Jeśli nie teraz to kiedy? Jeśli nie my to kto? Legia? Pyry? Nie, to Śląsk ma sobie w pierwszym meczu zapewnić awans. 4-0 z Rudarem dało się? Dało. Kim jest Club Brugge? Zaledwie 13-krotnym mistrzem Belgii i 10-krotnym zdobywcą Pucharu tego kraju, do tego finalistą Pucharu UEFA z 1976 roku.

My za to mamy kim straszyć. Mamy Jakuba Więzika. Asior z niego nieprzeciętny. Zagrał 8 minut z Rudarem u siebie. Strzelił 4 bra… i wtedy się obudziłem. Dobra, koniec szydery. Będzie niezmiernie trudno, ale wierzę, że wzmocnienia, a konkretnie jedno z nich – Marco Paixao pokaże, że Śląsk bynajmniej nie stoi na straconej pozycji. Nasi rywale uważani są za faworytów, ale to tylko ludzie. Tacy jak szanowny czytelnik, czy ja, a także wspomniany Jakub Więzik. Nie uczepiłem się tego chłopaka, ale wolałbym na boisku zamiast niego zobaczyć Marcina Przybylskiego. Ponieważ jest on lepszy. Jakieś 46 razy lepszy jak mawiał komisarz Ryba w „Kilerze”. Niestety Cinek nie dostał szansy powąchania murawy, a szkoda, bo podejrzewam, że zasuwałby aż spod butów przeokrutnie dymiłoby się. Mam nadzieję, że jutro zobaczymy taki Śląsk jak od 70. minuty meczu z Jagą. Pierwsza godzina w wykonaniu naszych zawodników wołała o pomstę do nieba, ale końcowy fragment to esencja futbolu. Śląsk był jak wściekły byk, jak bulterier, jak Tommy Lee Jones w „Ściganym”. Jutro nie pozostaje nam nic innego jak rzucić się rywalowi do gardeł i rozszarpać go. A grać potrafimy, zwłaszcza nowe nabytki. Paixao świetnie się odnajduje w polu karnym, Dudu ma kapitalny strzał z dystansu i super wrzutkę, a Plaku dobre przyśpieszenie. Liczę, że nam się uda. Bo jeśli nie teraz to kiedy?

Autor: Aleksander Janik

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułNakręć się – i pomóż chorym dzieciom!
Następny artykułByły piłkarz Śląska w kadrze na Danię
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.