łatwo, bo jedna córka ma półtora roku, a druga urodzi się na początku czerwca – komentował Lewandowski.

Srebro zdobyła Angelika Cichocka, zeszłoroczna, halowa wicemistrzyni świata z Sopotu na 800 m. Zawodniczka ULKS Talex Borysław Borzytuchom biegła po krążek 1500 metrów. Kolejne srebro przypadło męskiej sztafecie 4×400 metrów.

Brązowe krążki przypadły tyczkarzowi Piotrowi Liskowi, Rafałowi Omelko (bieg na 400 metrów), sztafecie kobiet 4×400 metrów i skoczkini wzwyż – Kamili Lićwinko.

*

SIATKÓWKA

Impel w efektownym stylu awansował do półfinału Pucharu Polski. Nasze zawodniczki pokonały na wyjeździe Aluprof Bielsko-Biała 3:0. Premierowa odsłona była wyrównana do drugiej przerwy technicznej. Później w polu zagrywki pojawiła się Magdalena Gryka, wrocławianki zdobyły dziewięć punktów z rzędu i zakończyły seta. Ich dobra passa trwała w kolejnej partii i w pewnym momencie wypracowały sobie aż 12 oczek przewagi. Miejscowe próbowały podjąć walkę, ale tak wielkich strat nie dało się oczywiście odrobić. W trzecim secie zanosiło się przez moment na emocjonującą końcówkę. Błędy bielszczanek w przyjęciu sprawiły jednak, że Impelki wygrały gładko 25:18 i przypieczętowały awans.

Turniej finałowy Pucharu Polski odbędzie się w najbliższy weekend w Kędzierzynie-Koźlu, a nasze zawodniczki zmierzą się w półfinale z Chemikiem Police. Podopieczne Tore Aleksandersena nie będą oczywiście faworytkami. Pozostaje liczyć, że zagrają na luzie i spróbują zaskoczyć mistrzynie kraju.

*

PIŁKA RĘCZNA

W rozegranym w ramach 18. kolejki PGNiG Superligi spotkaniu, piłkarze ręczni Śląska Wrocław okazali się lepsi od innego z beniaminków, Nielby Wągrowiec i pewnie zwyciężyli 31:22. Dobry debiut zanotował pozyskany przez wrocławian ze Stali Mielec Michał Adamuszek, który mecz zakończył z dorobkiem czterech bramek.

Mimo, że pierwsze kilka minut zapowiadało wyrównaną walkę, mecz całkowicie kontrolowali wrocławianie. W bramce świetnie spisywał się Aljosa Cudić, a na nieskuteczne akcje Nielby, celnymi rzutami odpowiadali zawodnicy w zielonych koszulkach, co spowodowało, że do przerwy Śląsk prowadził już pięcioma bramkami.

– Byliśmy bardzo zmotywowani aby wygrać to spotkanie i tak też się stało. Atut własnej hali i determinacja dały nam pewne zwycięstwo – komentował po meczu Kamil Herudziński.

Po kilku minutach drugiej połowy wiadomo było, że zielono-biało-czerwoni nie wypuszczą już prowadzenia z rąk. Doskonałymi rzutami popisywali się Adamuszek i Ścigaj, dzięki czemu po 38 minutach gry gospodarze prowadzili już 22:14. Do samego końca Śląsk utrzymywał dystans do rywala i ostatecznie podopieczni Piotra Przybeckiego cieszyli się ze zwycięstwa 31:22.

– Cieszmy się z dwóch punktów, to kolejny krok do utrzymania się w lidze. Teraz przed nami bardzo ważny mecz z Wybrzeżem, który tak naprawdę pokaże, kto będzie walczył w barażach – Bartłomiej Koprowski.

*

KOSZYKÓWKA

W meczu 22. kolejki rozgrywek Tauron Basket Ligi Kobiet Ślęza Wrocław przegrała z Artego Bydgoszcz 52:65. Podopieczne Krzysztofa Szweja rozegrały bardzo dobre spotkanie w defensywie. Było to jednak za mało. Brakowało skuteczności pod koszem przeciwniczek i to przeważyło o końcowym rezultacie.

