Sportowy raport #4 (14.11.2014)

Zbliża się weekend, więc pora na zapowiedzi zbliżających się spotkań wszystkich wrocławskich drużyn. Ale nie tylko! W dzisiejszym raporcie znajdziecie relację ze spotkania Impelu Wrocław i piłkarskiego Śląska, a także dowiecie się o jednej bardzo utalentowanej piłkarce, która od niedawna występuje KS AZS Wrocław.

*

Pierwsze zderzenie z Ligą Mistrzyń okazało się dla wrocławskich siatkarek bardzo bolesne. Volero Zurych obnażyło wszystkie braki zespołu Tore Aleksandersena, wygrywając gładko 3:0. Impel od początku miał w Szwajcarii problemy z przyjęciem zagrywki i niższą skuteczność w ataku, ale prawdziwy pogrom nastąpił w drugim secie. Serwisy Courtney Thompson rozbiły grę wrocławianek do tego stopnia, że nasze zawodniczki w całej partii zdobyły zaledwie 9 punktów! Po tym ciosie próbowały się podnieść, ale ich rywalki do samego końca kontrolowały przebieg pojedynku. Czwartkowe starcie wyraźnie pokazało, jak trudna będzie rywalizacja w grupie D najsilniej obsadzonego z europejskich pucharów, w której występują także Eczacibasi Stambuł i Omiczka Omsk. Na rozpamiętywanie nieudanego debiutu nasze siatkarki nie mają jednak czasu. W poniedziałek zmierzą się w wyjazdowym meczu Orlen Ligi z Polskim Cukrem Muszynianką. Mineralne znajdują się na trzecim miejscu w tabeli i mają nad Impelem trzy punkty przewagi.

*
Dwie piłkarki KS AZS Wrocław otrzymały powołania do reprezentacji Polski w piłce nożnej kobiet, prowadzonej przez trenera Wojciecha Basiuka.
Zawodniczkami, który przywdzieją biało-czerwone stroje z orzełkiem na piersi okazały się Weronika Aszkiełowicz i Dominika Grabowska. Aszkiełowicz związana jest z drużyną Akademiczek z Wrocławia od wielu lat, a i jako obrończyni nie pojawi się w kadrze narodowej po raz pierwszy. Dominika Grabowska to z kolei całkiem inna historia. Dla urodzonej 26 grudnia 1998 roku 16 letniej pomocniczki jest to pierwszy sezon we wrocławskich barwach i trzeba przyznać, że w drużynie poczyna sobie bez żadnych kompleksów. Zawodniczka uznawana za jeden z największych talentów młodego pokolenia w kraju, została wypożyczona przed sezonem z MUKS Praga Warszawa.
Drużyna KS AZS Wrocław, z której wyróżniły się nasze dwie reprezentantki, występuje aktualnie w ekstralidze kobiet i po rundzie jesiennej z dorobkiem 14 punktów plasuje się na szóstej pozycji w dwunastozespołowej stawce. W tabeli przewodzi ekipa KGMu Zagłębia Lubin. W ostatnim spotkaniu pucharowym, piłkarki pokonały AZS PWSZ Wałbrzych 4:3.

*
Piłkarze Śląska Wrocław w towarzyskim spotkaniu pokonali drużynę Nysy Kłodzko 5:0. Dwie bramki zdobył 23-letni Konrad Kaczmarek. Przypomniał o sobie również Tadeusz Socha, który centro-strzałem pokonał bramkarza rywali w 7. minucie meczu. Tadeusz Pawłowski desygnował w tym sparingu do gry rezerwy oraz młodzieżowców. W pierwszej połowie pokazał się również, wypożyczony z Udinese Calcio – Wojciech Pawłowski.

– Uważam, że wynik i nasza dobra gra mogła się podobać kibicom, którzy przyszli dzisiaj na mecz. Było przyjemnie, warunki sprzyjały do gry i nam też takie rozbieganie było potrzebne. Trochę ciężko było na boisku, bo było miękkie, ale jesteśmy bardzo zadowoleni, że mieliśmy dziś szansę pograć. Sam zgłosiłem się do trenerów, że chcę wystąpić w tym meczu, bo potrzebuję teraz takich szans, gdy mniej gram w pierwszym składzie – podsumowuje Lukas Droppa.

*
Do sobotniego meczu z Glucose ROW Rybnik, Ślęza Wrocław przystąpi wzmocniona o nową zawodniczkę. Jest nią mierząca 193 cm wzrostu, grająca na pozycji środkowej, reprezentantka Serbii – Bojana Vulić.

Jestem zadowolona z podpisania kontraktu. Drużyna jest miła, miasto jest przyjazne. Mam nadzieję, że pomogę zespołowi, przede wszystkim w defensywie, ponieważ trener chce żebyśmy grały szybko. Liczę też, że moje atuty pozwolą Ślęzie także w grze ofensywnej – mówi Vulić.

Ślęza udaje się na mecz wyjazdowy do Lublina, gdzie w sobotę o godzinie 18:00 będzie rywalizować z drużyną Pszczółka AZS UMCS Lublin. Gospodynie tego pojedynku zajmują obecnie dziewiątą pozycję w tabeli, czyli o jedną niżej od wrocławianek.

*
Po remisie w Gdańsku, szczypiorniści Śląska wracają w końcu do grania we Wrocławiu. W najbliższą niedzielę o godz. 15 podejmą w hali AWF Wrocław ekipę Azoty Puławy, która z dorobkiem czterech punktów plasuje się na 10. pozycji w tabeli. Wrocławska drużyna, która ma o jeden punkt więcej na koncie, zajmuje 8. miejsce. Spotkanie z takim przeciwnikiem należy wygrać, by móc w ogóle myśleć o utrzymaniu.

– Nie ma się co oszukiwać – pierwszy sezon w tej klasie rozgrywkowej sprawia, że budżety beniaminków odstają od pierwszej ósemki, czy siódemki. Utrzymanie się zawsze powoduje, że budżet wzrasta, więc jest to niezbędne do tego, by ta maszyna ruszyła – wyjaśnia lider Arkadiusz Miszka.
– Naszym celem jest utrzymanie. Zrobimy wszystko, by temu podołać – dodaje Aljosa Cudić.

*
Koszykarski Śląsk Wrocław po szóstej wygranej w lidze, będzie starał się powtórzyć swój wyczyn z sezonu mistrzowskiego 2001/2002. Wtedy to zawodnicy WKSu zanotowali siedem wygranych z rzędu. W poniedziałek na przeszkodzie do tego osiągnięcia stanie drużyna Polski Cukier Toruń, która zajmuje 8. miejsce w tabeli. Jeśli wrocławianom uda się wygrać, będą na tym samym szlaku, na którym byli ich starsi koledzy kilkanaście lat wcześniej. Spotkanie z ekipą z Torunia odbędzie się w Orbicie. Początek o godz. 19.

– Teraz nasi rywale nie mogą nas zlekceważyć, na pewno nikt tego nie zrobi. Nie będzie nam łatwo, ale przecież będziemy trenować, pracować, atmosfera jest świetna. Historia tworzy się na nowo – zapewnia Robert Skibniewski.

Autorzy | Radosław Sikora, Agnieszka Kaszuba, Wojciech Węgiel