Sportowy raport #37 (31.03.2015)

Pogrom w wykonaniu Impelek, rewelacyjny mecz koszykówki w Orbicie, dobry początek sezonu dla futbolistów, a także wiele innych. Zapraszamy!

*

SIATKÓWKA

Impel w decydującym spotkaniu drugi raz pokonał Aluprof Bielsko-Biała 3-0 i awansował do półfinału Orlen Ligi. Już pierwszy set, wygrany przez nasze zawodniczki do 12, pokazał wyraźnie po czyjej stronie będzie inicjatywa. Wrocławianki przeważały w ataku i świetnie spisywały się w obronie. Najwięcej punktów (14) zdobyła Mira Topić, ale nagroda MVP trafiła do naszej libero, Agaty Sawickiej.

– Po sobotniej porażce w Bielsku musieliśmy odbić się od ściany i odnieść dwa zwycięstwa. Postawa dziewczyn w tym tygodniu, ich skupienie i to jak trenowały było wspaniałe. To ćwiczyliśmy przez cały sezon. Jestem bardzo zadowolony z ich reakcji – skomentował trener Tore Aleksandersen.

Teraz Impel czeka półfinałowa batalia z Chemikiem Police. – Musimy grać jeszcze lepiej, ale nie mamy nic do stracenia. Policzanki będą faworytkami, a my postaramy się o niespodziankę – zapowiada Joanna Kaczor. Miejmy nadzieję, że tym razem wrocławianki postarają się bardziej niż w niedawnym meczu Pucharu Polski, gdy poległy w trzech setach praktycznie bez walki.

*

PIŁKA RĘCZNA

Piłkarze ręczni Śląska Wrocław przegrali ostatni mecz rundy zasadniczej PGNiG Superligi. Przeszkodą nie do przeskoczenia okazała się drużyna Stali Mielec, która pewnie wygrała 35:25.

Od początku spotkania gospodarze sprawiali wrażenie drużyny pewniejszej. W ciągu pierwszych czterech minut, mielczanie wyszli na czterobramkowe prowadzenie. Śląsk swoje pierwsze trafienie uzyskał dopiero w piątej minucie. Wrocławianie ambitnie próbowali odrabiać straty i w 15. minucie doszli rywala na jedną bramkę. Wtedy jednak znów coś się zacięło i Stal zaczęła ponownie odskakiwać, czego rezultatem było aż siedmiobramkowe prowadzenie gospodarzy do przerwy.

W drugiej połowie obraz gry się nie zmienił i mimo dużego zaangażowania, Śląsk tracił kolejne bramki. Stal rozgrywała świetne spotkanie i wcale nie było widać, że to spotkanie jest dla nich meczem o pietruszkę. Po ostatniej syrenie na tablicy widniał wynik 35:25 i w dość ponurych nastrojach wrocławianie wrócili do stolicy Dolnego Śląska.

To jednak nie koniec handballowych emocji w tym sezonie. Teraz podopiecznych Piotra Przybeckiego czeka ciężka walka o utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Rywalami będą zespoły Nielby Wągrowiec, Wybrzeża Gdańsk i Zagłębia Lubin. Najbliższe spotkanie wrocławianie rozegrają 11 kwietnia, a rywalem będzie zespół z Wągrowca.

*

KOSZYKÓWKA

Zawodnicy Śląska Wrocław wygrali z PGE Turowem Zgorzelec 101:99! Podopieczni Emila Rajkovicia wyrwali zwycięstwo mistrzowi Polski w ostatniej kwarcie, mimo iż po pierwszej połowie przegrywali aż 14 punktami. WKS gonił wynik bez trzech istotnych dla losów meczu zawodników, gdyż Łukasz Wiśniewski, Roderick Trice i Vuk Radivojević przekroczyli limit pięciu fauli. Każdy z nim do momentu zejścia był wiodącą postacią na parkiecie, szczególnie kapitan zespołu i Radivojević, którzy swoimi asystami i ważnymi punktami sprawili, że publiczność w Orbicie mogła w ogóle uwierzyć w szansę zwycięstwa.

Tego dnia nie popisali się sędziowie, kilkukrotnie podejmując bardzo kontrowersyjne decyzje i wszystkie wymierzone przeciwko drużynie gospodarzy. Bardzo nie podobało się to publiczności, która gwizdami, buczeniem i niecenzuralnymi słowami starała się przekazać co myśli o całej tej sytuacji. W pewnym momencie upust złości skumulował się w… rzuconej na parkiet nakrętce.

