Piłkarze Śląska Wrocław przegrali ostatni mecz w tym roku 1:2 z Pogonią Szczecin. Mimo bramkowego prowadzenia, Trójkolorowi nie byli w stanie zagrać konsekwentnie, przez co ze Szczecina wracają bez punktów. Do lutego czeka ich przerwa w rozgrywkach.

Trener Paweł Barylski musiał borykać się z nieobecnością kilku zawodników. W tej sytuacji do podstawowego składu wrócił Jakub Łabojko, który wcześniej miał problemy zdrowotne. Na lewej obronie szkoleniowiec zdecydował się wystawić natomiast wychowanka klubu – Pawła Kucharczyka, dla którego był to debiut w LOTTO Ekstraklasie.

Kluczowy środek

Od początku spotkania to Portowcy przejęli inicjatywę i mocniej naciskali na gości. Narzucili swoje tempo gry, przez co wrocławianie cofnęli się do obrony i starali nie stracić gola. Nie mieli ku temu jednak zbyt wielu okazji, bowiem praktycznie Pogoń nie zagrażała bramce Śląska. Gra polegała głównie na wymianie podań w środku pola. Zawodnicy trenera Barylskiego starali się odpowiadać z kontrataku. Dobrą okazję zmarnował Arkadiusz Piech. Po prostopadłym podaniu od Roberta Picha, napastnik znalazł się na dobrej pozycji, jednak jego strzał minimalnie minął bramkę. W 38. minucie boisko z powodu kontuzji opuścić musiał Augusto. Śląsk jeszcze w pierwszej połowie otworzył wynik spotkania. W doliczonym czasie gry gola zdobył Marcin Robak, który świetnie wyprzedził obrońcę i pewnym strzałem pokonał Łukasza Załuskę. Wrocławianie schodzili na przerwę z bramkowym prowadzeniem.

Powrót w pięć minut

Druga połowa przyniosła zdecydowanie więcej emocji, o których jednak Śląsk wolałby zapomnieć. Po przerwie Pogoń wyraźnie poderwała się do ataku i stwarzała sobie coraz więcej okazji do strzelenia bramki kontaktowej. Udało się to w 67. minucie, kiedy to Jakuba Słowika pokonał Kamil Drygas. Gospodarze poszli za ciosem i pięć minut później prowadzili już 2:1. Drugiego gola zdobył Iker Guarrotxena. Śląsk po stracie dwóch bramek, starał się jeszcze doprowadzić przynajmniej do remisu. Wszystkie próby zagrożenia Portowcom okazywały się jednak nieudane. Ostatecznie wrocławianie musieli pogodzić się z kolejną porażką. Na szczęście była to ostatnia przegrana w tym roku. Teraz przez piłkarzami i sztabem szkoleniowym kilka tygodni przerwy, które pozwolą na przeanalizowanie i wykluczenie błędów. Bowiem po 20. kolejkach Śląsk zajmuje 14. miejsce w ligowej tabeli.


Pogoń Szczecin – Śląsk Wrocław 2:1 (0:1)

45+1′ Robak
67′ Drygas
72′  Guarrotxena
Pogoń: Załuska – Stec, Walukiewicz, Malec, Matynia – Delev (66. Benyamina), Podstawski, Kożulj (62. Kowalczyk), Majewski, Drygas – Guarrotxena (90. Błanik).

Śląsk: Słowik – Broź, Pawelec, Golla, Kucharczyk – Pich, Augusto (38. Gąska), Łabojko, Farshad (82. Łuczak) – Piech (72. Szczepan), Robak.

Żółte kartki: Kożulj (Pogoń); Broź, Farshad, Pich, Szczepan (Śląsk).


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: Krystyna Pączkowska / WKS Śląsk Wrocław