Z napisaniem tego felietonu czekałem do zakończenia towarzyskiego meczu Śląsk – GKS Bełchatów. W drugiej połowie tego spotkania wystąpił Jakub Więzik s. Grzegorza. Nie jest on poszukiwany, czy skazany, ale chciałem zwrócić uwagę na to, że jest synem byłego, całkiem niezłego piłkarza.

Niestety talentu po ojcu nie odziedziczył. Jakub jest za słabym zawodnikiem na Śląsk Wrocław. Powiem więcej – on jest za słabym zawodnikiem na Ekstraklasę. Śmiem twierdzić, że jego umiejętności są niewystarczające nawet na pierwszą ligę (drugi poziom rozgrywkowy w Polsce).

Spojrzymy na statystyki jego kariery (za 90minut.pl):
Sezon 09/10 – 25 spotkań, 3 bramki (Śląsk Wrocław ME)
Sezon 10/11 – 10 spotkań, 3 bramki (Śląsk Wrocław ME)
Sezon 11/12 – 21 spotkań, 2 bramki (KS Polkowice, I liga)
Sezon 12/13 – 17 spotkań, 4 bramki (ŁKS Łódź, I liga), 6 spotkań, 1 gol (Śląsk Wrocław ME), 5 spotkań, 0 goli (Śląsk Wrocław, Ekstraklasa)

Imponujące prawda? W sumie 84 spotkania i 13 bramek, z czego 6 w meczach seniorów (43 mecze). Średnia w seniorach – gol strzelany średnio co 7 spotkań! Składowe statystyk to także mecze Pucharu Polski w barwach Śląska, ŁKS-u i KS Polkowice. Niestety, obserwując tego zawodnika człowiek ma wrażenie, że szybciej stoi niż on biega. Nie jest to pastwienie się nad tym, być może sympatycznym człowiekiem. Jest to suche stwierdzenie faktów, że gracz ten po prostu nie nadaje się do takiego klubu jak Śląsk Wrocław.

Młody, zdolny 24-letni Więzik blokuje drogę do pierwszego składu naprawdę młodym i zdolnym wychowankom. W meczu z czeską Karwiną bardzo podobał mi się Marcin Przybylski. Gość uzdolniony technicznie – w ciągu dwóch lat zdobył 10 bramek, czyli o 3 mniej niż Więzik przez 4 sezony. Okej, pewnie nie ma co porównywać goli w ME do bramek w seniorskiej drużynie, ale porównać można ambicję i zaangażowanie, i tutaj o kilka długości wygrywa Przybylski.

Może wychowanek Podbeskidzia powinien właśnie tam wrócić? Nie wiem jak mu szło w juniorach bielskiego klubu, ale jeżeli tak jak w Śląsku to sam chętnie dopłaciłbym za to, żeby ktokolwiek go kupił. Niestety drogi Jakubie, nie nadajesz się. Potrzeba nam zawodników gryzących trawę. Może jesteś za wysoki do piłki? Proponuję, żebyś zaczął grać w kosza, albo siatkę. Jesteś bardzo wysoki, może w tym sporcie pójdzie ci lepiej, bo jednak do piłki potrzeba zwrotności, dobrej koordynacji ruchowej, oraz ambicji. Ty niestety dzisiaj stałeś, a w Śląsku już trenujesz spory kawałek czasu. Widziałeś jak na lewym skrzydle zapiep…ł i starał się testowany Hiszpan – Granelli? Można powiedzieć, że testowany się stara, ale chłop mi zaimponował swoją walecznością.

Właśnie takich zawodników chciałbym oglądać – walecznych, szybkich, zdeterminowanych. Jeżeli nawet brakuje komuś umiejętności, to nadrabia je ambicją, czyli tzw. gryzieniem trawy. Tobie niestety tego brakuje. Mówię to z perspektywy nie tylko meczów seniorów, ale i Młodej Ekstraklasy, na której bywałem w charakterze dziennikarza. Chłopaku, zrób to, co zrobił obecny sekretarz generalny PZPN – Maciej Sawicki. Piłkarzem był bardzo średnim, wiedział, że do Realu nie pójdzie, więc zakończył karierę, skończył prestiżową uczelnię w Stanach i stara się rozbić beton w PZPN-ie. Może warto iść tą drogą?

 

Autor: Aleksander Janik