SPORTOWY RAPORT #79 (03.11.2015)

Remis Śląska z Lechem Poznań, porażka koszykarzy z Polfarmexem Kutno i kubeł zimnej wody dla Impelu w meczu na szczycie Orlen Ligi – to tylko część z informacji mijającego weekendu. Pozytywnie koszykarki i zawodnicy K1.


*
SIATKÓWKA

W 4. kolejce Orlen Ligi naprzeciw siebie stanęły dwa czołowe zespoły ligi: Chemik Police i Impel Wrocław. Po trzysetowym spotkaniu górą był Mistrz Polski. Impel słabo zagrał zwłaszcza w ataku, gdzie miał tylko 26% skuteczności. Nic wielkiego nie pokazała Carolina Costagrande, która zdobyła zaledwie cztery oczka i miała 13% skuteczności ataków.

Można oczywiście mówić, że byłyśmy zmęczone podróżą, ale to nie jest żadna wymówka. Jesteśmy profesjonalistkami, wiemy jak wygląda nasz zawód i terminarz także nie ma się co tym tłumaczyć. Może to miało wpływ może nie, najważniejsze jest jednak to, że zagrałyśmy bardzo źle. Nie załamujemy się tą porażką to jest dopiero pierwsza runda i jeszcze różnie może być – stwierdziła Milena Radecka.

A już w środę Impel zagra z PGE Atom Trefl Sopot. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 20.30 w Hali Orbita.

*
KOSZYKÓWKA

W 4. kolejce Tauron Basket Ligi Śląsk Wrocław przegrał z Polfarmexem Kutno 56:64. Wrocławianie przystąpili do starcia z ekipą Jarosława Krysiewicza bez Witalija Kowalenki i Mateusza Jarmakowicza. Ekipa Mihailo Uvalina na 62 próby trafiła zaledwie 18 rzutów. W tej sytuacji porażka z niżej notowanym przeciwnikiem nie może dziwić.

Naszym największym problemem jest to, że źle zaczynamy spotkania, przez co szybko oddajemy inicjatywę rywalom. Zamiast od początku narzucić własny rytm i kontrolować wynik, tracimy masę energii i sił po to, aby wrócić do gry. Taki scenariusz powtarza się zawsze, dwa mecze udało nam się potem wygrać, ale za trzecim razem przegraliśmy. Myślę, że z naszej strony, ze strony zawodników, należą się przeprosiny dla kibiców. Za to, że tak słabo zagraliśmy. Na pewno nikt w zespole tego nie chciał – Michał Jankowski, rzucający obrońca Śląska.

*

Koszykarki Ślęzy Wrocław, przegrywając na początku 8:20 i przy kontuzji Sharnee Zoll, potrafiły w wielkim stylu powrócić do walki, by ostatecznie rozgromić Artego Bydgoszcz 89:67.

Na pewno nie byłyśmy stawiane w roli faworytek. Nie ukrywam, że po ostatnich bolesnych porażkach, które ponieśliśmy na własne życzenie, chciałyśmy się zrehabilitować i pokazać z jak najlepszej strony. Cieszę się, że mimo kontuzji Sharnee nie zostałyśmy rozbite, potrafiłyśmy się zebrać i wygrać. To zwycięstwo dedykujemy Sharnee i życzymy jej jak najszybszego powrotu do zdrowia – Magdalena Leciejewska, zawodniczka Ślęzy Wrocław.

*
PIŁKA NOŻNA

Remisem 1:1 zakończył się pojedynek Śląska Wrocław z Lechem Poznań w ramach 14. kolejki Ekstraklasy. Gospodarze byli lepsi w pierwszej połowie, co udowodnili golem Flavio Paixao. Druga połówka to przewaga Lecha i bramka Macieja Gajosa. Tym samym obie drużyny sprawiedliwie dzielą się punktami.

Byliśmy lepsi w pierwszej połowie, ale w drugiej oni mocno ruszyli do przodu i trochę nas przycisnęli. Za wszelką cenę chcieliśmy dziś zapunktować, bo ostatnio tych punktów nam brakowało. Zdobyliśmy cenne oczko. Trudno mi ocenić, czy to sprawiedliwy remis, choć można powiedzieć, że pierwsza część była dla nas, druga dla Lecha, więc wynik chyba jest zasłużony. Nie ma w zespole wielkiej presji czy ciśnienia, że kolejny mecz bez zwycięstwa za nami – wiemy na co nas stać, na pewno zaczniemy wygrywać i doskoczymy do czołówki – Paweł Zieliński, obrońca WKS-u.

*
Już jutro o ćwierćfinał rozgrywek 1/8 finału Pucharu Polski kobiet powalczą piłkarki AZS PWSZ Wałbrzych i AZS Wrocław. Spotkanie tych drużyn rozpocznie się o godzinie 14.00 na stadionie w Wałbrzychu.

Oba zespoły zmierzyły się się już w tym sezonie w ekstralidze. We Wrocławiu AZS po golu Dominiki Dereń pokonał piłkarki z Wałbrzycha 1:0. Wrocławskie akademiczki nie cieszyły się jednak zbyt długo z sukcesu. Wynik został wkrótce zweryfikowany na walkower dla rywalek z powodu uchybień regulaminowych w drużynie ze stolicy Dolnego Śląska.

*
KARATE

Agata Kaliciak z Klubu Karate Kyokushin im. M. Oyamy we Wrocławiu, biorąca udział w 11. Mistrzostwach Świata Karate Shinkyokushin Open, które w weekend odbyły się w stolicy Japonii, decyzją sędziów przegrała walkę z Juri Minamiharą przez wagę ciała.

– Właściwie to od pięciu lat przygotowywałam się do mistrzostw świata, a od trzech ostatnich miesięcy bardzo intensywnie. Wiedziałem, że Japonka będzie robiła wszystko, by o werdykcie decydowała waga i przez całą walkę dążyła do tego. Nie czuję się przegrana i jest mi smutno. Następne mistrzostwa dopiero za cztery lata. To długo i nie wiem, czy w nich wystartuję – mówiła ze łzami w oczach Agata.

*
K1

Zawodniczka wrocławskiego klubu Gym Fight była najlepsza na zawodach organizacji WAKO w Belgradzie. Reprezentacja Polski z serbskiej stolicy przywiozła aż sześć medali. Startująca w kategorii powyżej 70 kilogramów Bieć tytuł mistrzowski zdobyła już po raz piąty, a po raz drugi wywalczyła go w Belgradzie. Oprócz Pauliny Bieć miejsca na podium wywalczyli także inni reprezentanci wrocławskich klubów. Z brązowych krążków cieszyli się Małgorzata Dymus, Marcin Kret oraz Dawid Kasperski.

*
BIEGI

Grzegorz Gronostaj zajął 25. miejsce w maratonie w Nowym Jorku. W jednym z najbardziej prestiżowych biegów na świecie wystartowało ponad 50 tysięcy osób.

Polak ponad 42-kilometrową trasę pokonał w czasie 2:29:09, ustanawiając swój rekord życiowy. Przed 41-letnim biegaczem z Wrocławia do mety dotarło tylko pięciu Europejczyków.

Autor | Radosław Sikora

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułKONCERT: Rita Pax
Następny artykułOPERA: „Carmen” w baletowej adaptacji Carlosa Acosty
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.