W nadchodzących dniach rozpoczną się zdjęcia do pierwszej, polskojęzycznej produkcji Netflixa, której już teraz towarzyszy fala niezadowolenia i narzekania ze strony polskich widzów.

Za reżyserię (jeszcze) niezatytułowanej produkcji odpowiadają Agnieszka Holland i Kasia Adamik. Natomiast zgodnie z informacją opublikowaną przez serwis filmstart.pl w serialu zagrają m.in.: Michalina Olszańska, Maciej Musiał, Andrzej Chyra, Zofia Wichłacz, Robert Więckiewicz i Patrycja Wolny.

Obsada z jednej strony może niepokoić (Musiał) z drugiej napawa optymizmem (Wichłacz). O ile pierwszy z wymienionych aktorów młodego pokolenia raczej talentem nie grzeszy o tyle Zofia Wichłacz może pochwalić się kilkoma naprawdę udanymi występami aktorskimi. Obecność Chyry i Więckiewicza to także powód do zadowolenia, panowie do klimatów politycznego dreszczowca pasują bardzo.

Na plus należy zaliczyć fakt, że scenariusz pisze Joshua Long. Za produkcję odpowiadają firmy Kennedy/Marshall Company i House Media Company, a jednym z producentów jest Frank Marshall, który w przeszłości odpowiadał za produkcję m.in.: „Poszukiwaczy zaginionej Arki”, „Szóstego zmysłu”, czy „Ciekawego przypadku Benjamina Buttona”.

Sam serial ma opowiadać o alternatywnej historii w której żelazna kurtyna nigdy nie upadła. Akcja została rozłożona na kilka większych, polskich miast. Wszystko prezentuje się bardzo dobrze. Netflix słynie z produkcji seriali na przyzwoitym poziomie, także tych, które kręcone są w europie, dobrym przykładem może być niemiecki „Dark” czy hiszpański „Dom z Papieru”.

Słów kilka o niezadowoleniu

Problem jednak leży w tym, że do narzekania mamy smykałkę, powód znajdzie się zawsze. Lista grzechów nadchodzącej produkcji jest długa: poczynając od doboru reżyserów, bo przecież z jednej strony Adamik nie ma za grosz talentu, z drugiej Holland – innymi słowy serial będzie antypolski, a w dodatku poświęcony antysemityzmowi polaków.

Inne powody do żalu to kwestia doboru aktorów (największy problem to Musiał) czy sama fabuła. Okazuje się bowiem, że w Polsce nie robi się innych produkcji niż te oparte na historii w której pełno jest sowietów lub nazistów i umęczonej (lub też nie, bo to jednak Holland) polski. Czytając opinie na rozmaitych portalach człowiek może tylko złapać się za głowę, a przecież nawet nie wspomniałem tematów około politycznych, które też (oczywiście) muszą pojawić się w przypadku oceny nadchodzącej produkcji.

Na szczęście nie prezentuje się to tak tragicznie, jak internet stara się nam to przedstawić. Pierwszy sezon ma składać się z ośmiu odcinków, a premiera zaplanowana jest na ten rok. Podejrzewam, że podobnie jak w przypadku „Dark” będzie to początek grudnia.


Autor: Patryk Wolny