Sportowy raport #9 (02.12.2014)

Jednym radość, innym smutek. Po weekendzie w bardzo dobrych nastrojach będą sympatycy Ślęzy Wrocław. Porażkę w Lidze Mistrzyń powetowały sobie także siatkarki Impelu, za to szczypiorniści Śląska Wrocław notują fatalną, czarną serię porażek. Wiemy też, co się wydarzyło w pierwszych, historycznych derbach Wrocławia w korfballu.

*

KORFBALL

Dwoma zwycięstwami wicemistrza Polski zakończyły się derby miasta pomiędzy drużynami AZS Balluff Wrocław – AZS Wrocław. Sobotni mecz utytułowana drużyna wygrała 31:7, w niedzielę beniaminek stawił już większy opór, jednak na doświadczony Balluff to nie wystarczyło i wygrał on 25:13 – mimo kontuzji wielu kluczowych zawodników. Po pierwszej kolejce liderem tabeli jest AZS Balluff Wrocław z bilansem 56:20.

UNIHOKEJ

Niestety nie była to dobra kolejka dla zawodników AKS Politechniki Wrocławskiej. W dwumeczu na własnym terenie przegrali oba spotkania bezdyskusyjnie. ULKS Olimpia Łochów nie pozostawiła fanom wrocławskiego unihokeja żadnych złudzeń, pewnie wygrywając 10:5 i 9:4.

KOSZYKÓWKA

Prawdziwą lekcje koszykówki zaserwowały zawodniczki Ślęzy Wrocław swoim koleżankom po fachu z drużyny Basket Konin. Wrocławianki rozgromiły przeciwniczki 88:62, czym poprawiły sobie znacznie humory po ubiegłotygodniowej, nieznacznej porażce. Tradycyjnie najlepszą zawodniczką wybrano Jhasmin Player, która rzuciła 27 „oczek”, zanotowała 12 zbiórek i 6 asyst.

– Wreszcie możemy u siebie po meczu siedzieć  z uśmiechem. Pomógł nam dzisiaj brak w zespole z Konina Aaryn Ellenberg, ale my też mieliśmy własne problemy, bo nie mogły grać Paulina Kuras, Monika Janowska i Barbara Głocka, więc rotacja była. Fajnie się spisały młode zawodniczki i jestem bardzo zadowolony z ich postawy – powiedział po meczu trener Ślęzy Radosław Czerniak.

– Mimo iż brakowało w naszym zespole kilku zawodniczek, starałyśmy się spełniać cele trenera, zagrałyśmy dziś zespołowo, miałyśmy 19 asyst. O naszym zwycięstwie zadecydowała także dobra skuteczność w rzutach za dwa punkty – Małgorzata Zuchora, zawodniczka Ślęzy Wrocław.

*

We wtorkowy wieczór zawodnicy Śląska Wrocław podejmą w Hali Orbita Polpharmę Starogard Gdański. Podopieczni Emila Rajkovicia zmierzą się nie tylko z przeciwnikami, ale też ze sobą – będą musieli pokazać, że mecz z Rosą Radom, który zakończył ich wspaniałą serię siedmiu zwycięstw, był tylko i wyłącznie chwilą słabości. Mecz rozpocznie się o godzinie 19.

– Nie jesteśmy zadowoleni z ostatniego meczu, ale możliwe, że przyda nam się taka porażka, bo może za wysoko juz lataliśmy, myśleliśmy, że jesteśmy dobrzy, ale nie jesteśmy. Czasami takie porażki przydają się, teraz wiemy nad czym musimy popracować. Chcemy eliminować błędy i wygrywać kolejne mecze – mówi Mantas Cesnauskis.

*

Przed oraz w trakcie meczu z Polpharmą Starogard Gdański, przeprowadzona zostanie zbiórka artykułów spożywczych, chemicznych i higienicznych, które przekazane zostaną Całodobowym Placówkom Opiekuńczo – Wychowawczym typu socjalizacyjnego „Tęcza” i „Opoka” oraz  Niepublicznemu Ośrodkowi Szkolno – Wychowawczemu w Ewangelickim Centrum Diakonii i Edukacji im. ks. Marcina Lutra we Wrocławiu. Artykuły będzie można składać  do koszy wystawionych do w kuluarach po obu stronach Hali Orbita.

