SPORTOWY RAPORT #83 (17.11.2015)

Zespół Adama Nawałki już we Wrocławiu, kolejne starcia Impelek w Orbicie, nieudany debiut Emila Rajkovicia i nieciekawa sytuacja kadrowa u szczypiornistów WKS-u. Zapraszamy!


*

SIATKÓWKA

Siódma kolejka Orlen Ligi to dla Impel Wrocław kolejne zwycięstwo w tym sezonie! Siatkarki wrocławskiego zespołu wygrywają 3-1 przed własną publicznością z KS Pałac Bydgoszcz, tym samym dopisując trzy oczka do swojego dorobku punktowego.

A już w czwartek Impelki zmierzą się z siatkarkami Tauron MKS Dąbrowa Górnicza. Spotkanie w Hali Orbita, pierwszy gwizdek o 18.00.

*

KOSZYKÓWKA

Mihailo Uvalin nie jest już szkoleniowcem siedemnastokrotnych mistrzów Polski. Jego miejsce zajął Macedończyk Emil Rajković, który pracował w klubie jeszcze w poprzednim sezonie.

Główną przyczyną zwolnienia Uvalina były słabe wyniki Śląska na starcie nowego sezonu. Zespół pod wodzą Serba w sześciu spotkaniach Tauron Basket Ligi zanotował zaledwie dwa triumfy. Równie kiepsko przedstawia się sytuacja WKS-u w Pucharze FIBA Europe, gdzie w trzech pojedynkach udało się wygrać tylko raz.

„Strażakiem” wrocławskiej drużyny został dobrze znany Emil Rajković. Macedończyk był szkoleniowcem Śląska w poprzednim sezonie TBL. Rajković zajął z drużyną piąte miejsce w sezonie zasadniczym, ale później jego ekipa musiała uznać w ćwierćfinale wyższość Energi Czarnych Słupsk (w serii do trzech zwycięstw Czarne Pantery wygrały 3:0).

*

WKS uległ Startowi Lublin 68:75. Śląsk nie poddał się, przegrywając nawet 13 oczkami w ostatniej kwarcie, ale nie udało mu się przechylić szali na swoją stronę. Najlepiej punktował Anthony Smith. Na parkiet w dobrym stylu wrócił Vitaliy Kovalenko, na ławkę trenerską WKS-u Emil Rajković, ale ich powroty niestety nie dały zwycięstwa.

Bardzo chcieliśmy wygrać ten mecz, dla naszych kibiców i dla trenera, by miał udany debiut. Trener Rajković wprowadził sporo pozytywnej energii, wierzyliśmy, że się uda. Niestety… Patrzę teraz, ile rzutów przestrzeliłem i jest mi wstyd. Mówię bardzo poważnie, nigdy tak się nie czułem. To jest Śląsk, musimy się wziąć w garść, wyczyścić głowy i coś zrobić, by nasza gra zaczęła działać. Nasza postawa to nie jest obecnie coś, czym zasługiwalibyśmy na jakieś oklaski. Chciałbym jednak powiedzieć kibicom, którzy przychodzą na nasze mecze: nie odwracajcie się od nas – Kamil Chanas.

*

PIŁKA NOŻNA

Reprezentacja Polski w piłce nożnej zmierzy się dziś we Wrocławiu w meczu towarzyskim z Czechami. Przygotowująca się do finałów Euro 2016 drużyna prowadzona przez Adama Nawałkę wystąpi w stolicy Dolnego Śląska bez kilku ważnych ogniw. Kibice niestety nie zobaczą dziś na boisku Roberta Lewandowskiego, Grzegorza Krychowiaka i Łukasza Fabiańskiego. Cała trójka od selekcjonera dostała wolne. Z racji kontuzji w meczu nie wystąpi również Jakub Błaszczykowski.

– Doskonale rozumiemy, że kibice mogą być rozczarowani zmianami w składzie. Nie ma Roberta Lewandowskiego, Grześka Krychowiaka, Łukasza Fabiańskiego i Kuby Błaszczykowskiego. Od razu podam poważny powód – staramy się minimalizować ryzyko kontuzji. Wymienieni zawodnicy rozgrywają ostatnio bardzo dużo spotkań, mają intensywny okres, a więc potrzebują też regeneracji. To wpłynie na ich lepszą zdrowotność, każdy zawodnik ma pewne granice. Mamy też innych bardzo dobrych zawodników w kadrze i chcemy to wykorzystać. Zdajemy sobie sprawę, że piłkarzy którzy opuścili zgrupowanie, będzie bardzo trudno zastąpić. Są to zawodnicy klasy światowej, ale też inni chcą się sprawdzić w meczu z bardzo dobrym przeciwnikiem. Spotkanie dostarczy nam bardzo dużo emocji, a sztabowi szkoleniowemu bardzo dużo materiału – selekcjoner kadry, Adam Nawałka.

Lewandowskiego na środku ataku zastąpi najprawdopodobniej Arkadiusz Milik i ktoś z dwójki Artur Sobiech-Mariusz Stępiński. Większa niewiadoma to obsada środka pola. O miejce zwolnione przez Grzegorza Krychowiaka walczą Karol Linetty, Krzysztof Mączyński, Tomasz Jodłowiec i Bartosz Kapustka.

Jedno jest pewne, wrocławski stadion zapełni się dziś do ostatniego miejsca.

Początek meczu o godzinie 20:45.

*

PIŁKA RĘCZNA

Szczypiorniści Śląska Wrocław przegrali z drużyną MMTS Kwidzyn 19:31, w meczu 11. kolejki PGNiG Superligi Mężczyzn. Mimo sporych osłabień kwidzyńskiego zespołu WKS nawiązał z gospodarzami wyrównaną walkę jedynie w pierwszej połowie. Niestety trudno nawiązać wyrównaną walkę, kiedy na mecz wyjazdowy zabiera się jedynie dziewięciu zawodników. Po przerwie wyraźnie górowali już czerwono-czarni. Katem wrocławian okazał się Mateusz Seroka, który aż 11 razy pokonał bramkarza Śląska.

Na ten mecz wyjazdu odmówili trzej czołowi zawodnicy drużyny: Igor Żabic, Djordje Golubovic i Janji Vojvodic. Nieoficjalnie wiadomo, że mieszkający w akademiku szczypiorniści klubu Superligi grali ostatnio bez podpisanych umów.

Autor | Radosław Sikora

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułMenażeria gorzko-polska [RECENZJA]
Następny artykułHISTORIA: Kadry Wrocławia
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.