SPORTOWY RAPORT #49 (19.05.2015)

Podział punktów z Legią Warszawa, przedłużone nadzieje na utrzymanie w PGNiG Superlidze szczypiornistów Śląska,  czy wielkie emocje na żużlowym torze…

Do tego sensacyjna wygrana z wiceliderem ligi rugbistów. Nie zabraknie także doniesień ze świata baseballu i futbolu amerykańskiego.

*

PIŁKA NOŻNA

Śląsk Wrocław zremisował na własnym stadionie z Legią Warszawa 1:1 w meczu 32. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Podopieczni Tadeusza Pawłowskiego zdobyli bramkę już w szóstej minucie spotkania, po pięknym podaniu Marco Paixao do Roberta Picha, który wystawił piłkę do pustej bramki drugiemu z braci P. – Flavio.

Legia wyrównała jeszcze przed przerwą w dość kontrowersyjnej sytuacji w polu karnym gospodarzy. Sędzia meczu wyraźnie nie zauważył faulu w ataku Orlando Sa na Piotrku Celebanie, co pozwoliło bez większych kłopotów Tomaszowi Jodłowcowi na umieszczenie futbolówki w siatce.

Piłkarze WKSu nie wykorzystali blisko 30-minutowej gry w przewadze, po tym jak Tomasz Brzyski obejrzał drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę.

– Z przebiegu meczu byliśmy dziś lepsi. Dobrze zaczęliśmy, strzeliliśmy bramkę. Po golu kontrolowaliśmy spotkanie, pierwsze dwadzieścia minut było bardzo dobre w naszym wykonaniu. Później Legia trochę nas jednak przycisnęła, a w konsekwencji wyrównała na 1:1. Z tego co widziałem, przy tym golu był faul na Piotrku Celebanie. Tak to wyglądało z mojej perspektywy i o tym mówił też Piotrek w szatni, że przewinienie było ewidentne. Nie wiem kto, chyba Orlando Sa, popchnął go w polu karnym. Jest jednak remis, nie ma co roztrząsać tej sytuacji i wylewać żali na sędziego – Tomasz Hołota, piłkarz Śląska.

Kolejne spotkanie wrocławianie rozegrają już jutro w Poznaniu. Przeciwnikiem Śląska będzie drużyna prowadzona przez Macieja Skorżę, obecnie lider w tabeli T-ME. Arbitrem, który poprowadzi tę potyczkę będzie Tomasz Musiał. Początek meczu o godzinie 18.00.

*

PIŁKA RĘCZNA

Szczypiorniści Śląska po raz kolejny nie potrafili wykorzystać, wydawałoby się, ostatniej szansy na utrzymanie w PGNiG Superlidze. Przegrane 22:30, derbowe spotkanie z Zagłębiem Lubin zapowiadało ostateczny spadek drużyny prowadzonej przez Piotra Przybeckiego. Nic bardziej mylnego! Okazało się, że wrocławianie otrzymają kolejną, tym razem już naprawdę ostatnią szansę, a wszystko za sprawą wygranej Nielby Wągrowiec z Wybrzeżem Gdańsk. Zapowiada się zatem finalna batalia, która odbędzie się już w środęw Gdańsku o godzinie 19.00.

– Stanęliśmy przez 7-8 minut i to wystarczyło, by Zagłębie odjechało na 5-6 bramek do przodu. To jest taki zespół, że do końca już prowadził z nami grę bramka za bramkę. Naprawdę nie wiem co się stało, tym bardziej, że dzisiaj naprawdę szło wygrać – Arkadiusz Miszka.

*

ŻUŻEL

Zawodnicy Betardu Sparty Wrocław nie poszli za ciosem i nie wygrali drugiego z rzędu meczu w PGE Ekstralidze. Spartanie ulegli dzisiaj na Stadionie Olimpijskim drużynie SPAR Falubazu Zielona Góra 42:48.

– To nie powinien być dla na tak trudny mecz. Tor był dobrze przygotowany i moim zdaniem nie powinniśmy dzisiaj przegrać. W pierwszym starcie byłem drugi, potem trzy zwycięstwa i dotknięcie taśmy w ostatnim wyścigu, więc indywidualnie poszło mi całkiem dobrze. Taśma to moja wina, ale zespół nie powinien być postawiony w sytuacji, w której w ostatnim wyścigu trzeba wygrać podwójnie, żeby wygrać cały mecz – Tai Woffinden.

– Goście byli bardzo dobrze przygotowaniu i postawili nam twardy opór. Ciężko było dogonić Jarka Hampela, który świetnie startował, a potem w końcówce zawodów odnalazł się Grzegorz Walasek. Przegrywaliśmy seryjnie wyjścia spod taśmy, sam chyba nie wygrałem ani jednego startu i to jest główna przyczyna naszej porażki. Drużyna z Zielonej Góry była po prostu lepsza i należy pogratulować jej wygranej –  Maciej Janowski.

*

BASEBALL

KSB Wrocław przegrało na własnym terenie w sobotnim dwumeczu z drużyną Stal Kutno 0-2. Były to bardzo bolesne porażki z aktualnym mistrzem Polski, szczególnie ta pierwsza 0:15.

– Stal Kutno posiada zawodników, którzy grają już naprawdę dobry baseball – Marcin Musiałek, KSB Wrocław.

W niedzielę KSB Wrocław w wyjazdowych pojedynkach z UKS Dęby Osielsko wywalczyło remis. Pierwszy mecz wygrali gospodarze 2:0, natomiast w drugim spotkaniu skuteczniejsi okazali się wrocławianie, kończąc mecz wynikiem 6:5.

*

FUTBOL AMERYKAŃSKI

W rozegranym w niedzielę 17 maja meczu 7. kolejki Topligi drużyna Warsaw Sharks przegrała na własnym boisku z Panthers Wrocław 16:42.

– Z naszej strony świetna pierwsza połowa – wszystko szło zgodnie z planem. W ataku byliśmy nie do zatrzymania, zaś obrona dobrze blokowała rywali. Taki był plan – trenerzy kładli nacisk, żeby mocno wejść w pojedynek – Kamil Ruta, linebacker Wrocław Panthers.

*

RUGBY

Zawodnicy wrocławskiego zespołu II ligi Rugby pokonali w ten weekend na własnym obiekcie wicelidera z Rudy Śląskiej 34:24 (26:10), czym sprawili olbrzymią niespodzianką.

– Największą zaletą tych meczów, przegranych bądź wygranych, jest to, że przesuwamy się w tej drabince coraz wyżej. Coraz więcej wiemy i więcej umiemy. Wiemy jak w danym momencie zachować się na boisku i myślę, że to zaprocentuje. Jeśli nie w tym, to w kolejnych sezonach – Bartosz Herlender, KS Rugby Wrocław.

Autor | Radosław Sikora

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułNIE PRZEGAP #35
Następny artykułDzielnice Wrocławia 35/2015
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.