Czekałem, czekałem i się doczekałem. Nastał czas, wszechogarniającej miłości, radości i przyjaźni. Pomijam oczywiście czas rzucania mięchem w kierowców zajmujących NASZE miejsce parkingowe pod hipermarketem, rajdów wózkiem pomiędzy półkami sklepowymi po stopach kotłującej się gromady konsumentów, mordowania bezbronnych stworzeń machających do nas z sympatią swoimi płetwami, utyskiwania na żonę, że podłogę kazała umyć, i wielu innych „uprzejmości”, którymi obdarzamy wszystkich dookoła.

Wszak wszelkie te nasze bezeceństwa zmywa rzucone przez ramię Wesołych Świąt i już jest super. Można  z czystym sumieniem najeść się do syta i iść na Pasterkę odśpiewać gromkie „Bóg się rodzi…”. Gromkie, bo w końcu post obowiązuje do wigilii… a wigilia kończy się odkopaniem spod igliwia wszelkiej maści podarków, w tym garderoby. Kiedyś się zastanawiałem, że można by wprowadzić tradycję natychmiastowego używania tego, co się dostało. Porzuciłem ten pomysł jak sobie wyobraziłem siebie stojącego przy choince w samych skarpetkach, szaliku i z portfelem w ręku. Każdy ma prawo do głupich pomysłów. Wartość człowieka poznaje się jednak po tym, że ich nie realizuje. Pierwszy dzisiaj SIUP zatem za wartościowych ludzi… Oczywiście tuż przed pasterką, żeby nasz głos nabrał siły i dźwięczności.

Mógłbyś odnieść wrażenie, że nie lubię Świąt Bożego Narodzenia, albo je wyśmiewam, albo przynajmniej doświadczyłem jakiejś traumy z nimi związanej. Otóż wręcz przeciwnie. To jest najlepszy czas w roku. Pozwalający wreszcie, niemal bez ograniczeń, na posiedzenie z moimi małymi Szkodniczkami, Szanowną Małżonką i innymi bliskimi osobami. Czas, kiedy to drzewko jednak przybliża ludzi. I to niezależnie czy kłuje i pachnie żywicą, czy jest efektem daleko posuniętego recyclingu. Niezależnie od tego czy pod choinką leży nowa para skarpetek, kluczyki do Ferrari czy tylko igliwie. Bo dla mnie to wszystko jest tylko pretekstem, zabawą, odgrywaniem pewnego rytuału, który bez zastanowieniem się nad jego genezą i sensem nie ma kompletnie żadnego znaczenia. W końcu nie to jest ważne, że właśnie mogę nawciskać się uszek i popić je barszczem, ale to, że przy ich robieniu Szanowna Małżonka z Szanowną Teściową mogły odbyć wielogodzinną dyskusję na przeróżne tematy. Karp nie miałby żadnego znaczenia gdybym przy jego sprawianiu nie spędził paru chwil z Mamą. Strojenie choinki też można by sobie darować – ale przy tej czynności cała familia wreszcie współpracowała, przekomarzała się, czasami nawet sprzeczała, ale budowała coś wspólnego. Coś czego nie zrobił tatuś, mamusia, Majcia i Ewcia, ale coś co zrobiliśmy RAZEM. I to jest sens tych Świąt – wreszcie nic innego nie jest ważne poza tym, że możemy być razem z osobami nam bliskimi. Drugi SIUP zatem za osoby nam bliskie, żeby nigdy nimi nie przestały być.

To jest też czas podsumowań upływającego roku i snucia planów na kolejny. Wreszcie nastaje okres, kiedy rzadziej słyszę, że wszystko jest jak papier toaletowy… wiadomo do czego. Za to słychać optymistyczne „oby kolejny rok nie był gorszy”. W ten sposób między wierszami można usłyszeć „to był naprawdę dobry rok”. I ja to chcę powiedzieć. To był dobry rok. Dobrze się zaczął – naprawdę ani śladu kaca 01.01.2013. Dobrze trwał – śliwki obrodziły, będzie śliwowica jak się patrzy. I bardzo dobrze się kończy – stół suto zastawiony, rodzinka zaraz się zjedzie, prezenty pod choinką się nie mieszczą. Oczywiście może i nie wszystko było idealnie, ale to był naprawdę dobry rok. Trzeci SIUP leci za mijający rok. I od razu czwarty SIUP za nadchodzący, żebyśmy z nauki potrafili wyciągać wnioski a z sukcesów potrafili się cieszyć. No i żebyśmy nie kuleli w drodze na pasterkę.

Drogi Czytelniku. Dziękuję Ci, że poświęciłeś chwilkę na poczytanie tych moich paru słów. Wracaj teraz do stołu, do rodziny, do bliskich. Życzę Ci NIESPOKOJNYCH Świąt – krzątaniny, hałasu, radości, śmiechu i uśmiechu, harmidru i rozgardiaszu. Żebyś zapamiętał je jako najradośniejszy czas w tym roku. A odpoczniesz sobie w piątek – wtedy może być spokój i cisza … przed nadciągającym Sylwestrem. A wtedy SIUP, SIUP, SIUP za Nowy Rok! A dodatkowo Spryciarzom-Chomikom, którzy zachomikowali sobie urlop na końcówkę roku życzę miłego dłuuuuuuuuugiego weekendu SIUP!

 

Autor: Piotr Kosior

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułWtorkowa Agnieszka Chamioło: Alfabet Sparty III
Następny artykułWesołych Świąt
Żyjemy we Wrocławiu i patrzymy na świat z perspektywy naszego miasta. A Dzielnice są różne jak tylko różne mogą być. Nader często można odwiedzić nasze wrocławskie dzielnice kultury czy sportu, ze szczególnym uwzględnieniem teatru, filmu czy Śląska.