PIŁKA NOŻNA

Śląsk Wrocław zremisował z Pogonią Szczecin 1:1 w meczu 17. kolejki T-Mobile Ekstraklasy, rozegranym na Stadionie Miejskim. Pierwszą bramkę zdobyli goście. W 33. minucie gry w pole karne gospodarzy przedarł się Takuya Murayama i strzałem w prawy róg bramki Mariusza Pawełka, wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Śląsk odpowiedział dopiero w 54. minucie, a wszystko za sprawą Pawła Zielińskiego, który uderzając lewą nogą z dystansu, zanotował swoje pierwsze trafienie w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce. Wrocławianie w drugiej połowie radzili sobie znacznie lepiej niż w pierwszych 45 minutach, choć nie potrafili wykorzystać kilku świetnych szans na zgarnięcie w tym spotkaniu pełnej puli.

Odkąd drużynę po Stanislavie Levym przejął Tadeusz Pawłowski, Śląsk nie przegrał u siebie ani razu od 16 spotkań (10 zwycięstw – 6 remisów).

– Remis jest sprawiedliwy. Jestem zadowolony, bo jesteśmy już bardzo blisko celu, który sobie założyliśmy, czyli awansu do czołowej ósemki. Cieszę się z tego, że moi podopieczni nie kalkulują. Staramy się grać piłką i zawsze dążymy do zwycięstwa – powiedział po spotkaniu trener Śląska.

PIŁKA RĘCZNA

Wciąż nie ma dobrych wiadomości dla sympatyków wrocławskiego szczypiorniaka. Zawodnicy Śląska Wrocław odnieśli kolejną porażkę w lidze. Tym razem ulegli ekipie SPR Stal Mielec 17:27 (9:12) w meczu 11. kolejki PGNiG SuperLigi.

– Po raz kolejny nie zagraliśmy tego co trzeba, szkoda bo I połowa była całkiem przyzwoita w naszym wykonaniu. Co innego mówimy sobie coś w szatni a wychodzimy na parkiet i gramy zupełnie coś innego.  Tracimy kilka piłek z rzędu i tak naprawdę jest już po meczu. Dzisiaj Mielec pokonał nas 10cioma bramkami ale wydaje mi się, że gdybyśmy grali mądrzej to mogło być całkiem inaczej – a nie jest. Szkoda, naprawdę szkoda tego spotkania – Andrzej Kryński.

*

SIATKÓWKA

Impel w sobotę pierwszy raz pokonał na wyjeździe zespół z Legionowa. Nasze siatkarki otworzyły pojedynek od mocnego uderzenia i wygranej do 18 w pierwszym secie. Drugi był bardziej zacięty, ale wrocławianki wykorzystały błędy rywalek i także tym razem przechyliły szalę zwycięstwa na swoją stronę. W trzeciej partii niestety w szeregi naszego zespołu wkradło się drobne rozluźnienie. W końcówce podopieczne Tore Aleksandersena straciły cztery oczka z rzędu, co kosztowało je porażkę 21:25. Czwarta odsłona okazała się najbardziej nerwowa. Legionovia robiła wszystko, by doprowadzić do tie-breaka, w obronie fantastycznie spisywała się Katarzyna Wysocka, ale na szczęście w decydującym momencie doświadczenie Impelek wzięło górę. Zakończyły one spotkanie i zgarnęły komplet punktów, dzięki któremu znajdują się na bardzo wysokim, czwarty miejscu w tabeli Orlen Ligi. W Legionowie ich najgroźniejszą broń stanowił blok, bo zatrzymały przeciwniczki aż 18 razy. Nagrodę MVP otrzymała nasza libero, Agata Sawicka, a najlepiej punktującą zawodniczką spotkania była Joanna Kaczor (22). Kolejny mecz wrocławianki rozegrają w piątek w hali Orbita, gdzie podejmą PGNiG Naftę Piła.

Autorzy | Radosław Sikora, Agnieszka Kaszuba, Wojciech Węgiel

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykuł„Feblik” [RECENZJA]
Następny artykułSabina Misakiewicz: (Bez)Powrotnie utracona praworęczność [FELIETON]
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.