Do końca spotkania nie było możliwości usłyszeć żadnego z gwizdka sędziów, w tym sezonie taka atmosfera w Orbicie była dotąd niespotykana. Kibice nieśli swoim dopingiem miejscowym przy każdym ich ataku, wytrącając z równowagi gości przy każdej próbie rzutu. Okazało się to bardzo skuteczne! Zawodnicy Miodraga Rajkovicia widocznie nie radzili sobie z taką presją, a koszykarze Śląska w odpowiednim momencie wyczuli słabość rywala i wykorzystali ją jak najlepiej mogli. Prawdziwa reklama polskiej koszykówki!

– Kibice zgotowali nam dzisiaj super atmosferę, szczególnie w momentach, w których dochodziliśmy przeciwnika. Dziś we Wrocławiu było święto polskiej koszykówki. W spotkaniu pokazywanym w telewizji zagrały dwie mocne drużyny, obie dobrze się zaprezentowały i była to naprawdę dobra promocja koszykówki – kapitan drużyny, Łukasz Wiśniewski.

*

PIŁKA NOŻNA

Piłkarz Śląska Kamil Dankowski rozegrał pełne spotkanie towarzyskie w reprezentacji Polski do lat 19. Biało-czerwoni rozegrali mecz z Gruzją i wygrali 4:1. Drugi powołany z Wrocławia, Jakub Wrąbel, oglądał zmagania kolegów z ławki rezerwowych, aczkolwiek ma wystąpić w drugim sparingu, zaplanowanym na 30 marca.

Kadra Rafała Janasa przebywa obecnie na kilkudniowym zgrupowaniu w Turcji.

*

FUTBOL AMERYKAŃSKI

Drużyna Panthers Wrocław wygrała na wyjeździe z Kozłami Poznań 56:7. Było to spotkanie drugiej kolejki Topligi, w tabeli przewodzą wrocławianie.

– Wynik spotkania jest zadowalający, jednak mogliśmy wygrać z Kozłami większą różnicą punktów. W nasze szeregi wdarło się zbyt wiele rozluźnienia, stąd stracone punkty i niepotrzebne drobne kontuzje. Następny pojedynek stoczymy dopiero za dwa tygodnie, więc liczę na to, że wszyscy zawodnicy będą w pełni sił. Mecz z Eagles przed własną publicznością będzie dla nas sporym egzaminem, jednak wiemy, co musimy poprawić – skomentował Jakub Głogowski, manager Panthers.

*

WYCISKANIE SZTANGI

W rozegranych w łódzkim Pałacu Młodzieży Grand Prix Polski w wyciskaniu sztangi leżąc, ekipa Metro-Flex Wrocław zajęła drugą lokatę w klasyfikacji drużynowej. Zawody były jednocześnie eliminacjami do mistrzostw świata, które odbędą się w dniach 14-17 na Ukrainie.

Wrocławianie swoją postawą w turnieju zapracowali sobie na powołanie do reprezentacji narodowej.

*

ŻUŻEL

Betard Sparta rozgromiła w meczu testowym I-ligową ekipę Carbon-Łączyńscy Start Gniezno 66:24. W składzie wrocławian zabrakło Vaclava Milika, który skarżył się na wysoką temperaturę, więc sztab szkoleniowy pozwolił mu dojść do zdrowia. Zastąpił go Damian Dróżdż.

– Milik powiedział mi, że ma teplotę. Dopytuję go, co ma, a on powtarza, że teplotę – śmiał się menedżer zespołu, Piotr Baron.

*

BIEGI

  1. PKO Nocny Wrocław Półmaraton, który wystartuje 20 czerwca, ma nową trasę. Według organizatorów ma być łatwiejsza i szybsza.

– Nitkę poprowadziliśmy tak, aby trasa nie straciła na swojej atrakcyjności. Biegacze nadal będą mogli podziwiać najpiękniejsze miejsca we Wrocławiu, takie jak Uniwersytet Przyrodniczy, Politechnika Wrocławska, most Grunwaldzki, Dworzec Główny, Sky Tower, Teatr Muzyczny CAPITOL, Ostrów Tumski, Hala Targowa. Chciałbym, żeby do mojego miasta zawodnicy przyjeżdżali po życiówki, tak jak podróżują w tym celu do Berlina – tłumaczy Wojciech Gęstwa, dyrektor Wrocław Maratonu.

Trasa, która liczy 21,0975 km, będzie miała oznaczone wszystkie kilometry (od 1 do 21 km). Punkty pomiaru czasu znajdą się na: starcie, 5., 10., 15., 18. kilometrze oraz oczywiście na mecie. Natomiast punkty odżywiania staną na: 6., 12. i 18. kilometrze. Za nimi będą znajdowały się punkty medyczne oraz toalety.

Autorzy | Radosław Sikora, Agnieszka Kaszuba, Łukasz Burzyński

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułPatryk Wolny: Bogaci zawsze będę chcieli więcej kasy
Następny artykułNie przegap #23
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.