– Nie ukrywam, że chciałyśmy wygrać przed własną publicznością. Niestety nie udało się. Lepsza gra przeplatana była gorszymi momentami. Były momenty gdzie dobrze broniłyśmy, ale gdzieś brakuje nam dalej celnych rzutów z półdystansu. Myślę, że mecz mógł się podobać kibicom. Walczymy dalej – Magdalena Leciejewska, Ślęza Wrocław.

– Gratuluję zespołowi Artego zwycięstwa. To był bardzo trudny mecz, w którym wiele elementów zagraliśmy całkiem nieźle. Momentami dobrze broniliśmy, zagraliśmy świetną tablicę. Niestety wiele strat ciężko niewymuszonych, spowodowało iż w konsekwencji ponieśliśmy porażkę. Jest to któryś mecz z rzędu, w którym gramy dobrą obronę, bo zatrzymać drużynę Artego na poziomie sześćdziesięciu kilku punktów to nie jest łatwa sztuka, ale mamy duży problem w ofensywie, szczególnie ze skutecznością rzutów z dystansu, stąd m.in. przyczyna naszej porażki. Gratuluję Magdzie bardzo dobrego występu i cieszę się, że gra w ten sposób i po ciężkiej kontuzji wraca do dobrej dyspozycji – Krzysztof Szwej, trener Ślęzy.

*

Koszykarze Śląska polegli w meczu 22. kolejki Tauron Basket Ligi. W Toruniu nie sprostali miejscowej drużynie Polski Cukier i przegrali 63:66. Wrocławianie rozegrali bardzo słaby mecz w ataku. Jedynymi, którzy nie zawiedli, byli Łukasz Wiśniewski (17 punktów, 5 zbiórek i 4 asysty) i Denis Ikovlev (pięć celnych rzutów za trzy i 6 zbiórek).

Śląsk złapał sporą zadyszkę. Nie imponuje już formą tak, jak na początku rozgrywek. Trener Rajković musi znaleźć czas, by te rozsypane klocki umieścić na swoich miejscach. Czasu do play-offów jest coraz mniej.

*

PIŁKA NOŻNA

Wymęczony po 120 minutach czwartkowego, pucharowego spotkania, Śląsk Wrocław nie był w stanie nawet zremisować na własnym terenie z mistrzem Polski. Podopiecznym Tadeusza Pawłowskiego nie można odmówić zaangażowania i determinacji, oddali wiele groźnych strzałów i zostawili na boisku mnóstwo zdrowia, jednak jak pokazała Legia, wystarczy być po prostu skutecznym. Bramki dla gości w tym meczu zdobyli Jakub Rzeźniczak, Tomasz Jodłowiec i Michał Kucharczyk. Jedynego gola dla WKS-u strzelił Marco Paixao.

Ten sezon nie jest najlepszy dla Śląska, jeśli chodzi o pojedynki z warszawianami. Porażka 1:3 we Wrocławiu zatrzymała gospodarzy na czwartym miejscu w tabeli T-Mobile Ekstraklasy.

– Włożyliśmy w to spotkanie wiele sił, każdy z nas starał się jak mógł najlepiej i to widać było na boisku. Niestety, to było zbyt mało na dzisiejszy wieczór. Jesteśmy z pewnością rozczarowani końcowym wynikiem – Tom Hateley, pomocnik Śląska.

– Byliśmy dziś równorzędnym rywalem dla Legii, tylko że musieliśmy wraz z upływem meczu coraz bardziej się odkrywać. Legia zyskiwała dużo miejsca, groźnie kontrowała i w ten sposób zdobyła trzecią bramkę. Szkoda tego meczu, bo warszawianie byli w naszym zasięgu, a tak odskoczyli nam na 7 punktów. Nie ma jednak co płakać nad rozlanym mlekiem. Musimy w Kielcach zapunktować, załapać się do górnej ósemki i walczyć dalej – Paweł Zieliński.

Autorzy | Radosław Sikora, Agnieszka Kaszuba, Wojciech Węgiel, Łukasz Burzyński

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułPiotr Zarzycki: Rower we Wrocławiu
Następny artykułNIE PRZEGAP #18
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.