SPORTOWY RAPORT #81 (10.11.2015)

Maraton Impelek trwa w najlepsze, podobnie jak fatalna dyspozycja piłkarskiego Śląska. Nie lepiej spisują się koszykarze. Do gry wracają szczypiorniści, a ostatni mecz z Wisłą Kraków komentuje zawodniczka Ślęzy.


*

SIATKÓWKA

Impel Wrocław zmierzył się na wyjeździe z Polskim Cukrem Muszynianką Muszyną. W meczu 6. Kolejki Orlen Ligi górą były przyjezdne, ale dopiero w tie-breaku nie pozostawiły złudzeń, która ekipa była tego dnia lepsza.

Najbliższe dni upłyną pod znakiem przygotowań do arcyważnego meczu z Mistrzem Niemiec – DRESDNER S.C. Ten do Hali Orbita przyjedzie już w środę – 11 listopada. Będzie to kolejny rywal z gatunku trudnych, a tych na drodze wrocławskiego klubu, ostatnio nie  brakuje. Impelki są bowiem w trakcie siatkarskiego maratonu, w którym podczas 14 dni rozegrają łącznie ponad 6 meczów.

Środowe spotkanie odbędzie się o godzinie 18.00.

*
KOSZYKÓWKA

Śląsk Wrocław przegrał u siebie z Polskim Cukrem Toruń 69:82, notując trzecią ligową porażkę w Orbicie. Znów najlepszym graczem WKS-u był Jarvis Williams, zdobywca 18 punktów. Bardzo słaba druga połowa gospodarzy zniweczyła szansę na pokonanie zespołu Jacka Winnickiego. Trójkolorowi ciągle są bez ligowego zwycięstwa w Orbicie.

– Przez pierwsze piętnaście minut graliśmy solidnie, mecz był na styku. Ostatnie pięć minut pierwszej połowy były jednak dramatyczne w naszym wykonaniu. I to miało swoje konsekwencje w trzeciej kwarcie, zaczęliśmy ją chyba serią 0:8. Po tym trudno nam już było wrócić do gry. Torunianie są naprawdę bardzo silną drużyną, budowaną z głową, z dobrym trenerem i mocnymi graczami. Byliśmy nastawieni, że będą dobrze się prezentować w ataku, niemniej nasza obrona powinna być lepsza. Za słabo zatrzymywaliśmy podstawowych graczy – Łukasza Wiśniewskiego czy Danny’ego Gibsona – tłumaczy Norbert Kulon, zawodnik Śląska.

*

W meczu 8. kolejki Tauron Basket Ligi Kobiet koszykarki Ślęzy przegrały na wyjeździe z aktualnym mistrzem Polski, Wisłą Can-Pack Kraków, 51:87. To trzecia porażka wrocławianek w tym sezonie, po której spadły one na szóste miejsce w tabeli.

– Myślę, że dla nas najsłabszym punktem było to, że nie miałyśmy jedynki. Ja na własnej skórze przekonałam się, że przy takim pressingu ciężko gra się na tej pozycji. Nie chcę nas tłumaczyć, bo ja i Sandra powinnyśmy wziąć ciężar gry na siebie. Starałyśmy się, ale nie wyszło. Kolejny powód naszej porażki to fakt, że nie zatrzymałyśmy szybkiego ataku Wisły, choć wiedziałyśmy, że krakowianki dobrze biegają do kontrataku – mówi Agnieszka Śnieżek, koszykarka Ślęzy.

*
PIŁKA NOŻNA

Cracovia pokonała Śląsk Wrocław aż 4:1 i tym samym zepsuła jubileusz Tadeusza Pawłowskiego, który po raz setny zasiadł na ławce WKS-u.

– Razem wygrywamy i razem przegrywamy, ale uważam, że nadal potrzebujemy rywalizacji w zespole. Michał Bartkowiak cały czas się rozwija i dziś pokazał, że w przyszłości może być wielkim piłkarzem. Przypominam, że chłopak ma dopiero 18 lat i nie jest jeszcze w stanie w każdym meczu przez 90 minut brać ciężaru gry na siebie. Musimy młodych zawodników wprowadzać stopniowo. O sile zespołu muszą stanowić piłkarze z osobowością, którzy nie boją się gry i tu widzę klucz do dalszej rywalizacji w lidze – skomentował po spotkaniu z Cracovią Tadeusz Pawłowski.

*
PIŁKA RĘCZNA

Szczypiorniści Śląska w ramach 7. kolejki PGNiG Superligi zagrają we Wrocławiu z drugą w tabeli Orlen Wisłą Płock. Spotkanie odbędzie się w hali AWFu w środę o 19.00.

– Jesteśmy mocno eksploatowani, bo gramy praktycznie ośmioma-dziewięcioma zawodnikami, dlatego ta krótka przerwa bardzo nam się przydała, po niej będziemy na pewno lepiej wyglądać. Wisła to świetny zespół, mają w składzie wiele indywidualności, będą chcieli udowodnić kibicom swoją wartość po ostatniej kolejce więc na pewno czeka nas ciężki mecz – Krzysztof Szczecina, bramkarz WKS-u.

Autor | Radosław Sikora

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułEwelina Zambrzycka-Kościelnicka: Kultowo i w odcinkach
Następny artykułKONCERTY: Hans Zimmer w Polsce
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.